Conquest Icon – Andy

(30 maja 2012, napisał: Paweł Denys)


Conquest Icon – Andy

Co jakiś czas ukazuje się album, który mi przywraca wiarę w siłę death metalu. Takim albumem z pewnością jest "Hellspire" Conquest Icon, za którym nie stoją debiutanci, ale zdecydowanie faceci, którzy na death metalu zjedli zęby. I to doskonale na materiale słychać. Kawałek potężnego death metalu, który pourywa Wam głowy. Na spytki dał się namówić główny twórca w CI, Andy. Poczytajcie co miał do powiedzenia a potem piszcie do niego po album, o ile jeszcze go nie macie.

Paweł Denys: Witaj Andy. Dzięki, że wyraziłeś zgodę na ten wywiad. Tytułem wstępu powiedz mi na początek co się takiego wydarzyło, że po kilku latach niebytu postanowiłeś powrócić do metalowego łomotu i ponownie zagłębić się w podziemie?

Andy : Witam Ciebie i czytelników! To ja dziękuję za możliwość promocji Conquest Icon na łamach MetalRulez. Wiesz, ciągnie wilka do lasu, jak to ujął Adrian w R`€™Lyeh, hehe. Już wcześniej próbowałem wrócić do tzw. metalowego łomotu, ale jakoś to nie wychodziło – był zapał, robiliśmy próby, powstawał materiał i gdzieś to się wszystko wypalało. Szkoda, bo miałem okazję grać z naprawdę utalentowanymi ludźmi`€Ś Trochę byłem tym rozczarowany i na jakiś czas dałem sobie spokój z graniem. Głód muzyki był jednak na tyle duży, że długo nie wytrzymałem, hehe. Zacząłem robić muzykę elektroniczną, ale zdałem sobie sprawę, że to tylko w części zaspokaja moje potrzeby. Brakowało mi kontaktu z instrumentem, salą prób, sceną. Wtedy właśnie poznałem Witka i po kilku rozmowach zdecydowaliśmy się na współpracę. I kiedy zrobiliśmy pierwszą próbę wiedziałem, że to jest to!
Te rzeczy o których wspomniałem `€“ sala prób, koncerty, scena, kontakt z ludźmi `€“ to wszystko spowodowało, że wróciłem do grania metalowego łomotu i mam nadzieję, że tym razem ta przygoda będzie trwała jak najdłużej, czego sobie z tego miejsca życzę.

( tego samego życzę Ci ja-przyp.PD)

Paweł Denys: Twoje zniknięcie wiązało się bezpośrednio z odejściem z Pyorrhoea. Dlaczego opuściłeś ten zespół? Jakie masz wspomnienia z czasu, gdy byłeś członkiem tego bandu? Co dobrego, a co niedobrego siedzi Ci w głowie z tego okresu? Co też sprawiło, że wziąłeś rozbrat ze sceną?

Andy : Ot, proza życia mnie do tego skłoniła. Nabawiłem się kontuzji prawej dłoni, którą leczyłem dość długi czas. Do tego doszły problemy osobiste i w pewnym momencie musiałem się wycofać, żeby uporządkować swoje sprawy. Kiedy już się ogarnąłem, chłopaki mieli już nagraną drugą płytę, mieli stabilny skład. Gdybym chciał wrócić do zespołu oznaczałoby to, że jeden z chłopaków musiałby odejść. Nie chciałem tego, wydawało mi się to niestosowne `€“ wiesz, wracać po kilku latach przerwy i usuwać z zespołu kogoś, kto od dłuższego czasu wkładał w ten zespół dużo pracy i serca. Wiem, że niektórym wydaje się to dziwne `€“ przecież byłem jednym z założycieli Pyorrhoea… ale nie czułbym się komfortowo w tej sytuacji.
Ten okres wspominam wyłącznie dobrze. Działo się dużo szalonych rzeczy, za dużo, żeby je wymieniać… Nie mam żadnych negatywnych wspomnień, prócz samego odejścia z zespołu.

Paweł Denys: Pozwolisz, że jeszcze dosłownie chwilkę podrążę temat Pyorrhoea. Wystartowaliście mocno za sprawą Waszego kontraktu z Empire Records. Jak z perspektywy czasu oceniasz ten deal i to, że Wasze płyty ukazały się jako dodatek do Thrash’em All?

