Hypnosis – Seeds Of Fate

(24 czerwca 2008, napisał: Prezes)


Hypnosis – Seeds Of Fate

Aż dziw bierze, że taki zespół, jak Hypnosis nie potrafi na dłużej zagrzać miejsca w żadnej wytwórni. Każdy z czterech albumów tego zespołu wydawany był w innej stajni. Wydawałoby się, że z takim materiałem, jak „Seeds Of Fate” o tą trójkę Francuzów powinny się bić największe europejskie lejbele. Tymczasem album ten bez większego echa wydany został w maleńkiej Bent Records i nic nie wskazuje na to, aby miał zdobyć jakąś większą popularność. A dlaczegóż to niby Hypnosis powinno na taką popularność zasługiwać? Chociażby dlatego, że jest to zespół oryginalny, tworzący muzykę, dla której bardzo ciężko znaleźć bezpośrednie porównania. Kręgosłupem kompozycji jest tutaj death metal osadzony raczej w średnich tempach. Dużo większy nacisk położony jest na atmosferę i klimat tych utworów, niż na brutalność czy gitarowe wyścigi. Znaczącą rolę w muzyce Hypnosis odgrywają różnego rodzaju industrialno-cybernetyczne motywy. W bardzo subtelny sposób wkomponowane są w jednolitą ścianę gitarowego piłowania. Najczęściej sprowadza się to do delikatnie zarysowanego syntezatorowego tła, jednak w niektórych momentach to elektronika na chwilę bierze górę i staje się elementem przewodnim. Dużym atutem są tutaj także bębny. I mimo, iż jest to tylko automat perkusyjny, to jednak brzmi bardzo potężnie i prawdziwie. Zaprogramowany jest w bardzo pomysłowy i nieszablonowy sposób, jedynie w niektórych momentach brzmi mechanicznie i nieludzko (monotonnie powtarzane stopy), jest to jednak efekt jak najbardziej zamierzony. Całkiem nieźle wypadają także linie wokalne. Niski, gardłowy growl w idealny sposób kontrastuje z wysokim, melodyjnym głosem kobiecym. Na całe szczęście żeńskie partie wokali nie rozmiękczają kompozycji Hypnosis, tylko nadają im głębszego wyrazu. Każdy z dziewięciu utworów znajdujących się na tej płycie trwa ponad pięć minut, a mimo to „Seeds Of Fate” słucha się bez cienia znudzenia. Bogactwo i różnorodność kompozycji są tak duże, że godzina spędzona w towarzystwie muzyki tych trojga Francuzów mija naprawdę szybko.
Ostatnimi czasy Francja staje się prawdziwym przodownikiem w dziedzinie eksperymentalnego metalu w Europie. Tamtejsza scena z roku na rok rośnie w siłę, a takie płyty jak „Seeds Of Fate” są tego niezaprzeczalnym dowodem. Szczerze polecam ludziom, chcącym zmierzyć się z trochę bardziej złożonym, progresywnym graniem.
Lista utworóó
1. Genesis Of Destruction
2. Stone Cold Embrace
3. Soul Mirror
4. The Room
5. Erosion Of Thoughts
6. Altered Reality
7. Low Life Process
8. Glittering Words
9. Seeds Of Fate
Ocena: 8/10

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Accept będą świętowali 50-lecie istnienia na jedynym koncercie w Polsce! Cień / Inferno / Altars Ablaze / Postmortal wspólnie w kwietniu w Bielsku-Białej i Krakowie 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek 29/03/2026 – Polar 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty