Rotting Christ – Theogonia

(1 kwietnia 2007, napisał: )


Rotting Christ – Theogonia

Trzy lata trzeba było czekać na następcę „Sanctus Diavolos”, na album, po którym przynajmniej ja spodziewałem się czegoś wyjątkowego, czegoś na miarę „A Dead Poem” czy „Khronos”. Jako że album ten miał stać się 10 długogrającą płytą w muzycznym dorobku Greków ciekawość zżerała mnie odkąd usłyszałem pierwszy news na temat jej wydania, czy warto było czekać, zaciskać kciuki i pilnie śledzić wszelkie znaki na niebie i ziemi aż do 22 stycznia 2007, dnia będącego datą oficjalnej premiery nowego albumu? Odpowiedz na to pytanie otrzymałem bardzo szybko. Po niespełna minucie od uruchomienia najnowszego dzieła RC o nieco tajemniczej nazwie, „Theogonia” byłem lekko zaskoczony, zdumiony, a gdy po kolejnych kilku min. banan na twarzy zdecydowanie przybrał większe rozmiary i wszelkie odczucia przemieniły się w fascynację wszystko stało się jasne… ale po kolei.
Płytę otwiera „Χαος Γενετο (The Sign of Prime Creation)” krótka przedmowa i od razu do rzeczy, szybki melodyjny riff zmieniający się w czasie zwrotki i refrenu na dosłownie „uszyte na miarę” dwa kolejne. Kompozycja bardzo klimatyczna, zdecydowanie doskonale otwiera płytę i wzmaga apetyt na kolejne dźwięki. Od razu rzucił mi się w ucho głos Sakisa, może mi się wydaje, ale sprawia wrażenie bardziej brutalne i potężniejsze niż kiedykolwiek. Dalej jest już tylko lepiej „Keravnos Kivernitos” utrzymany w podobnym klimacie i tempie rozwija obraz płyty, pod koniec niewielki chórek i wszyscy fani RC powinni poczuć się jak w domu. Kolejny „Nemecic” z początku bardzo szybki i brutalny, z czasem przechodzi w przepełniony zwodzącym w tle głosem, przywodzącym na myśl Sumeryjskie pieśni utwór, zdecydowanie jeden z moich faworytów na tej płycie. „Enuma Elish” daje nam do zrozumienia jak spójną płytą pod względem muzycznym jest „Theogonia”, na przemian słychać szybkie i wolniejsze motywy, wzbogacone gdzieniegdzie już charakterystycznym chórem, właściwie z tego powodu bardzo ciężko jest pisać o każdym utworze z osobna, jednak wada bym tego nie nazwał. Piąty już na liście track „Phobos’ Synagogue” mój kolejny faworyt, zaczyna się trochę leniwie, ale bardzo szybko rozkręca się we wciągającą melodię na długo pozostającą w głowie, by pod koniec na chwilę przyłożyć po twarzy ciężkim riffem. Bardzo ciekawymi i dość nietypowymi dźwiękami zaskakuje „Gaia Tellus” podkreśla zarówno progres, jaki greccy bogowie poczynili przez te trzy lata jak i zmiany, jakie dokonały się w składzie zespołu. „Rage Diabolicus” charakterystyczny dla RC utwór, niczego nowego do całokształtu płyty nie wnosi, ale zdecydowanie podkreśla jej charakter. Ciężki, dużo wolniejszy od reszty, bardzo mroczny, momentami wręcz apokaliptycznie brzmiący „He, The Aethyr” to już ósma pozycja zdobiąc najnowsze dziecko Sakisa i spółki. W końcu mój trzeci faworyt, a przed ostatni utwór na płycie „Helios Hyperion” najkrótszy, bardzo szybki, rzeczowy. Na sam koniec grecy rzucają na pożarcie bardzo majestatyczny i urozmaicony dźwiękowo „Threnody” numer świetnie zamyka płytę, przynajmniej u mnie wywołał on nieodpartą chęć, na ponowne wciśnięcie „Play”.
Koniec końców „Theogonia” jest płytą na wskroś charakterystyczną dla Rotting Christ. Piękne, niesamowicie mroczne melodie, teksty dopełniające w każdym calu ten niepowtarzalny klimat, doskonała produkcja, którą po raz kolejny zajął się sam Sakis, nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości, to najlepsza płyta Greków, jaką słyszałem!! Oczywiście to tylko moje zdanie, zapewne znajdą się tacy, którym ta płyta nie przypadnie do gustu, ale jest na niej wszystko, czego można było się spodziewać i wiele, wiele więcej, w moim odtwarzaczu płyta rządzi niepodzielnie od kilku tygodni, a takie zjawisko nieczęsto ma miejsce. Nic tylko polecać!!
Tyranus

Lista utworóó
1. Χαος Γενετο (The Sign of Prime Creation)
2. Keravnos Kivernitos
3. Nemecic
4. Enuma Elish
5. Phobos’ Synagogue
6. Gaia Tellus
7. Rege Diabolicus
8. He, the Aethyr
9. Helios Hyperion
10. Threnody
Ocena: 8/10

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Święto metalu w Chorzowie już w piątek! 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek Grindcore Assault 19-21.02 29/03/2026 – Polar 28/02/2026 – Thy Worshiper 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Elderwind i Cân Bardd w Krakowie Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty