Fantom – Regime of Chaos
(27 września 2025, napisał: Prezes)

Fantom to kapela młoda – zarówno stażem, jak i, sądząc po zdjęciach, również wiekiem. Ale widać (i słychać), że nie są to dzieciaki, które dopiero uczą się grać kower „Seek & Destroy” na próbie w garażu. Ten materiał to porządny, energiczny i naprawdę dobrze zagrany debiut. Choć nie wszystko mnie tu urzekło – ale po kolei.
Regime of Chaos to pięć kawałków w nieco ponad 20 minut – czyli szybki strzał, bez zbędnych przegadanek. Styl? Najbliżej temu chyba do amerykańskiego thrash/crossoveru z lat 90., ale z całkiem sporą dawką własnych pomysłów. Szybkie, połamane, technicznie zaawansowane riffy, do tego solówki, które wywijają jak szalone, a gdzieniegdzie trafiają się też zupełnie nieoczywiste zagrywki – jak choćby… saksofon w drugim numerze. Tak, dobrze czytacie. Saksofon. I co ciekawe – nie boli.
Oczywiście na tą chwilę jest to mocno odtwórcze granie, ale co dzisiaj nie jest? Czuć jednak, że chłopaki mają pomysły i nie boją się kombinować. Może nawet czasami kombinują za bardzo – bywało, że miałem ochotę, żeby po prostu jebnęli czymś cięższym, wolniejszym, bardziej groove’owym. Na szczęście kilka takich fragmentów się trafia i wnoszą one sporo oddechu do całości. Brzmieniowo wszystko jest naprawdę przyjemne: surowe, czytelne, bez upiększania. Początek ostatniego kawałka z plumkającym basikiem to dla mnie mały highlight. Słychać też, że nagrywano to raczej na setkę, a nie w trybie kopiuj-wklej – wszystko tu żyje i oddycha a drobne techniczne niedoskonałości tylko nadają temu charakteru.
Wokale? Poprawne. Nie męczą, ale też nie wyrywają z butów. Linia wokalna często podąża za gitarami – jest karkołomna, szybka, podbijana chórkami i momentami wjeżdża na niebezpiecznie wysokie rejestry. Trochę balansuje to na granicy przyswajalności, ale jeszcze się broni. Generalnie wokale do przyjęcia, choć tutaj bym jeszcze popracował…
Całościowo – naprawdę solidny debiut, który pokazuje, że chłopaki z Fantom wiedzą, co chcą grać. Jeszcze może nie do końca wiedzą, jak to opanować w stu procentach, ale potencjał jest i to słychać. Jeśli ogarną jeszcze trochę więcej konkretu i mniej „patrzcie jak potrafimy”, to może być z tego naprawdę mocna rzecz. A póki co – dobry strzał… I ten saksofon zostaje w głowie.
Wyd. Defense Records, 2025
Lista utworów:
1. Regime of Chaos
2. McFantom
3. Manthem
4. Intoxicated Bodies
5. Nemesis in Leather
Ocena: +6/10
































