Hornad – demo 2010
(4 kwietnia 2011, napisał: Kozioł)

Trudno do tego zespołu podejść krokiem codziennym, bez konieczności przeanalizowania sprawy. Z jednej strony mamy skoczny, ciężki, przyjemny łomot, mogący jednak na dłuższą metę być męczącym. Z drugiej zaś beczki atakowani jesteśmy w różnych momentach bardzo złożonymi, dopracowanymi i profesjonalnymi solówkami. Z zespołem tym jest trochę tak jak z drwalami, obsługującymi piłę ‘moja-twoja’. Jeśli jeden zacznie machać nie do rytmu, spierdoli rytm pracy, jeśli drugi – podobnie. Najlepszy efekt jest oczywiście w momencie całkowitego zżycia się ze współpracownikiem, to jednak nie występuje tak często, jakby sobie człowiek wymarzył.
W Hornadzie występują naprawdę fajne zagrania rytmiczne, niestety nie są do końca zgrane z thrashowymi, złożonymi solówkami. Jak dla mnie całość wygląda jak spaprana nieco ambicja – chcieli fajnie, mieli predyspozycje, ale w pewnym momencie coś poszło nie tak i produkt narodził się z małym upośledzeniem. Mamy klimatyczne, ciężkie, rytmiczne zagrania urozmaicone fajnym, niecodziennym (nie tylko dlatego, że polskim) wokalem oraz – ze strony przeciwnej – wspomniane solówy. Według mnie chłopaki powinni nieco przyspieszyć swój dopierdol w celu nadgonienia gitarzysty – Adama (parcie zawsze w kierunku tych najlepszych, niestety…). Wyjdzie ostatecznie coś na pograniczu wdzięcznej mieszanki thrash/death metalu. Zapędziłem się nieco z tym zjazdem, ale to z powodu rozpaczy nad nieco niedorobionym, aczkolwiek wielkim możliwościowo dziełem. Całości słucha się bardzo fajnie, bo nie dość, że złożoność brzmienia, niecodzienny, rodzimy język to jeszcze zaserwowanie profesjonalizmem od strony technicznej i ideowej.
Mam BARDZO wielką nadzieję, że chłopy ostatecznie zdecydują się pójść wspomnianym przeze mnie szlakiem, chociaż wiadomo, że decyzja należy wyłącznie do nich samych oraz wyrysowanych przezeń planów. Będę z zaciekłością, nadzieją i śliną na mordzie oczekiwał następstw.
Lista utworóó
1. Intro
2. Apokalipsa
3. Miliony
4. Obłęd
5. Dziecko
6. Intro
7. Kat
Ocena: 7/10

































