Damage Case – Destination: Underground
(12 lipca 2025, napisał: Prezes)

Damage Case siedzi sobie w tym naszym podziemiu już od lat i wygląda na to, że im tu zajebiście wygodnie. Przez te lata dorobili się oni już łatki czcicieli Motorhead, raczej słusznie, bo ducha ekipy Lemmy’ego czuć tutaj dość wyraźnie. Nawet wokale inspirowane są Mistrzem i temu zaprzeczyć chyba nie można… Zawsze więc tworzyli dokładnie to, co im w duszy gra i co im się podoba, nie oglądając się zbytnio na panujące wokół mody. Mimo wszystko jednak chłopaki zaskoczyli mnie tutaj pozytywnie, bo momentami dodają do tego rock’n’rollowo-metalowego grania sporo od siebie. Oczywiście podstawa to niezwykle energetyczne metalowe granie, z kopniakiem, powerem i dużą dawką przebojowości. Pojawiają się też tutaj jednak takie nieoczywiste momenty, jak choćby fajne zwolnienie z akustyczną gitarą i „potwornymi” wokalami w „Of Pain and Pleasure” czy niemal death metalowy motyw w „Betrayer”. Poza tym jednak mamy tu tony nośnych riffów, naprawdę dobre solóweczki, zadziorne wokale i po prostu masę dobrej zabawy. Już widzę jak przy dźwiękach takiego „I Am the Antichrist” pięści i kufle z piwem wznoszone są wysoko w górę, a z podpitych gardeł charkotliwie wydobywają się tytułowe słowa. Do tego jeszcze brzmi to wszystko bardzo naturalnie, żywo i soczyście, dokładnie tak jak powinno! Wiem… niejeden będzie kręcić nosem, że „to już było”… ale mnie to akurat wali i domyślam się że panów, którzy się w Damage Case udzielają pewnie też. Ważne, że przy tej muzyce bawię się świetnie i basta!
Wyd. Putrid Cult, 2025
Lista utworów:
1. Fallen Angel
2. War Sacrifice
3. Of Pain and Pleasure
4. I Am the Antichrist
5. The Lord Unchained
6. Betrayer
Ocena: 8/10
































