Highlord – The Warning After
(15 lipca 2013, napisał: Paweł Denys)

„The Warning After” to już siódma duża płyta w dorobku włoskiego Highlord, ale dla mnie to pierwszy kontakt z tym zespołem. Na swoje usprawiedliwienie napiszę tylko, że wielkim miłośnikiem power metalu nie jestem i nie za bardzo chce mi się grzebać i szukać nowych zespołów. Highlord dostałem do recenzji i tym sposobem się o jego istnieniu dowiedziałem. Czy jest mi jakoś przykro z powodu mojej nieznajomości w temacie tego bandu? Po uważnym, kilkukrotnym przesłuchaniu nowej płyty muszę stwierdzić, że nie bardzo, a nawet jestem zadowolony, że wcześniej nie miałem z nimi okazji. Wszystko tutaj jest bardzo poprawne. Brzmienie na pewno spełnia wszelkie standardy, instrumentalnie też zespół stoi na wysokim poziomie, a i dobrych melodii tu nie brak, ba jest nawet pazur, który raz na jakiś czas potrafi drapnąć. Mogłaby nawet mi się ta płyta spodobać, gdyby nie jeden, ale za to duży, feler. Zero tu emocji, zero czegoś co pokazywałoby doświadczenie muzyków i zalążki własnego stylu. No chyba, że użycie elektroniki ( „Tonightmare”) jest tym własnym stylem? Nie podnosi to jednak za mocno wartości krążka, a w większej ilości powoduje błagalną minę i proszenie o zakończenie. Zespół czerpie sobie w najlepsze z największych power metalowych herosów i widać, że dobrze się z tym czują, to niech im będzie i sobie grają dalej. Ja jednak nie zamierzam się męczyć i słuchać tego materiału w wolnych chwilach. Jest co prawda w tej muzyce jakaś myśl, słychać, że zespół postawił na słodycze i jakieś dziewoje się pewnie złapią. Za dużo jednak w tym pretensjonalności, a już gdy wybrzmiewa obowiązkowa ballada „Of Tears And Rhymes”, robi się tak rzewnie i bezpłciowo, że aż sprawdziłem czy oni na pewno są facetami. na zdjęciach wygląda, że tak. Jakieś pojedyncze, całkiem fajnie agresywne fragmenty, jak w „Standing In The Rain”, nie ratują tego albumu. Pokazują za to, że gdyby zechcieli wyjść trochę poza sztywne ramy tej estetyki, to mogłoby być ciekawie. Trochę wkurzający to fakt. Z jednej strony wybitnie przeciętna muzyka, a z drugiej słychać, że pomysły to oni mają ciekawe, tylko za cholerę nie zamierzają tego pokazać. No jeśli im z tym dobrze, to niech dalej łupią tej swój power metal i śpiewają o smokach i innych tam takich. Ja album przesłuchałem, opisałem i zapominam. Dostałem do łap dowód, że trudno w tym stylu coś ciekawego znaleźć i z tą myślą idę posłuchać czegoś wartościowego.
Wyd. Punishment 18 Records, 2013
Lista utworów:
1. Tonightmare
2. The Goggle Mirror
3. Brother to the End
4. Inside the Vacuity Circle
5. Standing in the Rain
6. No More Heroes
7. Of Tears and Rhymes
8. The Warning After
9. In This Wicked World
10. Arcade Warriors
Ocena: 3/10