Andy : Uważam, że był to świetny kontrakt dla młodego zespołu. Nie pamiętam już nakładu, ale chyba było to około 5 tysięcy płyt ( dokładnie-przyp. PD), co jest bardzo dobrym wynikiem. Pyorrhoea miała szansę dotrzeć do szerszego grona odbiorców i tak też się stało `€“ a przecież bez tego kontraktu nie bylibyśmy w stanie tego osiągnąć. Wiem, że ludzie wieszali psy na Empire Records, na Kmiołku, na kapelach, które wydawał, ale`€Ś czy to nie było czasem spowodowane jakąś zazdrością, zawiścią?
Jestem zadowolony, że mieliśmy wtedy taką możliwość, że wydaliśmy ten materiał w Empire Records i nie uważam, żeby fakt wydania płyty jako dodatku do magazynu był w jakiś sposób deprymujący dla zespołu.

Paweł Denys: Niejako ze zniknięciem w/w labelu również Pyorrhoea ostro wyhamowała. Nie mieliście jakiś ciekawych propozycji z zagranicy, które pozwoliłyby utrzymać Wam impet? Nie da się ukryć, że trochę talent jakim był ten zespół został zmarnowany.

Andy : Proza życia`€Ś po wydaniu drugiej płyty chłopaki trochę odpuścili, żeby skupić się na pracy, na rodzinie. Dodatkowo zamknięcie Empire Records przyczyniło się do rozprężenia. Nie było mnie już wtedy w zespole( no tak, racja-przyp. PD), więc nie wiem, czy pojawiły się jakieś propozycje, ale pewnie nie`€Ś
W tej chwili Pyorrhoea ma nagrany materiał na trzecią płytę i po tym, co słyszałem, mogę zapewnić, że jest bardzo dobrze. Zespół przypomni o sobie świetnym materiałem, na który warto było czekać `€“ już go słyszałem i spokojnie mogę to powiedzieć.

Paweł Denys: Ok koniec tametu Pyo. Twoim nowym bandem, za pomocą którego w świetnym stylu się przypomniałeś, jest Conquest Icon. Przedstaw po krótce historię powstania tego bandu? Skąd Wy się właściwie wzięliście?

Andy : Jak to skąd? Przybyliśmy zza krzaka i znienacka, hehe. Historia powstania zespołu jest banalnie prosta `€“ Wit i ja spotkaliśmy się na imprezie. Początkowo działaliśmy jako duet, wspierani przez Impa z Saltus. Po pewnym czasie skład się poszerzył o dodatkowych muzyków, dzięki czemu mogliśmy zagrać kilka koncertów. W tej chwili zespół ma wolne `€“ jednemu z chłopaków urodziło się kolejne dziecko i zajmuje się on rodziną. Jak tylko się ogarnie to wracamy do sali prób i pojawimy się na koncertach.

Paweł Denys: Czego potencjalny słuchacz może oczekiwać po debiutanckim materiale CI? Pytam, bo z pewnością nie każdy maniak podziemia miał okazję zetknąć się z Waszym pierwszym materiałem.

Andy : Spodziewajcie się raczej staroszkolnego death metalu, lekko osmolonego `€“ czyli, jak to zwą, blackened death metalu. Na `€žHellspire`€ jest sześć numerów plus intro i outro, i całość, trwająca blisko 27 minut powinna zadowolić każdego maniaka death metalu. Jest tu trochę Brazylii, trochę Florydy, czasem powieje norweskim chłodem oraz apokaliptycznym klimatem`€Ś płyta jest jeszcze do nabycia, więc jeśli ktoś jest zainteresowany, to proszę o kontakt.

Paweł Denys: Jak w CI wygląda podział podczas tworzenia materiału? Kto tu za co jest odpowiedzialny?

Andy : Pisanie muzyki to głównie moja działka `€“ robię nowe numery i przedstawiam je chłopakom. Następuje tutaj pierwsza selekcja `€“ jeśli numer nie podoba się, to raczej trafia na przysłowiową półkę. Nie lubię zbyt długo siedzieć nad kawałkiem, nie lubię analizować aranżu dźwięk po dźwięku`€Ś moim zdaniem to zabija spontaniczność w muzyce. Owszem, pewna kosmetyka jest konieczna, ale pod warunkiem, że riff ma `€žto coś`€, że `€žsiedzi`€.
Po pierwszej selekcji siadamy do układania perkusji, a następnie basu. Gitary zazwyczaj grają unisono, choć czasem rozbijamy je na dwie różne partie `€“ to następuje już w trakcie ogrywania numeru. Każdy z muzyków ma wpływ na ostateczny kształt utworu. Jestem otwarty na wszelkie sugestie, zmiany, nowe pomysły. To nie dyktatura, to zespół `€“ jeden organizm, który tylko wtedy ma szansę zrobić coś konkretnego, jeśli wszystkie jego elementy będą współpracować i dobrze się ze sobą dogadywać.

