Chain Reaction – Cutthroat Melodies
(26 kwietnia 2010, napisał: Kozioł)

Chain Reaction powstał w 2002 roku z inicjatywy gitarzystów- Piotra „Wodzireja” oraz Jarosława „Jara”. Dwa lata po ostatecznym ukształtowaniu ekipy (na wokalu po wielu przejściach pojawił się Daniel „Dani” Lechmański), zespół nagrał swoje pierwsze, siedemnasto-minutowe, demo. W 2006 roku światło dzienne ujrzało jeszcze jedno, nieco dłuższe. Po ostatecznym wyrażeniu i utrwaleniu swoich intencji i gustów, Chain Reaction wstąpiło do studia, czego owocem były narodziny pierwszego długograja, zatytułowanego Vicious Circle. Całkiem przyzwoity produkt, swoją drogą. Płytka zdobyła uznanie dzięki swojej nieliniowości (gatunek tworzony można zaklasyfikować do thrash/groove-metalu) oraz – poniekąd – swoim profesjonalnym wykonaniu. Nic jednak owa świetlna produkcja, albowiem najnowszy album kolektywu, nazwany ”Cutthroat Melodies” całkowicie przysłania swoją potęgą poprzednika.
Zazwyczaj niezbyt optymistycznie podchodzę do gatunku Groove-metalowego. Denerwuje mnie beznadziejny i nieumiejętny przekaz agresywności, czy też potęgi odznaczający dużą część kapel tegoż pochodzenia. W „Cutthroat Melodies” sprawa przedstawia się inaczej. Primo – świetna praca wszystkich instrumentów. Perkusja nie zabija monotonią, jest wyrazista i soczysta. Gitary utrzymują wysoki poziom zarówno w partiach rytmicznych jak i solowych (na przykład wstęp do utworu „Twinge” – swoją drogą, świetne odwzorowanie kawałka „Buzzard”, zespołu Armageddon :) ). Niektóre zagrania solowe niemal wgniatały w fotel swoją złożonością, prędkością oraz, co najważniejsze, przyswajalnością. W utworach przeważa moc, prędkość i agresja, jednak znajdzie się również nieco spokojniejszych rozluźniaczy mięśni, jak na przykład utwór ,,Insomnia Revised”. Wokal, jak to często w wykonywanym gatunku bywa, składa się głównie z dwóch partii: gardłowych oraz tych wyższych, spokojniejszych. O ile te pierwsze wykonane są w sposób jak najbardziej pożądany, o tyle te drugie w ogóle nie pasują mi do mocarnego i groźnego w przesłaniu łomotu muzyki. Ja jednak z reguły nie trawię tego typu zabiegów, tak więc sprawa, jak sądzę, indywidualna dla każdego słuchacza.
Zespół polecam z całego serca. Wierni i zagorzali fani Death czy Black metalu niech nie odwracają głów- znajdą tu coś dla siebie. I ja znalazłem, tak więc ocena jak najbardziej pozytywna.
Lista utworóó
1. Twinge
2. Prime Integers
3. God Lives Too Long
4. Elder Thrived
5. Insomnia Revised / H. B. Woodrose
6. Class "A" Prisoner
7. Projecting. AM
8. No logo
9. When Road ‚n Booze Collide
10. Intra Vires
11. Even if
Ocena: +8/10
































