Non Opus Dei – VI: The Satanchist’s Credo

(18 listopada 2006, napisał: Prezes)


Non Opus Dei – VI: The Satanchist’s Credo

Że Non Opus Dei to zespół oryginalny i tworzący muzykę raczej mało spotykaną na naszej scenie to ja wiedziałem już jakiś czas temu. Już obcowanie z „Sem Al Diavol Va Porti Al Mal” pozwalało przypuszczać, że kolejne materiały tego zespołu będą jeszcze bardziej pokręcone i tajemnicze. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, że Olsztynianie stworzą coś aż tak dziwnego i wymykającego się wszelkim konwencjom. Muzyka zawarta na „The Satanchist’s Credo” to dziewięć mrocznych, przesiąkniętych diabelskim przesłaniem tworów, opartych na black metalowej podstawie. Awangarda, mistycyzm i specyficzna magiczna otoczka dające się wyczuć nawet w najmniejszym dźwięku tej płyty sprawiają, że atmosfera tego krążka jest po prostu niepowtarzalna. Nie ma się co oszukiwać: „The Satanchist’s Credo” to krążek tak trudny, że jedno czy dwa przesłuchania nie odkrywają przed nami nawet małej części przesłania Non Opus Dei. Tej całej nawałnicy dźwięków i chorych wokali, asynchronicznych temp i z pozoru chaotycznie poukładanych riffów po prostu nie da się ogarnąć za pierwszym podejściem. Za każdym razem, słuchając tej płyty od nowa, wyłapujemy dźwięki, które wcześniej były dla nas niedostępne. Od razu da się odczuć, że każde brzmienie, każda nuta jest tu na swoim miejscu i wydaje się być przemyślana conajmniej kilka razy. Równie ważną rolę jak różnorodność dźwięków i temp odgrywa na tej płycie bogactwo wokalne. Już na poprzednim wydawnictwie Non Opus Dei warstwa wokalna była bardzo rozwinięta, lecz tym razem rozrasta się już do imponujących rozmiarów. Ryki, krzyki, szepty, czyste deklinacje – aż ciarki człowieka przechodzą. Całego konceptu dopełniają świetne moim zdaniem grafiki zamieszczone we wkładce. Tak właśnie powinien wyglądać nowoczesny koncept muzyczny!
„VI: The Satanchist’s Credo” to mówiąc najprościej materiał, którego się kocha albo nienawidzi. Przejść obojętnie jednak koło tej pozycji nie sposób. Można albo po jednym przesłuchaniu wyrzucić ten album, albo zagłębić się w jego mroczną otchłań i poznawać go za każdym razem od nowa. Można odejść albo zostać. Ja zostałem…
Lista utworóó
1. Sic Damno Me
2. When All The Motion Has Ceased
3. Not Art But War
4. Kriegsgeschrei
5. The Gammadian Alchemy
6. Death Before Dishonour
7. Homo Galactica
8. The Credo
Ocena: -9/10

divider

polecamy

Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue Craft – White Noise and Black Metal R.O.D. – #SocietyKill
divider

imprezy

HUNTER Hanged Men Fest #2 Silesian Void #1 Vile Sounds pt. II Acid Drinkers, Horrorscope, Blacksnake God Be Gone Now II (Part 2) Brüdny Skürwiel: 5 Years of Thrashing Violence! Roadhog, Hta Kreator, Dimmu Borgir, Hatebreed oraz Bloodbath! Jubileuszowe koncerty Blindead FOAD FEST II Sólstafir wraca do Polski na dwa koncerty Amorphis i Soilwork w Krakowie Watain w Warszawie TURBO, Hellias, Wliczy Pająk, Alastor, Qvo Vadis Dwa koncerty Hammerfall w Polsce Druga edycja Merry Christless w trzech polskich miastach
divider

patronujemy

ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty