Synchropath – Long Term Isolation
(20 sierpnia 2013, napisał: Silentium Tenere)

Pierwsze brzmienie tego tworu w jakiś sposób wzbudziło moją ciekawość. Wstawki syntezatorowe podchodzą mi trochę pod riversajdowo – lunatic soulowe brzmienia. Mówię spoko, może być ciekawie. W prawdzie materiał jest pięciootworowy, gdzie na kartoniku czytam że wałki są cztery, ale ok. Niestety między drugą a trzecią pozycją zaczęło mnie to troszkę nudzić. Jest zamysł, jest jakaś tam wiedza, ale to po prostu już kiedyś było i to nie jeden raz. Przyczepię się do tych syntezatorowych zabawek. O ile lubię bardzo takie brzmienia, to po pewnym czasie przestaje to być wyjątkowe. Mimo sympatii do ekipy, nie mogę niestety powiedzieć, że jest to materiał, który utkwił mi w pamięci. Najgorsze jest to, że nie za bardzo wiem, co tutaj mam napisać oraz fakt, że słuchałam tego materiału zaraz po tym jak go otrzymałam (patrz: jakieś 3 miesiące temu), ruszyłam to dziś i nie umiałam sobie przypomnieć jaka to była muza. Jednakże Panowie czekam na ostrzejsze, bardziej charakterystyczne pierdolnięcie.
Wyd. Halotan Records, 2013
Lista utworów:
1. Long term isolation
2. Four thousand power plants
3. Divine/unite
4. divine
Ocena: 6/10
































