Lelahell – Al Intihar

(8 czerwca 2013, napisał: Paweł Denys)


Lelahell – Al Intihar

 

Lelahell zaatakował mnie debiutancką ep-ką i już leżę i kwiczę? No prawie, prawie. Po kolei jednak. Dostałem ten album w paczce sporych rozmiarów od Roberta z WM Psycho. Zwróciła moją uwagę momentalnie za pomocą świetnej okładki, która może i nie do końca koresponduje z zawartością muzyczną, ale jest zajebiście wyrazista i przyciąga uwagę. Sama muzyka wypełniająca album to mikstura kilku inspiracji, które oczywiście są w muzyce Lelahell słyszalne na pierwszy rzut ucha, ale jednocześnie nie będę oszukiwał i napiszę, że te zapożyczenia tak wyraźnie słyszalne nic a nic nie wpływają na niekorzyść płyty. Zwyczajnie słychać kim się zespól inspiruje, ale robi z tego bardzo dobry użytek i o tanim naśladownictwie nie ma tu mowy. Jakie to wpływy zapytacie? W tych bardziej bezpośrednich fragmentach, gdy zespół uderza blastem po twarzy słychać zapożyczenia z naszego Vadera. Niektóre riffy są wręcz łudząco podobne, ale mi to praktycznie wcale nie przeszkadza. Gdy zespół skręca lekko w stronę swoich korzeni i muzyki kraju, z którego pochodzi skojarzenia biegną momentalnie w kierunku Melechesh. Czasami panowie sięgną po jakieś wyszukane instrumenty, za pomocą których potrafią wytworzyć iście zniewalający klimat. Chwilkę potem ładują agresywne motywy i ja leżę na podłodze z wrażenia. Nie spodziewałem się takich ciosów , a tu się okazało, że „Al Intihar” to nie byle jaki przeciwnik. To taki przeciwnik, który może nie znokautuje, ale solidnie poobija. Szybko wracam jednak do inspiracji, bo jest tu jeszcze jedna bardzo wyraźna. Napiszę tylko tyle, że wydawnictwo zamyka cover Mayhem- „Freezing Moon”. Wszystko jasne? Dwadzieścia siedem minut mija momentalnie i  cisza po ostatnim kawałku wręcz nakazuje włączyć album po raz kolejny. „Al Intihar” pokazuje Lelahell jako bardzo obiecujący zespół, który jeśli tylko nie zniknie, to coś czuję, że jeszcze nie raz sprawi mi wiele radochy. Nazwę zapisałem sobie w kajecie jako zdecydowanie wartą uwagi. Wam polecam jak najszybsze zapoznanie się z tym materiałem, co nie powinno być trudne, ponieważ wydaniem płyty zajęła się rodzima Goressimo Records.

 

Lista utworów:

  1. Emperor

  2. Al Moutanabi

  3. Into The Past

  4. Al Ihtiquar

  5. Hermanos

  6. Freezing Moon ( Mayhem cover)

 

Ocena: 8/10

 

http://lelahell.bandcamp.com/

divider

polecamy

Exul – Path To The Unknown Faust – Cisza Po Tobie Stillborn – Cultura de la muerte
divider

imprezy

Black Waves Fest vol. 9 Septicflesh i wyjątkowi goście na jedynym polskim koncercie! Legendy niemieckiego thrashu z Assassin zagrają dwukrotnie w Polsce! Cannibal Corpse i zabójczy goście wpadają na jeden koncert do Polski! Exodus, pionierzy thrash metalu, powracają do Polski! 25/05/2024 KREW OGIEŃ ŚMIERĆ: Stillborn, Ragehammer, Hellfuck, Chaingun Trve Metal Camp vol. 4 Aftermath Tour – Banisher, Truism THE ACT OF FRUSTRATION TOUR Injure Grind Attack Stillborn, HellFuck, Ragehammer w maju Left To Die i Incantation na jedynym koncercie w Polsce! MASTER gwiazdą finałów polskiego Bloodstock! Wolves In The Throne Room, Gaerea oraz Mortiferum zagrają w Polsce Unholy Blood Fest vol. 3 Sepultura po raz ostatni w Polsce!
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Sklep Stronghold Musick Magazine nr 31 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty