Butterfly Trajectory – Astray

(2 lipca 2013, napisał: Paweł Denys)


Butterfly Trajectory – Astray

Całkiem świadomie wkładam za pomocą tej recenzji kij w mrowisko. Oberwało mi się od zespołu i osób mu przychylnych za niezbyt pochlebną recenzję debiutanckiej ep-ki. Wyraziłem tam jednak nadzieję, a nawet przekonanie, że przy utrzymaniu odpowiedniego kursu będą z nich ludzie. Jak się okazuje miałem rację. „Astray” to dzieło o dwie klasy lepsze niż debiut. Dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Nie zawiera nawet minuty złej muzyki. Nie ma tu ani jednego nie trafionego pomysłu. Słychać, że zespół bardzo mocno się rozwinął. Cała muzyka nabrała głębi i mocy, co okazuje się doskonałym prognostykiem dla tego materiału. Te zaledwie dziesięć minut poraża w każdym calu. Butterfly Trajectory do perfekcji opanowało łączenie death metalowej brutalności z tymi bardziej wysublimowanymi fragmentami, które mieszczą się swobodnie pod pojęciem „post”. Luka na polskiej scenie zostaje właśnie wypełniona. Teraz jestem skłonny uwierzyć, że ten zespół jest do tego zdolny, a nawet że jest zdolny wybić się ponad polską rzeczywistość. Z tej muzyki bije niesamowita inteligencja i osłuchanie muzyków. Słychać, że dopracowanie muzyki weszło na bardzo wysoki poziom. Słychać, że wiedzą jak zagrać, aby nie musieć ładować mnóstwa dźwięków, a mimo to i tak wciągnąć w swój świat. Sam nie spodziewałem się w sumie żadnych zaskoczeń, a teraz słucham tego materiału w najlepsze i nie zamierzam przestawać. Klimat tej muzyki, jej nagłe wybuchy death metalowej mocy i przestrzenne fragmenty potrafią obezwładnić. Zespolenie tych motywów wyszło zespołowi po prostu idealnie. No po prostu słychać krok do przodu, milowy krok. Te dziesięć minut mija zdecydowanie za szybko, ale przecież zawsze można po raz kolejny włączyć sobie „Astray”. Dużym plusem tego materiału jest również brzmienie. Pełne, głębokie i w całej okazałości pokazujące moc i smaczki tej muzyki. Plus i to bardzo duży dla zespołu. Na koniec dodam, że ta recenzja nie jest żadną próbą rehabilitacji, nikt mi za jej napisanie nie obiecał kokosów. Muzyka przemówiła sama.

 

Wyd. self released, 2013

 

Lista utworów:

 

1. None of Us Remembers Way Back
2. Ollamh
3. Gone Astray

 

Ocena: 8+/10

 

http://butterflytrajectory.bandcamp.com/

 

divider

polecamy

Pincer Consortium – Geminus Schism Ironbound – Serpent’s Kiss Königreichssaal – Psalmen’o’delirium Meat Spreader – Mental Disease Transmitted by Radioactive Fear
divider

imprezy

Tribute To Seattle – 13. edycja grunge’owego hołdu w Gdyni Machine Head i Fear Factory w Katowicach Katatonia w Warszawie – koncert w Progresji Dosgamos w Krakowie – groove metal prosto z Włoch Drown My Day i Awakening Sun w Krakowie – I Am More 2025 Tour Tankard, Defiance i Accu§er w Jablunkovie – thrash metalowa uczta tuż przy polskiej granicy Forever Nu! Festival 2025 – hołd dla legend nu metalu w Krakowie Kierunek: Północ – Taake i goście na trzech koncertach w Polsce Death Confession 1349 i ich goście w Krakowie Unholy Blood Fest IV – Toruń Furor Gallico w Krakowie EXEGI MONUMENTUM tour HOSTIA mini trasa koncertowa koncerty Mercurius Wizjonerzy z Blood Incantation wystąpią w Warszawie i Krakowie! The Unholy Trinity Tour 2025
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty