Megadeth – Rude Awakening

(3 grudnia 2004, napisał: FATMAN)


Megadeth – Rude Awakening

Dlaczego panie? Dlaczego? Czemu ten zespół się rozpad? Za jakie grzechy? No dobra, było tego trochę… Te pytania zadaje sobie chyba każdy fan Megaśmierci. Po wydaniu „World Needs A Hero”, który był mniej lub bardziej udany, ale dawał nadzieję na powrót do dawnej dyspozycji Mustaine’a & Co wszystko się skończyło. Na otarcie łez zostało nam właśnie ten koncertowy album wydany na parę miesięcy przed kontuzją ręki Dave’a, która była powodem rozwiązania zespołu.
Okładka przedstawia fana znajdującego się w łóżku spadającym z jakiegoś wieżowca. Zdjęcie jest zmontowane bardzo dobrze. Tylko, dlaczego już nie będę mógł poczuć się jak człowiek spadający z wieżowca podczas koncertu Megadeth? Utwory wykonane na koncercie dają przekrój przez całą karierę zespołu, choć brakuje mi choćby jednej kompozycji z mocno kontrowersyjnego krążka „Risk”. Ciekawy jestem czy taki np. „Breadline” obroniłby się na żywca. Za olbrzymi plus tych dwóch płyty uważam produkcje. Brzmienie jest iście koncertowe. Słychać, że nie robiono żadnych dogrywek w studio. Po prostu grupa zagrała dobrze nagłośniony koncert i go nagrała. Rewelacja i tak powinno być. Przecież znacznie lepiej słucha się takiego surowego, ale prawdziwie brzmiącego „Decade Of Aggression” Slayer’a, niż nowej koncertówy Maiden, gdzie ingerencja w muzykę jest bardzo dobrze słyszalna. Aby koncertówka brzmiała dobrze oprócz dobrych numerów oraz żywej publiki, niezbędna jest odpowiednia technika muzyków. W przypadku Megadeth nie ma z tym żadnych problemów gdyż: klasę Mustaina jest dobrze znana, Jimmy DeGrasso wie bardzo dobrze jak walić w te jego bębenki, David Ellefson jest w kapeli od początku i gra już baaardzo długo, a Al.’a Pitrelli’ego przed dołączeniem do zespołu podgrywał m.in. w Savatage, co jest jego certyfikatem gitarowego rzemiosła.
Więc jeśli nie znasz jeszcze Megadeth, lub jesteś ich fanem od dawna powinieneś mieć tę płytkę by usłyszeć jak powinien brzmieć prawdziwy Trash’owy koncert.
Lista utworóó
CD1:
1. Dread And The Fugitive Mind
2. Kill The King
3. Wake Up Dead
4. In My Darkest Hour
5. Angry Again
6. She Wolf
7. Reckoning Day
8. Devil’s Island
9. Train Of Consequences
10. A Tout Le Monde
11. Burning Bridge
12. Hangar 18
13. Return To Hangar
14. Hook in Mouth

CD2:
1. Almost Honest
2. 1000 Times Goodbye
3. Mechanix
4. Tornado Of Souls
5. Ashes In Your Mouth
6. Sweating Bullets
7. Trust
8. Symphony Of Destruction
9. Peace Sells
10. Holy Wars
Ocena: 9/10

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

17–18/11/2026 – Imperial Triumphant + Knoll Accept będą świętowali 50-lecie istnienia na jedynym koncercie w Polsce! Cień / Inferno / Altars Ablaze / Postmortal wspólnie w kwietniu w Bielsku-Białej i Krakowie 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek 29/03/2026 – Polar 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty