Desultory – Counting Our Scars
(23 stycznia 2011, napisał: Prezes)

Cała ta fala powrotów wielkich, starych kapel jakby trochę wyhamowała, ale cały czas pojawiają się jeszcze zespoły, które po latach ciszy ponownie wracają do żywych. Wszyscy wokoło dyskutują nad zasadnością, czy też szczerością takich powrotów, doszukują się różnych teorii spiskowych, a tymczasem mój pogląd na całą sprawę jest znacznie prostszy. Jeżeli jakiś stary zespół, powraca po wielu latach i nagrywa album tak dobry album, jak chociażby „Counting Our Scars”, to moim zdaniem było warto…. I tyle.
Z powrotem Desultory było trochę strachu. Śledząc co poniektóre wypowiedzi zauważyłem, że ludzie obawiali się powstania płyty bezpośrednio nawiązującej do bardzo źle przyjętej „Swallow the Snake”, czyli ostatniego materiału Desultory. Na całe szczęście tak się nie stało. „Counting Our Scars” to bardzo dobry materiał, który wyraźnie pokazuje, że Szwedzi ‘powrócili do korzeni’. Album ten to ni mniej ni więcej jak kawał bardzo solidnej death metalowej jazdy, osadzonej w szwedzkich realiach lat 90. Dużo świetnych riffów, bardzo motoryczne tempa i sporo melodii. Do tego dochodzą jeszcze wyśmienite solówki i rewelacyjne, robiące spore wrażenie wokale. Wszystko to ubrane w bardzo dobre, soczyste brzmienie, którego wcześniej Desultory nie miało. Owszem, może nie jest to materiał jakoś specjalnie nowatorski i odkrywający nowe rejony muzyczne, ale przecież nie o to chodziło. Miała być solidna death metalowa jazda, jak za starych dobrych lat i właśnie coś takiego dostaliśmy. Ja łykam „Counting Our Scars” bez mrugnięcia okiem.
Lista utworóó
1. In a Cage
2. Counting Our Scars
3. Ready to Bleed
4. This Broken Halo
5. The Moment Is Gone
6. Uneven Numbers
7. Dead Ends
8. Leeching Life
9. A Crippling Heritage
Ocena: +8/10
































