Joy Machine – demo
(14 czerwca 2007, napisał: Prezes)

Jeden rzut oka na okładkę tej promówki i chyba nie można mieć wątpliwości co takiego gra Joy Machine. Jest motocykl, jest laseczka i jest ‘łogień’, czyli jak na moje oko musi to być jakiś klasyczny hard’n heavy. Zapuszczam płytkę i już po kilku minutach stwierdzam, że moja diagnoza była słuszna. Warszawiacy grają muzę chwytliwą, przebojową i dość mocno zaprawianą rock’n’rollowym feelengiem. Ma być ciężko, rytmicznie i zabawowo. Gitary wycinają dość solidne riffy, przy których głowa sama się kiwa. Oczywiście w każdym kawałku musowo pojawia się solówka i muszę przyznać, że wszystkie one sprawiają bardzo pozytywne wrażenie. Jeżeli mówią ci coś nazwy Motley Cure czy Skid Row (a jest ktoś taki, komu nie mówią?) i uważasz, że najlepsza ciężka muza robiona była na przełomie lat 80. i 90. to Joy Machine z pewnością przypadnie ci do gustu. Jak dla mnie jest to takie fajne, przyjemne granie, w sam raz na posiadówę przy piwku.
Lista utworóó
1. Confession Of Bosession
2. Joy Machine
3. Lost Night Butterfly
Ocena: 7/10
