John Frusciante – Shadows Collide With People

(2 grudnia 2004, napisał: FATMAN)


John Frusciante – Shadows Collide With People

Jaka jest strategia wojenna Chińczyków? Atakują małymi grupkami, tak po 2, no może 3 miliony. Nie wiem czy gitarowy Red Hot Chili Peppers zna ten dowcip, ale ze skośnookimi z tego kawału ma, co najmniej jedną wspólną cechę. Też chce nas powalić ilością. Co prawda nie wojska, ale muzyki. Tak się bowiem składa, że John Frusciante wpadł na karkołomny, żeby nie powiedzieć samobójczy pomysł wydawania swoich płyt w odstępie czasu wynoszącym miesiąc. Czy zadziwię kogoś, jeśli powiem, że przez najbliższe 8 miesięcy miłośnicy tego wyśmienitego gitarzysty powinni dobrze planować swoje wydatki?
Na pierwszy ogień poszła „Shadows Collide With People”. Słuchając krążka nie da się nie zauważyć, że nie jest to płyta dla miłośników muzyki macierzystej kapeli muzyka. Nie ma tu melodii, które mogą porwać tłumy, ani tej funkowej energii, którą cechuje się np. „Blood Sugar Sex Magik”. Co za to zaserwował nam nasz bohater? Ano bardzo dobry, wypełniony emocjami i szczerością materiał. Całość ubrana jest w akustyczne brzmienia, a surowość brzmienia dodaje płycie pewnego uroku. Swoistej intymności. Zresztą, co warto podkreślić w założeniu „Shadows Collide With People” oraz kolejny z tego cyklu „The Will To Die” mają być obrazem, a raczej zapisem metamorfozy, jaka doszła w samym muzyku. Mają podkreślić jego przemianę po walce z wszelakimi uzależnieniami. Wracając do muzyki. Na pewno jest to dzieło, które już na poziomie samych aranżacji zdecydowanie wyróżnia się w porównaniu do masy bezbarwnych akustycznych produkcji, którymi ostatnio poczęstowała nas masa gwiazd znudzona ciężkim graniem. Główną siłą płyty są fenomenalne melodie, które to są ukryte w wręcz alternatywnych dźwiękach. Mimo, że John nie dysponuje oszałamiającym głosem to dzięki perfekcyjnie przygotowanych harmoniach wokalnym całość posiada pewną lekkość, polot.
„Shadows Collide With People” jest materiałem bardzo dobrym, mimo że diametralnie różnym od tak lubianych przeze mnie Red Hot Chili Peppers. Słuchając krążka trudno nie zauważyć niesamowitej muzykalności Amerykanina i jego potencjału. Mówcie jednak, co chcecie, ale nie wierzę, że nagra aż tyle wyśmienitych płyt. Nie ma bata…
Lista utworóó
1. Carvel
2. Omission
3. Regret
4. Ricky
5. Second Walk
6. Every Person
7. Negative 00 Ghost 24
8. Wednesday’s Song
9. This Cold
10. Failure 33 Object
11. Song To Sing When You’re Lonely
12. Time Goes Back
13. In Relief
14. Water
15. Cut Out
16. Chances
17. 23 Go Into End
18. The Slaughter
Ocena: +9/10

divider

polecamy

BORGNE – Y Nekkrofukk – Antikkrist Venomous Uteroplacental Injekktor of Goat Semen & Mephistophallus Thermonukklear Messiah Violation PLANET HELL – 2019 MISSION TWO CELL – ANCIENT INCANTATIONS OF XARBOS
divider

imprezy

The Last Words of Death: Czort / Funeral Mass / Trwoga / Ortsul / Mol’Ekh Łysa Góra & Madrugada World Music w VooDoo Club Koncertowy After po Powitaniu Lata w Twin Peaks Harley-Davidson Velesar – trasa koncertowa „Bratnia Krew” Runika i Morhana na Letniej Scenie VooDo Loneliness Tour / LaNina Knock Out Productions prezentuje koncert Amon Amarth w Warszawie! Ancient Rites na dwóch koncertach w Polsce Ancient i Acherontas na dwóch koncertach w Polsce Piąta edycja wrocławskiego festiwalu została odwołana! Mystic Festival 2020
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

Musick Magazine nr 30 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty