Incarnate – Nenasytní Červi
(19 sierpnia 2025, napisał: Prezes)

Wiadomo, że na Starym Kontynencie to Czesi są największymi fanami grindcore’a, takie przynajmniej panuje u nas przekonanie. To za naszą południową granicą właśnie co roku odbywają się dziesiątki mniejszych i większych grindowych festów, a kapel grających taką muzykę jest tam od groma… inna sprawa, że żadna z tych kapel nie odniosła większego sukcesu w metalowym „mainstreamie”… Tak czy inaczej Incarnate, którego płytka dotarła do mnie ostatnio pochodzi właśnie z Czechów i zupełnie mnie to nie dziwi. Całość trwa niespełna 10 minut, a w tym mamy jeszcze obowiązkowo dwa heheszkowate intra. Cóż, jak na mój gust to nie ma tutaj niestety absolutnie nic zaskakującego. Oczywiście dla jednych będzie to wada, dla innych zaleta. Tak więc mamy tu typowe brutalne grzanie, w którym rytmiczne umpa-umpa łączy się z blastami i szybkimi riffami. Na wokalu obowiązkowo growler skrzyżowany ze świniakiem, który chwilami krztusi się charczy i kaszle… Brzmieniowo też jest dość standardowo, bo zbasowane, srogo przesterowane gitary osadzone są na nieco zbyt syntetycznej moim zdaniem perkusji. Słucha się tego bez problemu, człowiek nawet nie wie kiedy przeleci te 10 minut i odruchowo włącza replay… Tylko czy po napisaniu tego testu będę wracał do tej krótkiej płyty? Raczej nie.
Wyd. Defense Records, 2024
Lista utworów:
1. Prasečí Říkanky
2. Souprava na bělení prdele
3. Rozervaný Torzo
4. Lidský Kompost
5. Nenasytní Červi
6. Bublajicí Vřed
7. Tkáně na kaši
8. Haribo
Ocena: +6/10
https://www.facebook.com/incarnategrind
































