Prafuria – demo
(8 listopada 2009, napisał: Prezes)

Dość mocno zaskoczył mnie ten materiał. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się czegoś tak interesującego. Prafuria tworzy bowiem metal niebanalny i mimo wszystko nie mający jeszcze w naszym kraju zbyt wielu naśladowców. Szkielet tej muzyki opiera się na mocno bujających, posiadających specyficzny ‘groove’ riffach, miejscami dość mocno osadzonych w thrashowej stylistyce. Dużo tutaj grania połamanego i zaawansowanego technicznie, a mimo to chwytliwego, łatwo zapadającego w pamięci i ostro bujającego. Mógłbym tutaj rzucić kilkoma ‘bardzo znanymi’ nazwami zespołów, ale po pierwsze mogłoby to być krzywdzące dla tego bandu uproszczenie, a po drugie mogłoby to odstraszyć wielu potencjalnych odbiorców, którzy już na sam dźwięk tych kilku komercyjnych nazw zrezygnowaliby ze sprawdzenia tego materiału. Niewątpliwie mocnymi atutami tej produkcji, poza solidnymi aranżami i nienagannym wykonaniem technicznym są profesjonalna, soczysta produkcja i świetny wokal. Ten ostatni zrobił na mnie naprawdę spore wrażenie. Ostre krzyki i ciężki, brutalny growl to praktycznie klasa międzynarodowa. Wokalista (Koń) ustrzegł się, tak drażniącego mnie, kompleksu polskiego akcentu, i wyrzuca z siebie kolejne wersy z taką łatwością, jakby angielski był jego ojczystym językiem. Dobra dość już może tego słodzenia… Kto lubi energetyczną jazdę z pogranicza hard core’a i nowoczesnego metalu spokojnie może sięgać po Prafurię.
Lista utworóó
1. Plastic
2. Saboteurs
3. War
4. Never
Ocena: -8/10































