Katatonia – Viva Emptiness

(27 listopada 2011, napisał: Paweł Denys)


Katatonia – Viva Emptiness

Od początku swojej kariery Katatonia z mozołem ale i szalenie konsekwentnie się rozwijała. Zaskakiwała coraz to lepszą muzyką. Bardzo łatwo można było dostrzec, że prędzej czy później ale na pewno Katatonia nagra rzecz wielką. Taką właśnie płytą jest dla mnie "Viva Emptiness". Bezapelacyjnie jest to dla mnie szczytowe osiągnięcie Szwedów, które od dnia ukazania się na rynku (8 lat temu) lśni nieprzerwanie złocistym blaskiem. Za sprawą "Viva Emptiness" Katatonia postawiła kolejny krok w swojej muzycznej ewolucji. W porównaniu z poprzednimi albumami "Viva Emptiness" jawi się jako pozycja zdecydowanie najmocniejsza brzmieniowo, nie są to jednak wcale czysto metalowe inklinacje. Alternatywnie cięższe brzmienie w porównaniu z "Last Fair Deal Gone Down" uwypukliło tylko charakter muzyki Szwedów. Muzyka ta stała się zaś jeszcze bardziej nasycona kontrastami i naładowana szeregiem przeróżnych emocji, które są tu zdecydowanie siłą dominującą. Na "Viva Emptiness" znajdziemy więc spore pokłady subtelności, którą bez trudu odnajdziemy np. w "A Premonition", znajdziemy też tu sporo kompozycji naprawdę dynamicznych, w których agresywne partie też znajdą dla siebie miejsce (" Ghost of The Sun"). A wszystko to zostało jeszcze wzbogacone sporą dawką noisowego brudu. Właśnie gitary są chyba najważniejszym instrumentem w strukturze muzyki Katatonia. Czasami porażą delikatnością, innym razem ostro przytną by następnie, tak jak w "Sleeper", osiągnąć zdumiewające amplitudy. W procesie produkcyjnym tego krążka na szczęście zostały one idealnie uwypuklone i dzięki temu bez trudu możemy odkrywać ich bogactwo. Także pozostałe instrumenty znajdują tu dla siebie miejsce. Doskonale został też, co w tego typu produkcjach wcale nie jest normą, uwypuklony bass. To wszystko jest absolutnie ważne ale na szczęście te wszelkie niuanse nie deprecjonują samej muzyki. Sama muzyka tak jak była tak mimo szeregu eksperymentów nadal jest bardzo mocno nastrojowa. Słuchając tych trzynastu kompozycji za cholerę nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to jest właśnie muzyka idealna na jesienne wieczory i słoty. Z pewnością olbrzymią rolę w budowaniu owego nastroju odgrywa wokalista Katatonii niejaki pan Jonas Renske. Jonas może i nie dysponuje jakimś szalenie wielkim głosem, ale bazując na latach doświadczeń udowadnia, że dla Katatonii jest wokalistą wręcz stworzonym. Zespół nie boi się eksperymentów ale mimo to śmiało można napisać, że na "Viva Emptiness" zawartość samej muzyki w muzyce zespołu osiągnęła mocno zadowalający poziom. Całkiem niedawno odświeżyłem sobie ten album kupując sobie odświeżone wydanie. "Viva Emptiness" to bez wątpienia album, który powinien pojawić się w zbiorach każdego. Jest tego bezwzględnie wart.
Lista utworłó
1. Ghost of The Sun
2. Sleeper
3. Criminals
4. A Premonition
5. Will I Arrive
6. Burn The Remembrance
7. Wealth
8. One Year From Now
9. Walking By A Wire
10. Complicity
11. Evidence
12. Omerta
13. Inside The City of Glass
Ocena: +9/10

divider

polecamy

Martwa Aura – Morbus Animus BORGNE – Y Nekkrofukk – Antikkrist Venomous Uteroplacental Injekktor of Goat Semen & Mephistophallus Thermonukklear Messiah Violation PLANET HELL – 2019 MISSION TWO
divider

imprezy

Samael w Polsce Wolves In The Throne Room dwukrotnie wystąpi w Polsce MYSTIC FESTIVAL 2021 Archgoat na jesień w Polsce Misery Index NIE wystąpi w Poznaniu
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

Sklep Stronghold Musick Magazine nr 31 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty