Cinis – The Last Days of Ouroboros
(15 maja 2010, napisał: Prezes)

Szczerze? Nie spodziewałem się, że ten krążek aż tak mną pozamiata. Owszem, byłem przygotowany na solidną dawkę polskiego death metalu, inspirowanego mocno Vaderem, ale nie przyszło mi na myśl, że po przesłuchaniu teko krążka nie będę wiedział gdzie mam głowę. Białostocki Cinis ze swoim debiutanckim materiałem „The Last Days of Ouroboros” wstrzelił się wprost idealnie w moje spaczone gusta muzyczne. Takie właśnie materiały to istny miód na moje uszy… Masywne, tłuste jak dupsko przeciętnego amerykanina riffy to coś co lubię. Echa wielkich nazw zza oceanu, na czele z Morbid Angel, są tutaj słyszalne w większości dźwięków, ale mnie to osobiście wcale nie przeszkadza. Charakterystyczne riffy, chore, pokręcone solówki i specyficzny mroczny klimat. Cinis używa wszystkich tych inspiracji w sposób wręcz wzorcowy, ubogacając je dodatkowo elementami własnego, naznaczonego nieco thrashem stylu. Jeśli dodać do tego zabójcze, choć oczywiście także mieszczące się w sztywnych ramach gatunku wokale i świetną, ciężką ale zarazem selektywną produkcję to wychodzi nam album praktycznie kompletny. Jedyne, co doprowadza mnie do szału to długość tego materiału. 25 minut okaleczania się takimi dźwiękami to zdecydowanie dla mnie za mało. Człowiek dopiero zaczyna rozgrzewać kark a tutaj już trzeba wciskać ‘repeat’… Mam nadzieję, że chłopaki szybko wysmażą jakiś nowy materiał (ten został wydany w 2008 roku), i że tym razem będzie on już dłuższy.
Lista utworóó
1. Great Wall of Ages
2. Cross Worshippers
3. The Last Days, Pictures Taken
4. Ouroboros Dead in Human Skin
5. To Commemorate the Death of Martyrs
6. Plate-Glass
7. Cancer as a Model Work of Art
8. Great Wall of Ages, Rebuilt
Ocena: +8/10
