Paweł Denys: Jak wyglądał proces rejestracji materiału na "Hellspire"? Jesteś zadowolony z tego co udało się Wam osiągnąć, czy też może z perspektywy czasu coś byś zrobił inaczej, może lepiej?

Andy : Z racji tego, że początkowo byliśmy tylko duetem, nagrywaniem gitar i basu zająłem się ja, wokale zrobiliśmy wspólnie. Perkusja była nagrana sesyjnie przez Impa.
Intra, gitary i bas nagrywałem u siebie w studio, co pozwoliło mi zupełnie nie przejmować się czasem nagrywania. Dało mi to ogromny komfort pracy; kiedy coś mi po prostu nie szło (a czasem tak jest, że starasz się, starasz, a za cholerę nic nie wychodzi) nie musiałem się martwić, że czas sesji upływa, kasa leci a my nadal stoimy w miejscu. Pozwoliło mi to na spontaniczność `€“ kiedy coś po prostu nie szło, odkładałem gitarę i robiłem sobie przerwę i dopiero po jakimś czasie (godzinę, kilka godzin, po dniu) powracałem do nagrywania. Jestem bardzo zadowolony z tego co osiągnęliśmy na `€žHellspire`€. Nie chciałbym nic zmieniać `€“ udało mi się osiągnąć to, co sobie zamierzyliśmy `€“ zarówno jeśli chodzi o muzykę, jak i brzmienie.
Owszem, jestem teraz bogatszy o ponad dwa lata doświadczeń i dostrzegam pewne błędy, które wtedy popełniłem`€Ś możliwe, że teraz bym ich nie popełnił, ale tym samym `€žHellspire`€ nie byłby już tym samym `€žHellspire`€ z 2010 roku`€Ś

Paweł Denys: Muzyka wypełniająca "Hellspire" to rasowy death metal. Nie ciągnęło Cię, aby zacząć tam gdzie skończyła się Pyorrhoea za sprawą " The Eleventh- Thou Shalt Be My Slave"?

Andy : Trudno mi powiedzieć, czy Pyorrhoea się skończyła na tym albumie. Taki akurat wybrali kierunek, w którym chcieli ten zespół rozwijać`€Ś Jeszcze za czasów Pyo chciałem zrobić coś w klimatach typowo death metalowych, więc wróciłem do tego pomysłu z Conquest Icon. Owszem, chętnie bym coś nagrał w klimatach wczesnego Pyo, ale w tej chwili nie mam na to, niestety, czasu`€Ś

Paweł Denys: Czy jest coś we współczesnej muzyce metalowej, co jakoś szczególnie Cię inspiruje i powoduje, że ciągle masz ochotę na granie ekstremalnej muzy?

Andy : Nie za bardzo wyczuwam, co masz na myśli przez `€žwspółczesną muzykę metalową`€ `€“ czy muzykę, która jest nagrywana współcześnie, czy też nowy nurt nazywany `€žnowoczesnym death metalem`€?( jedno i drugie druhu-przyp. PD) Jeśli chodzi o nowoczesny death metal, to kojarzy mi się on z dość niestrawnym dla mnie gatunkiem `€“ deathcore`€™m i raczej nie zapuszczam się w te rejony`€Ś co nie znaczy, że z zasady odrzucam wszystko, co nowoczesne w ekstremalnej muzyce. Wolę jednak bardziej klasyczne podejście do death metalu i po takie rzeczy sięgam zdecydowanie chętniej.
Poza tym, inspiruje mnie mnóstwo rzeczy `€“ nie tylko muzyka metalowa. Są to książki, filmy, gry komputerowe, obrazy, czy też muzyka elektroniczna. Pod wpływem pewnych bodźców pojawiają się w mojej głowie pomysły, które dojrzewając stają się tekstem, riffem, kawałkiem, grafiką`€Ś

Uwielbiam muzykę i jej tworzenie sprawia mi ogromną przyjemność. Uwielbiam sam proces tworzenia `€“ ubierania pewnych emocji w dźwięki. Chęć grania takiej, a nie innej muzyki wynika z moich gustów `€“ przecież nie tworzę tylko muzyki ekstremalnej, ale również industrial, jak i ambient. Każda z nich daje mi możliwość przekazania innych emocji, każda z nich sprawia mi przyjemność w inny sposób. I dopóki tak będzie, dopóty będę miał ochotę to robić.

