Nominon – Monumentomb
(5 czerwca 2012, napisał: Prezes)

Normalnie przyznać muszę, że zrobił się ze mnie taki mały ortodoks. Kiedyś mnóstwo radochy sprawiały mi różne eksperymentalne dźwięki, ale jak wiadomo gusta co jakiś czas ulegają mniejszym bądź większym modyfikacjom. Na chwilę obecną zdecydowanie bardziej wolę dostać prosto w twarz jakimś tradycyjnym death metalem, niż wsłuchiwać się w jakieś pseudo progresywne rzeczy i zastanawiać `co autor miał na myśli`. No, cóż może z czasem to się znowu zmieni, ale na tą chwilę fakty są takie, że robił się ze mnie tradycjonalista. Idealnie w tego typu upodobania wpisuje się szwedzki Nominon, z ich ostatnim jak dotąd albumem `Monumentomb`. Ten materiał to mówiąc krótko klasyczny do bólu death metal łączący to co najlepsze z dwóch szkół śmiercionośnego grania: szwedzkiej i amerykańskiej. Są bujające, czasem wręcz chwytliwe riffy, wiejące mocno skandynawskim klimatem, są jednak też lepkie i gęste jak smoła gitary, momentami podszyte nawet blastem, mocno przypominające to co działo się na początku lat 90. w Tampie na Florydzie. Do tego oczywiście grobowy wokal, świetne solóweczki i sypiące piachem po oczach brzmienie. Nominon łączy te wszystkie, oczywiste przecież wpływy w tak naturalny i niewymuszony, ale jednocześnie świeży sposób, że ja nie mam więcej pytań. Takich albumów jak `Monumentomb` się nie słucha`Ś je się po prostu chłonie całym swoim jestestwem. Oczywiście tylko wtedy, kiedy to jestestwo jest zepsute, śmierdzi zgnilizną i ma czarny kolor`Ś
Lista utworóó
1. Mantra Reverse
2. Archfiend
3. Undead Beast
4. Kevorkian Exit
5. Omen
6. Mountain of Hate
7. Worm
8. Worship
9. Wrath of Shiva
Ocena: 9/10































