PHYSIOLOGY OF DARKNESS – HUMAN CIRCLE
(4 maja 2022, napisał: Robert Serpent)

„Human Circle” to trzeci album francuskiego Physiology of Darkness, o którego istnieniu do tej pory nie miałem bladego pojęcia. Projekt, za którym stoi tylko i wyłącznie Lord Baltack został „przygarnięty” przez rodzimą Mara Productions i zapewne dzięki temu posunięciu zyskał szansę bycia poznanym przez większą grupę polskich maniaków. Swoją drogą to kolejny już w ostatnim czasie tzw. „one man band”, który trafia w moje ręce. Ogólnie można zaobserwować, że tego typu projekty rosną w siłę i coraz częściej zaprzeczają tezie o braku różnorodności i bijącej od takich tworów monotonii. Cóż, takie mamy czasy. O wiele rzeczy jest łatwiej, technologia prze do przodu i chcąc czy nie, nie zatrzymamy tzw. postępu.
Nie bardzo wiedziałem czego spodziewać się po „Human Circle”, szczerze powiedziawszy oczekiwałem muzy mocno opartej na black metalowych korzeniach i poniekąd tak też jest, z tym, że nazwanie zawartości trzeciego krążka Physiology of Darkness black metalem byłoby sporym pójściem na łatwiznę i mimo wszystko w jakimś stopniu minięciem się z prawdą. Lord Baltack sporo miesza w swojej muzie, ale zaznaczę, że robi to umiejętnie i pomysłowo. Owszem, mogę się zgodzić, że wspólnym mianownikiem jest tutaj (symfoniczny?) black metal, ale w trakcie trwania tych niespełna 40 minut „Human Cirle” otrzymujemy mieszankę różnych styli muzyki metalowej. I przykładowo, nie obcy jest Baltackowi thrash metal, death metalowe riffy również są obecne na tymże albumie. Jeśli już mam na siłę szufladkować francuski projekt to określiłbym zawartość tego albumu mianem dark metalu. Jest to chyba odpowiednie określenie muzyki, zostawiające jakąś tam furtkę zagadkowości. Osiem utworów wchodzących w skład „Human Circle” to muzyka mroczna, polana obfitą ilością klawiszowych pejzaży. Od czasu do czasu pojawia się damski wokal, budzący pewne skojarzenia z greckimi klimatami, innym razem towarzyszy nam czysty męski głos, budujący napięcie i potęgujący klimat grozy, obecne są również rytualne męskie chórki, dodające muzyce jeszcze większej tajemniczości i zrzucające na nią kurtynę mistycyzmu (przykład to utwór tytułowy).
Czasem odnoszę wrażenie, że Physiology of Darkness chyba najbliżej do greckiej szkoły grania metalu. Po jakimś czasie obcowania z „Human Circle” moje skojarzenia lecą w stronę Norwegii, a za chwilę ukieronkowują się na szwajcarski kurs. To świadczy o tym, że Lord Baltack czerpie garściami z najlepszych wzorców i spina klamrą spuściznę gigantów muzyki metalowej.
Miks stylistyczny jaki został zawarty na „Human Circle” jest spory, ale wierzcie mi, że Lord Baltack ogarnął temat, że się tak wyrażę i nic tutaj ze soba się nie gryzie. Mało tego, śmiem twierdzić, że wszystko jest bardzo dopracowane i nie dostajemy po uszach przypadkowymi dźwiękami, a to już jest spory wyczyn przy takim zróżnicowaniu stylistycznym. Przejścia z delikatnego plumkania w black metalowe wybuchy są doskonale zaplanowane i zaakcentowane (jak chociażby „Satanic Liturgy”). Coś co już na wstępie może budzić niesmak i zdziwienie, na tym krążku wprawia słuchacza w pozytywne zaskoczenie i to jest właśnie największy plus i siła „Human Circle”.
Wyd. Mara Productions, 2021
Lista utworów:
1. Ritual Ceremony
2. Spiritual Elevation
3. Satanic Liturgy
4. Act of Deviation
5. Human Circle
6. Atonement
7. The Master’s Speech
8. Delivery By Fire
Ocena: 8/10

