Paweł Denys: Jak aktualnie wygląda sprawa ze składem Conquest Icon? Odszedł Th0rn, więc poproszę o dokładne przedstawienie obecnego składu zespołu, tak w kwestii, aby była pełna jasność co do tego.

Andy : No, Th0rn odszedł od nas już jakiś czas temu, w 2011 roku, zatem nie jest to jakaś nowość, hehe. Obecny skład, na maj 2012, jest następujący :
Empherion `€“ wokal
Andy Blakk `€“ gitara, wokal
Blast! `€“ bass
Herr Blastphemer `€“ gitara
Imp `€“ perkusja

Paweł Denys: "Hellspire" wydaliście sami. Dlaczego? Nie chciało się Wam porozsyłać promówek tu i ówdzie i spróbować jakiś label zainteresować tym materiałem, a może jakieś inne czynniki spowodowały to, że "Hellspire" wydaliście sami?

Andy : Na fakt wydania materiału własnym sumptem wpłynęło kilka czynników`€Ś w momencie, kiedy wróciłem do aktywnego grania i mieliśmy już nagrany materiał, miałem tak wielkie ciśnienie na jego wydanie, że nie chciałem `€“ nie mogłem wręcz `€“ czekać. Owszem, posłaliśmy kilka demówek, ale nie doczekaliśmy się żadnych konkretów. Zdecydowaliśmy więc, że wydamy to sami. Dało nam to możliwość całkowitej kontroli nad materiałem `€“ nad tym, jak ma wyglądać, jak będziemy mogli go promować i tak dalej.
Możliwe, że gdybym się tak wtedy nie pieklił, to znaleźlibyśmy wydawcę`€Ś ale zdecydowaliśmy inaczej. Oczywiście, jestem zadowolony z takiego obrotu spraw. Natomiast w przypadku drugiej płyty będziemy bardziej cierpliwi, zwłaszcza, że jest kilka firm potencjalnie zainteresowanych współpracą.

Paweł Denys: Z jakim odbiorem spotkał się Wasz debiut ze strony prasy, webzinów itp.? Jakiś odzew z westu był? Pamiętasz jakąś wybitnie miodną reckę lub jakąś wybitnie krytyczną?

Andy : Materiał był przyjęty bardzo pozytywnie. Większość recenzji była bardzo dobra, choć zdarzyły się i średnie, ale jakichś bardzo krytycznych nie kojarzę. Bardzo mnie to cieszy.
Odzew z zachodu był, bardzo pozytywny, choć nie mamy żadnych konkretnych ofert, przynajmniej na razie. W każdym bądź razie, jest kilka wydawnictw zainteresowanych współpracą i mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie.

Paweł Denys: Co z koncertami? Macie jakieś plany z tym związane, które za jakiś czas mogą stać się rzeczywistością?

Andy : Do tej pory zagraliśmy tylko kilka koncertów, a tej chwili żadnych planów nie mamy. Czekamy, aż wszyscy się ogarną ze swoimi prywatnymi sprawami i wtedy znowu zaczniemy grać. Osobiście nie mogę się doczekać, kiedy znowu wyjdziemy na scenę, ale nie przeskoczymy pewnych rzeczy`€Ś

Paweł Denys: Andy na chwilkę chciałbym zahaczyć o Twoje elektroniczne fascynacje. Co jest takiego w tych wszystkich ambientowych czy jakiś tam dźwiękach, że Cię wciągają a może i fascynują?

Andy : Po prostu je lubię. Trudno mi powiedzieć dlaczego `€“ tak samo, jak trudno by mi było powiedzieć, czemu lubię ostrą kuchnię. Lubię taką muzykę. Daje mi ona zupełnie inne doznania niż muzyka metalowa. Uwielbiam po ciężkim dniu, usiąść w fotelu, z piwkiem w dłoni, w ciemnym pokoju i puścić sobie np. ritual ambient. Wtedy po prostu odpływam`€Ś i jest bardzo specyficzny stan odprężenia, który działa na mnie stymulująco niczym kubek świeżej kawy. Cały stres gdzieś się ulatnia.
Podobnie jest w przypadku tworzenia takiej muzyki – zarówno proces tworzenia jak i środki wyrazu są tutaj zupełnie inne. W przypadku Vurm, na przykład, nie mam końcowej wizji tego jak ma wyglądać numer. Mam jakiś pierwotny pomysł, jakiś obraz w głowie, który chciałbym opisać dźwiękiem. Siadam, tworzę i jest to bardzo spontaniczny proces, niemalże podświadomy `€“ staram się, żeby muzyka współgrała z tym obrazem. Uwielbiam to. To jest jak malowanie dźwiękiem`€Ś

