Deivos – Emanation From Below
(19 lutego 2007, napisał: Prezes)

Jakieś trzy lata temu większość podziemnych szperaczy jarała się pięcioutworową EP’ką rzeźników z Lublina, zwaną „Hostile Blood”. Nie powiem, ja sam, co najmniej kilkanaście razy przesłuchałem ten album z wielką przyjemnością. Już wtedy zastanawiałem się, jakie spustoszenie będzie siała muzyka Deivos, ubrana w porządne, profesjonalne brzmienie. Odpowiedź na to pytanie przychodzi wraz z nowym albumem i jest dokładnie taka, jakiej się spodziewałem. Ta muzyka po prostu zabija! Bardzo dobre, potężne i mięsiste brzmienie, uzyskane oczywiście w przybytku braci W. sprawiło, że nowy materiał Deivos brzmi jeszcze brutalniej niż dotychczas. „Emanation From Below” to przeszło pół godziny muzycznej, death metalowej annihilacji na najwyższym poziomie. Ultra szybkie tempa, pokręcone riffy, jakieś dziwne podziały rytmiczne to wszystko sprawia, że człowiek słucha tej muzyki z autentycznym podziwem. Czasami nawet, jak na przykład w „Battle For Dominancie” zdarzą się jakieś groovy momenty, przy których głowa bezwiednie zaczyna się kiwać. Na brawa zasługuje tutaj bezsprzecznie każdy z członków Deivos. Gitarzyści zapieprzają po gryfach jak opętani a pałker na swoim werblu wyciąga takie prędkości, że mózg się lasuje. Przy okazji „Hostile Blood” niektórzy narzekali, że linie wokalne są zbyt monotonne, tutaj jednak o tym zarzucie można zapomnieć. Jarek Pieńkoś wydziera się do mikrofonu z taką energią i pasją, że aż uszy więdną. Po prostu masakra! Gdy słucham takich albumów jak „Emanation From Below” to jestem dumny, że jestem Polakiem.
Lista utworóó
1. Blackness Incarnate
2. No Father Of Mine
3. Realm Of Desecration
4. War March
5. Divine Defilement
6. Battle For Dominance
7. Hatebound
Ocena: 9/10
































