Exodus – The Atrocity Exhibition… Exhibit A

(24 czerwca 2008, napisał: )


Exodus – The Atrocity Exhibition… Exhibit A

Spełnia się przepowiednia różnych prasowych proroków na temat wielkiego powrotu thrash metalu. Stare wygi wciąż grają i mają się dobrze, a młode pokolenie nierzadko chętniej sięga po klasyki, aniżeli metalcore’owe wariacje bez smaku. Na nowe wydawnictwo legendy Bay Area – EXODUS – nie trzeba zbyt długo czekać. Po dwóch latach od wydania "Shovel Headed Kill Machine" z nowym wokalistą i drugim gitarzystą (odpowiednio Rob Dukes i Lee Altus), a także producentem Andy Sneapem, muzycy uraczyli nas kolejnym wydawnictwem. Album "The Atrocity Exhibition… Exhibit A" wydany został 23 października 2007 (26 w Europie), zaś kilka dni wcześniej można go było w całości przesłuchać na oficjalnym profilu MySpace.
Płytę rozpoczyna wojenne intro "A Call To Arms" z charakterystycznym, marszowym motywem na werblu. Nastrój powoli rozkręca się. Słyszymy jeszcze bardziej brudne, niż na "Shovel" brzmienie gitar. Jest tu też miejsce na melodię i jeżeli ktoś lubi takie nieco patetyczne momenty, to powinien się dobrze wsłuchać, bo już po chwili zaatakuje go bezlitosny "Riot Act" i później wiele takich okazji już nie napotka. Od niego począwszy, praktycznie do końca płyta atakuje silnymi, topornymi wręcz riffami. Momentami przekładańce rytmiczne niczym w "Deathamphetamine" (bardzo podobny patent z bębnami). Dużo power chordów, co jakiś czas szalony pochód solo. Do tego kawałka teledysk nakręcono przy współpracy z Jonem Schneppem, producentem kreskówki Metalocalypse, w której zresztą panowie z Exodus użyczyli głosu na potrzeby jednego z odcinków.
"Riot Act" kończy się nad wyraz szybko, ustępując miejsca ponad dwa razy dłuższemu "Funeral Hymn". To już nieco wolniejszy utwór, wstęp dobry do headbangu. Po trzech minutach odrobina przerwy, słychać pobrzękujący bas, następnie długi pochód solówek. Wokal Roba Dukesa stanowi właściwie dodatek do całej tej armady dźwięków, choć niektóre słowa mogą zapadać w pamięć. "Chodź przywitaj żniwiarza, wiesz, że to już czas. To dzień rozliczenia, twój śmiertelny dzień", wykrzykuje Dukes. Można by zastanawiać się nad oryginalnością tego typu stwierdzeń…
Kolejny długodystansowiec to "Children Of A Worthless God". Mamy zmianę metrum. Nie, to nie ballada. Po nieco kołyszącym wstępie czeka na nas ultraszybka zwrotka. Uwagę zwraca śpiew w refrenie, jakby dochodzący z oddali. Partie solowe wchodzą wyjątkowo niespodziewanie, by później jednak popieścić uszy interesującymi przebiegami i harmoniami (nakładki). Na koniec kapela zafundowała nam fragment… śpiewów kościelnych i kazania jakiegoś księdza.
Od przydługich kompozycji możemy odpocząć dzięki "As It Was, As It Soon Shall Be". Pięć minut da radę przeżyć, zwłaszcza przy tak hmm… dowcipnych i intrygujących riffach, przypominających nieco "Blacklist" z Tempa Przeklętych. Charakteru dodają dumne, luźne solówki. Ten utwór ma złowieszczy uśmieszek na twarzy, a to cecha, którą w thrashu bardzo sobie cenię. I naprawdę fajnie się tupie.
Czy to jakaś moda na epickie kompozycje, zapoczątkowana przez Machine Head na "czerniejącym albumie"? Tytułowy utwór płyty to aż dziesięć i pół minuty wyczerpujących riffów. Nagle zwalniające tempo powoduje, że można wylecieć przez przednią szybę tego szalonego pojazdu, zaś powrót do szybkiego i szorstkiego riffowania wgniata w fotel. "The story of christianity, the fairytale of tyranny", grzmi Dukes.
Prawdziwej zagadki dostarczył mi "Iconoclasm". Jak to się stało, że wstęp jest bliźniaczo podobny do "Slaying The Prophets Ov Isa" polskiego Behemoth z albumu wydanego 4 miesiące wcześniej? Hm, ot taki dziwny zbieg okoliczności. "The Garden Of Bleeding" dostarcza nam chwilowego odpoczynku od morderczego brzmienia. Gitary wyłaniają się gdzieś z oddali. My jednak dobrze wiemy, czemu służą takie zabiegi – oczywiście temu, aby móc bez naciskania pauzy przyswoić jeszcze więcej kopiącego towaru. Album zamyka "Bedlam 1-2-3" (miły, znany już motyw Jacka Gibsona na basie). Wydawałoby się, że tempo z intra przeciągnie się już do końca. Nic bardziej mylnego – po pewnym czasie zespół znacząco podkręca obroty, a gdy zauważamy, że do końca jeszcze sześć minut, trudno nie zacząć błagać o zakończenie tego rollercoastera.
Nie było mi wcale tak łatwo przebrnąć przez ten ogromny ładunek dźwięku, jaki zafundował nam Exodus po 27 latach istnienia. To wyjątkowo mocna płyta i nie dla każdego. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że thrash metal to nie ładne melodie, kołyszące riffy i przyjemne "bumcyk", ale przede wszystkim solidnie skopianie tyłków i brak litości dla wszelkich żyjących stworzeń w pobliżu 666 metrów. I niech się Kirk Hammet wykazuje ze swoim "Enter Sandman". W chwili, gdy słysząc kolejne "new songs" jego obecnego zespołu nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać – warto sięgnąć po pełnokrwisty thrash metal, który mimo upływu lat pozostaje jako nieposkromiona bestia. Gary Holt nie idzie na kompromisy, układając kolejne utwory.
Co więcej, w nowym roku 2008 możemy liczyć na kontynuację albumu – "Exhibit B". Jak twierdzi Holt, są już nagrane cztery utwory. Najwyraźniej Exodus nie zna litości…

Piotrala
Lista utworóó
1. A Call To Arms
2. Riot Act
3. Funeral Hymn
4. Children Of A Worthless God
5. As It Was, As It Soon Shall Be
6. The Atrocity Exhibition
7. Iconoclasm
8. The Garden Of Bleeding
9. Bedlam 123
Ocena: 9/10

divider

polecamy

Faust – Cisza Po Tobie Stillborn – Cultura de la muerte Jad – Ból Yfel 1710 / Martwa Aura – Kali Yuga Boys
divider

imprezy

Urgehal w POLSCE Christ’s Death vol.3 – Warfist, Crippling Madness, Okrutnik, Atonement, Rat King wiosenne koncerty Death Denied Psychodelic Misanthropy fest #18 – XX-lecie Moloch Letalis GdyniaROCKZ! 2023 Tribute To Seattle koncert Praise the Sun tour • The Proffer of Light TRAUMA: „35th Anniversary Tour 2023″ Deströyer 666 zagra trzy koncerty w Polsce Soilwork i Kataklysm w Polsce Cannibal Corpse znów w Polsce
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Sklep Stronghold Musick Magazine nr 31 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty