Painful Insomnia – Brutal Homocide
(15 listopada 2025, napisał: Prezes)

Zacznę może od tego, co już pewnie nie raz pisałem w kontekście Thorna, czyli jedynego twórcy Painful Insomnia i kilku innych projektów… Jego konsekwencja i nieustępliwość w tworzeniu muzy jest godna podziwu i docenienia. Gość robi to co lubi, robi to już kilkanaście lat, pewnie dla garstki tylko odbiorców, ale nadal się mu chce. Wiadomo – ta jego muzyka świata, ani nawet oblicza ekstremalnego metalu nie zmieni, ale po prostu dobrze że jest…
Kolejny, trzeci już krążek Painful Insomnia zaskoczenia nie przynosi, dostarcza za to kilkanaście minut naprawdę dobrego, krwiście soczystego detah-grindowego mięcha. To co najbardziej podoba mi się w twórczości tego pana w PI to właśnie ta zwięzłość. Gość uderza w kilku utworach najlepszymi pomysłami, jakie aktualnie miał pod ręką, bez wypełniaczy i sztucznego napompowywania materiału, byle tylko miał te pół godziny. W tych sześciu kawałkach znajdziemy naprawdę sporo bardzo dobrych, zapadających w głowie patentów, które wyróżniają się różnorodnością. Oczywiście sporo tu typowego, szybkiego i brutalnego grzania, popartego blastaami, są też świetne, motoryczne średnie tempa. Chwilami jak na przykład w „No Way Out” słychać też nawet echa grindowej skoczności. Nie wszystko jest tu jednak ultra brutalne, utwór tytułowy płynie sobie z pięknym groovem, nieśpiesznie walcując słuchacza. Tradycyjnie już całość okraszona jest mocnymi i różnorodnymi wokalami, a soczyste i precyzyjne brzmienie dobrze pasuje do muzycznego konceptu. Jak już wyżej wspomniałem – nie jest to materiał przełomowy, ale fani death-grindowej młócki na pewno przesłuchają go z przyjemnością.
Wyd. self-released, 2025
Lista utworów:
1. Welcome to My Hell!
2. No Way Out
3. Bloody Rain
4. Psycho Blade Killer
5. Brutal Homocide
6. Carrie My Love…
Ocena: +7/10
































