Confession – Coloured by the Red Flames of Fire
(27 października 2022, napisał: Prezes)

Confession to dla mnie nazwa zupełnie nowa, zresztą chyba nie tylko dla mnie, bo powstali ledwie dwa lata temu, a ten oto materiał jest ich absolutnym debiutem. Projekt ten (chyba mogę go tak nazwać?) tworzy dwóch panów, którzy zajmują się wszystkimi instrumentami, a miejsce ich pochodzenia, przynajmniej wg. Metal Archives, to Mysłowice. Na „Coloured by the Red Flames of Fire” znalazło się miejsce dla pięciu utworów, które łącznie trwają nieco ponad pół godziny. Tyle tytułem wprowadzenia… Muzyka prezentowana przez tych panów to w dużym skrócie i uproszczeniu atmosferyczny black metal, oparty na ponurych tremolach i dobrze zaaranżowanych pasażach. Gitary robią tu naprawdę świetną robotę, są dobrze poukładane, grają swoje, opowiadając jakąś konkretną historię, bez cienia chaosu. Ponure, bardzo mroczne gitarowe motywy z jednej strony pełne są jakiejś takiej dobrze przyswajalnej przestrzeni, często romansują z posępnymi melodiami, z drugiej jednak strony potrafią też mocniej i szybciej przywalić jakąś bardziej brutalną i podszytą blastem zagrywką. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że cały ten materiał po prostu swobodnie płynie do przodu jak jakaś czarna rzeka, a nie jest tylko bezładnym zlepkiem zagranych już kiedyś riffów. W tej „płynności” nie przeszkadza nawet fakt, że tempa – a w zasadzie bicie perkusji – zmieniają się stosunkowo często, od bardzo wolnych, aż po piekielnie szybkie. W ogóle praca perkusji całościowo prezentuje się bardzo dobrze, jest zróżnicowana, dokładna i świetnie zrealizowana brzmieniowo. Pozostałe instrumenty też zresztą brzmią odpowiednio soczyście, a wszystko jest odpowiednio zmiksowane. Życzyłbym sobie może tylko, by wokal był nieco bardziej różnorodny, bo w tej chwili można o nim powiedzieć tylko tyle że jest i nieźle spełnia swoją rolę, ale nic poza tym. Wspomnieć dla porządku należy też o partiach klawiszy, które pojawiają się tu i ówdzie, stanowiąc jednak głębokie tło dla gitarowych pasaży.
Szczerze mówiąc ten materiał był dla mnie sporym pozytywnym zaskoczeniem i mam nadzieję, że na tym jednym wydawnictwie w przypadku Confession się nie skończy. Nie jest to może specjalnie odkrywcza muzyka, niekoniecznie sprawdzi się też w koncertowych warunkach (choć w ciasnym, zadymionym klubie, kto wie?), jednak na zbliżające się długie jesienne wieczory i spacery po, lesie ze słuchawkami jak znalazł.
wyd. self-released, 2022
Lista utworów:
1. In an Embrace of Beast
2. Devilish Passage
3. Coloured by the Red Flames of Fire
4. Pandemonium
5. Confession
Ocena: +7/10
































