U Kronakh – Stonewounds
(13 września 2025, napisał: Prezes)

Znowu dałem się złapać na stereotypy, puściłem umysł na skróty i oceniłem po okładce… Jeden rzut oka na front-cover debiutanckiego albumu U KRONAKH wystarczył, by w mojej głowie zapaliła się lampka przy szufladce „leśno-atmosferycznyblack metal”. Wyprowadzony z błędu zostałem jednak dość szybko, bo już po kilku pierwszych dźwiękach. Zamiast szumiącego lasu i bzyczących gitar dostałem ciężkie, przygniatające riffy z lekko technicznym zacięciem. Do tego po chwili wszedł ultra niski growl i już wiedziałem, że pomyliłem się dość znacznie. Już po pierwszym przesłuchaniu jasne się stało, że ocenianie muzyki Ukraińców w kontekście jednego konkretnego gatunku jest błędem, a death metal, który tak wyraźnie przewijał się w pierwszych dźwiękach jest tylko jedna z zawartych tu składowych. Oczywiście tak całkiem się nie pomyliłem, bo sporo tutaj mamy jednak tego atmosferycznego black metalu, głównie w zimnych i gęstych tremolach, które momentami odjeżdżają w jakieś melancholijno-melodyjne rejony. Wtedy też wokal zmienia się dość diametralnie, zaczyna mocno skrzeczeć, wchodzi w wysokie rejestry. Generalnie cały materiał opiera się na miksie takich właśnie black metalowych motywów z tymi mocno death metalowymi, a miejscami nawet death-doom metalowymi. Szybkości i agresja łączy cię z ciężarem i potężnymi zwolnieniami. Całościowo brzmi to o dziwno dość spójnie, nie ma się wrażenia, że jest to budowla poskładana z niepasujących do siebie klocków. Słychać też, że U KRONAKH nie boją się epickich form – większość utworów przekracza sześć, niektóre zbliżają się do dziewięciu minut, co daje sporo miejsca na dawkowanie napięcia i mieszanie klimatem. Wprowadzenie efektów (wiatr, zimne podmuchy, przesterowane tła) pomaga budować przestrzeń, w którą z pełną mocą wchodzi ciężar riffów i agresywny wokal. Stonewounds U KRONAKH to debiut, który udowadnia, że można zbudować coś, co łączy brutalność death metalu z dusznym klimatem black metalu i do tego stworzyć opowieść, a nie tylko zestaw kawałków… Na koniec jeszcze mała uwaga – Stonewounds to materiał, który dotarł do mnie dopiero niedawno, ale w rzeczywistości ukazał się już w 2021 roku. Od tego czasu U KRONAKH nie próżnował – w międzyczasie wydał jeszcze dwa pełne albumy, z których najnowszy ukazał się w tym roku. Trzeba będzie je koniecznie namierzyć, bo jestem naprawdę ciekaw, w jakim kierunku ten projekt dalej się rozwinął…
Wyd. GrimmDistribution / Krasta Records / The End Of Time Records / Kuyen Prod, 2021
Lista utworów:
1. Коли тіні блукають (As Shadows Wander)
2. Мова моя мохом поросла (My Speech Grew with Moss)
3. Де журба обіймається зі злістю (Where Sorrow Embraces Anger)
4. Подихом чорних небес (Breath of Black Sky)
5. Зорі поміж гілля (Stars Between Branches)
6. Мертвою тишою поміж курганами (By Dead Silence Between Mounds)
7. Він малював туманом гір (He Was Painting by the Highland Mist)
Ocena: +7/10
































