Azarath – Diabolic Impious Evil
(17 października 2006, napisał: Prezes)

Jak dla mnie to w encyklopedii metalu, pod hasłem „bluźnierczy death metal” na dzień dzisiejszy wystarczyłoby tylko jedno słowo… AZARATH. I wierzcie mi, nie ma w tym stwierdzeniu zbytniej przesady. Trzeci album diabłów z Tczewa to po prostu kwintesencja czarciego metalu śmierci. Czarna płytka z logo Azarath kręci się w moim odtwarzaczu już ponad trzy tygodnie a ja nadal nie potrafię wyjść z podziwu! Brzmi to jak jawne lizanie dupy, ale co ja mogę na to poradzić, skoro „Diabolic Impious Emil” pozamiatał mną tak skutecznie, że nie ma co zbierać. Ich poprzedni album „Infernal Blasting” to kawał bardzo dobrej, death metalowej jazdy. Tym razem jednak wydaje się, jakby zespół dojrzał jeszcze bardziej. Szczególnie słyszalne jest to w partiach gitar, które na nowej płycie są dużo bardziej różnorodne, przemyślane i, co tu dużo mówić, inteligentniejsze. Z zapartym tchem słucha się całego, ponad półgodzinnego materiału i nie sposób znaleźć dwóch takich samych, albo przynajmniej podobnych do siebie motywów. Tym razem również podstawę stanowią tutaj zabójczo szybkie partie poparte niesamowitymi blastami Interno, ale zdarzają się także (i to częściej niż poprzednio) zwolnienia, które urozmaicają cały materiał i nie pozwalają, aby słuchacz choćby na chwilę znudził się opętańczym blastem. Na uwagę zasługują także solówki, które z rzadka przecinają ścianę gitar z siłą i precyzją piły tarczowej. Na osobne pochwały zasługuje tutaj wspomniany już wcześniej Interno. Jego gra jest po prostu niesamowita. To co ten gość robi za swoim zestawem perkusyjnym zakrawa na szaleństwo. Tutaj jego gra jest chyba bardziej uwypuklona, niż ma to miejsce w Behemoth, więc automatycznie robi na słuchaczu jeszcze większe wrażenie. Zaznaczyć należy także, iż dodatkowej mocy uderzeniowej nadaje temu materiałowi świetna produkcja, która, choć czysta i klarowna, to jednak nadal zawiera niezbędne pierwiastki bluźnierczego brudu i surowości. Jak dla mnie jest to jak na razie death metalowa płyta roku w tym kraju. Przebija nawet tak dobre przecież „Impressions In Blood” Vadera. Miazga!
Lista utworóó
1. whip the whore
2. baptized in sperm of the Antichrist
3. Devil’s stigmata
4. anti-human, anti-god
5. for Satan my blood
6. screamin’ legions death metal
7. intoxicated by Goat vomit
8. angels’ assasins
9. beast inside
10. Goathorned’s revenge
Ocena: 9/10
