Paweł Denys: Poza CI masz jeszcze kilka innych projektów. Co aktualnie w nich słychać i czego po Tobie można się jeszcze spodziewać w przyszłości?

Andy : Cóż, w tej chwili jestem zaangażowany jedynie w Conquest Icon, Empheris oraz Vurm. Wszystkie inne projekty są zawieszone z braku czasu. Moja praca zawodowa pochłania niemalże w 100% cały mój czas, a przecież muszę się też zająć rodziną, być mężem i ojcem`€Ś oczywiście, jeśli tylko znajdę więcej czasu to powrócę do rzeczy, które gdzieś, kiedyś zacząłem, ale musiałem je z braku czasu zostawić.

Paweł Denys: No to powiedz mi jeszcze jak wspominasz przygodę z Devilyn i czemu się z tym bandem rozstałeś?

Andy : Powód był ten sam, co w przypadku Pyorrhoea `€“ w tym samym czasie zrezygnowałem z gry w obydwu zespołach. Przygoda z Devilyn była dość krótka i niestety, nigdy nie miałem okazji zagrać z nimi koncertu. Niemniej jednak, była to dość intensywna przygoda i sporo się wtedy nauczyłem jako gitarzysta. Do dziś pamiętam, jak niektóre riffy, które mi Bony pokazywał spędzały mi sen z powiek, hehe. Szkoda, ale cóż zrobić? Takie jest życie.

Paweł Denys: Jakie są dalsze plany związane z CI? Co ze splitem? Macie już jakieś zarysy materiału, który mógłby znaleźć się na kolejnym albumie? Jak myślisz, w jakim kierunku może pójść ewolucja CI?

Andy : Jak wspomniałem przy okazji innego pytania, CI jest w tej chwili na urlopie. Czekamy, aż wszyscy ogarną się ze swoimi sprawami i dopiero wtedy wrócimy do aktywnego grania. Nie znaczy to, że siedzę i dłubię w nosie, hehe. Piszę nowy materiał Conquest Icon, komuś zrobię intro, wspomogę przy masteringu.
Split `€žWe are the ancients`€ jest właściwie ukończony. Wydamy go sami i w tej chwili zbieramy na to fundusze. Strasznie długo nam zajęło ukończenie tego materiału i głównym powodem takiego stanu rzeczy jest właśnie czas, a właściwie jego brak`€Ś prosimy jeszcze o odrobinę cierpliwości.
Nowy album Conquest Icon będzie zaś rozwinięciem `€žHellspire`€, choć podanym w trochę innym sosie, że tak powiem. Nadal będzie to osmolony death metal, rzecz jasna.

Paweł Denys: Ok Andy to wszystkie pytania jakie mam do Ciebie. Dzięki wielkie za odpowiedzi. Pozdrawiam. Aha ja też lubię kalafiory i dziwię się, że ludzie tego nie lubią. Ok trzymaj się.

Andy : Dzięki wielkie za pytania i możliwość prezentacji Conquest Icon w Metal Rulez! No, ba`€Ś kalafior to wyjątkowo smaczne i zdrowe warzywo, hehe. Pozdrawiamy i do zobaczenia na koncertach.

Andy Blakk

PO BOX 59

05-840 Brwinów

http://conquesticon.org

Z ostatniej chwili :

Z powodów osobistych od zespołu odszedł współzałożyciel i wokalista, Empherion. Na jego miejsce zwerbowany został Ronve, który gościnnie udzielał się na `€žWe Are The Nacients`€œ.
Obecny skład zespołu to:
Andy Blakk `€“ gitara, wokal
Ronve – wokal
Blast! `€“ bass
Herr Blastphemer `€“ gitara
Imp `€“ perkusja

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Święto metalu w Chorzowie już w piątek! 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek Grindcore Assault 19-21.02 29/03/2026 – Polar 28/02/2026 – Thy Worshiper 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Elderwind i Cân Bardd w Krakowie Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty