FAM – Stoker

(18 sierpnia 2006, napisał: Prezes)


FAM – Stoker

FAM to taki narazie mało znany zespół ludzi udzielających się w Dissenter, Ass To Mouth i Drowned Child. Postanowiłem zadać te kilka pytań Stokerowi z jednej prostej przyczyny: ich debiutancki materiał "Panzergrind" po prostu nieszczy! I to chyba powinno wystarczyć za wszelką rekomendację. Niech świnie kwiczą same za siebie…

Witaj Stoker! Pytanie rozluźniająco-odprężające na początek: gdzie byłeś , bądź gdzie się wybierasz na wakacje i jaki letni festiwal zamierzasz odwiedzić w tym roku?

Witam. Najbardziej chciałem odwiedzić Trutnov w połowie lipca. Niestety nie udało się to. Obecnie siedze w Londynie i pracujemy nad nową płytą Dissenter. Mam tu już odhaczone w kalendarzu kilka interesujących występów jak na przykład Morbid Angel 22 sierpnia w starym składzie. Nie planowałem w wakacje żadnej rekreacji bo irytująco działa na mnie świecące w oczy słońce i bezustanne upały. Może jakiś wypad w góry jesienią. Póki co praca, praca, praca. Nowy kontrakt prawie w naszych rękach więc warto posiedzieć i dopracować szczegóły nowego wydawnictwa lub wydawnictw. Kończę niedługo studia i takie dziesięciomiesięczne siedzenie na dupie podczas roku akademickiego wzmaga
u mnie głód aktywności fizycznej w lecie. Zatem zero odpoczynku, maksimum pracy.

Teraz już przechodzimy do sedna sprawy… Powiedz nam czym tak właściwie jest FAM? Sposobem na nudę, ucieleśnieniem jakichś głęboko tkwiących w Was potrzeb czy po prostu kolejnym pretekstem do tego by wychylić kilka butelek piwa w towarzystwie znajomych?

FAM jest normalnie działającym zespołem, żadnym projektem. Od dawna chodziło nam po głowie pogranie czegoś podobnego. W międzyczasie różne okoliczności zatrzymywały nas przed realizacją tego pomysłu, ale nareszcie znalazł się czas. Muzyka FAM radykalnie różni się od tego co prezentujemy w Dissenter. Żaden z patentów z „Panzergrind” nie miałby racji bytu na „Contamination” czy „Furor Arma Ministrat”. FAM jest po prostu innym sposobem wyrzucenia z siebie nadmiaru energii. Wiadomo jest to również pretekst do nawiązania nowych znajomości
z ludźmi zainteresowanymi takim rodzajem grania jak i do każdego z wymienionych przez Ciebie w pytaniu powodów hehe.

Czy FAM to skrót od „Furor Arma Ministrat” (czyli po łacinie „wściekłość uzbraja”)? Dlaczego właśnie taka nazwa? Jak wiadomo ostatni album Dissenter nosi właśnie taką nazwę…

Zgadza się. Dlaczego taka nazwa? Po prostu lubię to stwierdzenie. Przypatrując się ludziom na około widzę, że powodem wszelkich niepowodzeń, kłótni, wojen jest drzemiąca w nas nienawiść czy to zaszyta w stereotypach, zazdrości, złośliwości, chęci wywyższenia się nad innymi. Sam jestem osobą praktycznie bezkonfliktową i wkurwia mnie jak ktoś z mojego otoczenia szuka dziury w całym. Wściekłość może uzbroić człowieka w całą gamę narzędzi do zrobienia drugiemu człowiekowi krzywdy. Często jest to działanie nieprzemyślane, wyzwolenie instynktu walki. Zawodzą wtedy wszelkie starania mediacyjne, a konsekwencje nazywamy „nasraniem sobie w życiorys”. Jestem przeciwnikiem nieprzemyślanych działań, pobawionych planu improwizacji. Jak w wojsku, najpierw strategia, później działanie. To co napisałem powinno połączyć w logiczną całość moje zainteresowanie tym cytatem jak i fascynacji tematyką militarną.

Promujecie „Panzergrind” już ładne kilka tygodni. Jaki jest odzew ludzi na ten materiał? Domyślam się, że większość opinii jest pozytywnych…

Tak jest. Odbiór materiału jest bardzo pozytywny co daje nam kopa, by wziąć się do pracy nad rozwojem formuły FAM. Tak się złożyło, że niedługo po premierze musiałem wyjechać z kraju, więc siłą rzeczy sprawy FAM poszły chwilowo w odstawkę. Muszę się ostro za to wziąć od paździenika. Zamierzam znaleźć wydawcę pełnego materiału FAM ponieważ wraz z „Panzergrind” kończy się D.I.Y. Widzisz brakowało nam takiego rodzaju grania więc zapełniliśmy sobie tą lukę. Nie myśl, że uważam FAM za oryginalny zespół hehe, po prostu ten sposób połączenia tanecznych patentów z rykiem świni bardzo nam się podoba. Być może styl ulegnie jakimś modyfikacjom na całej płycie… Za wcześnie jeszcze, żeby poczęstować Cię jakimiś konkretami.

Jest już jakieś zainteresowanie ze strony wytwórni tym materiałem?

Jak już wspomniałem żadnych konkretów. Prawodopodobnie postaram się zorganizować osobiste spotkania z paroma potentatami wydawniczymi, bo demówki to można słać w nieskończoność hehe. Szczegóły na jesieni. Planuję też załapać się na jakieś żywe występy. Czas pokaże jak się sprawy potoczą.

Macie skomponowanych więcej kawałków? Kiedy zamierzacie zarejestrować jakąś pełną płytkę?

Tak, mamy pare asów w rękawie. Nową płytkę zarejestrujemy jak tylko znajdzie się perspektywa wydawnicza. Nie ma sensu żebyśmy robili numery na zapas bo jak przyjdzie do ich nagrania nie będziemy ich już mogli słuchać. Sumując – wydamy płytę najszybciej jak się da. Na styczeń zabukowaliśmy studio na nowy materiał Dissenter więc na brak zajęć nie będę narzekał.

Jeżeli miałbyś w trzech słowach określić muzykę FAM to jak byś to zrobił? Ja powiedziałbym chyba „skoczna, brutalna świnia” :)…

muzyka mojej duszy ;)

Słuchając Waszego promosa odnoszę wrażenie, że wszystkie te wokale to jedna wielka improwizacja, jeżeli jest inaczej to wyprowadź mnie z błędu… Macie jakieś teksty?

Niektóre z wokali to celowe wprowadzanie chaosu, niektóre były zaplanowane. Nie lubię matematyki w tej materii, już sama obecność metronomu powoduje że mam drgawki. Musi być spontan i myślę, że słychać to na płycie. „Panzergrind” nie niesie za sobą żadnego lirycznego przesłania, wszystko wyjaśnia cytat umieszczony na kopercie. Jeśli postanowimy uzbroić numery w jakieś teksty to na pewno znajdą się w booklecie. Mi taka sytuacja odpowiada, jako że nie skupiam się zazwyczaj na tekstach. Liczy się groove.

W Waszym przypadku wokale odgrywają wręcz rolę dodatkowego instrumentu (a w zasadzie trzech dodatkowych instrumentów). Próbowaliście policzyć na ile sposobów kwiczycie na „Panzergrind”, dla mnie wydaje się to niemożliwe hehe…

Nie, niczego nie liczyliśmy hehe. Wyszło po prostu w praniu, że takie urozmaicenie doda muzyce FAM kolorytu. Fajnie się słucha czegoś, co zaskakuje na każdym kroku. Chłopaki postarali się ubarwić wokalnie ten materiał i wyszło im elegancko. Na pełnej płycie na pewno przyciśniemy kwestię wokali. Będzie jeszcze lepiej.

Trzymając się dalej tematu wokali… Dlaczego Ty jeden nie wydajesz na tym materiale odgłosów paszczowych? To już byłoby niezłe osiągnięcie gdyby każdy w zespole udzielał się wokalnie.

No na pewno byłoby ciekawie. Być może odezwę się co nieco w FAM. Podczas sesji „Panzergrind” starałem się pilnować sprawy nagrania. W sumie mój udział w warstwie wokalnej jest całkiem spory, ale polegał na aranżacji i późniejszym ich miksowaniu. Jakoś nie czuję powołania do darcia gęby. Chyba za niemowlaka wyczerpałem swój limit.

Okładka, jak i cała otoczka wokół zespołu nawiązują do spraw wojskowo-wojennych. Dlaczego właśnie ten temat?

Tematyka militarna wynika z częściowej nią fascynacji no i chęci pokazania pazura. Nie odpowiada mi porno trupiaszcze podejście do tematu bo zwyczajnie i w przenośni rzygać mi się chce od milionów kapel powielających ten sam pomysł a jak słyszę wstawki z pornoli…. no nieważne hehe. Numer trwa minutę z czego 50 sekund to wstawka. Sorry, nie dla mnie. Myślę, że muzyka FAM w takiej otoczce najlepiej się prezentuje. Wiesz wszystko zależy od chwili. Na dzień wydania FAM pasowała nam taka stylistyka, następnym razem może wymyślimy coś innego. Nikt tego nie wie. Ten zespół z założenia jest efektem spontanicznego działania i taki z pewnością pozostanie. Lubię nutkę nieprzewidywalności. Zresztą czego się można po świniach spodziewać haha.

Dlaczego zamiast zwykłych tytułów użyliście tylko numerów? Oznaczają one coś konkretnego? Liczby z utworów 3-5 kończą się cyfrą 6, co w pionowym ciągu daje 666… Przypadek czy efekt zamierzony:)?

Nic nie jest przypadkiem. Nie sprzedam Ci jednak gotowego przepisu na rozszyfrowanie tej zagadki. Ale po treści pytania widać, że coś kombinowałeś hehe. Czyli nasze zamierzenie w 100% zostało zrealizowane. Faktycznie numery 3 – 5 mają w końcówce 6. No coż, jakiś sentyment do tej liczby będę miał do końca życia. Weź okładkę, poobracaj, poczytaj, pokombinuj jeszcze. Za rozwiązanie zagadki czeka nagroda.

Wiadomo że w grindzie swoiste miejsce mają i zawsze miały introsy. Jaki jest Wasz stosunek do tej sprawy? Nie ma u Was typowego introsa, wiesz: fragment porolna, horroru, albo chociaż, nawiązując do okładki i tytułu, jakaś mała wojenka…

No nie. Odpadają takie rzeczy. Użycie fragmentów pornoli byłoby niezgodne z moimi przekonaniami co do grania grindu, wstawki wojenne byłyby bardziej oczywiste niż świętojebliwość Polaków. Na płytkę trafił intros w postaci fragmentu techno/ambientu. Na pewno postaram się rozwinąć swoje umiejętności w robieniu takiej muzyki i więcej wstawek tego typu znajdzie się na kolejnych wydawnictwach. Zapytasz dlaczego? Pojęcia nie mam. Spontan. Jedyna słuszna odpowiedź: „Ja nie wiem!”

Zamierzacie jako FAM udzielać się koncertowo? Domyślam się, że taka muzyka na żywo musi dawać niezłego kopa, więc szkoda, żeby był to jedynie projekt studyjny.

Jak najbardziej byśmy chcieli. Muzyka FAM jest tworzona na żywo z zamiarem grania jej na scenie a nie z płyty. Musimy uruchomić trochę kontaktów i zorganizować jakieś granie. Zobaczymy znowu jak będzie z czasem. Młody ma teraz troche pracy w Parricide jako pałker sesyjny, poza tym rusza z kopyta z Amorphous – oldskulowym bandem m.in. Pająka z Esqarial. No i wciąż na wokandzie jest Dissenter z nową płytą, która jakby nie było stanowi dla nas absolutny priorytet.

Co zrobiło na Tobie ostatnio największe wrażenie w temacie death/grind? Ostatnia płyta Parricide? A może słyszałeś taki wesoły zespół pieśni i tańca The Odours…?

Hmm, z cięższych patentów całkiem niezłe wrażenie zrobił na mnie jeden z numerów z płytki Blindead. Nie miałem jeszcze okazji posłuchać całości. Mati – dobra robota! Aha, miało być w tematyce death/grind. No tak, oczywiście Parricide niezmiennie od wielu wielu lat wprowadza mnie w błogi nastrój. Jestem fanatykiem tego zespołu. Bardzo ciekawie zapowiada się to, co przygotowują panowie z Climate. Miałem okazję posłuchać co nieco no i poważnie skopali mi moją poczciwą dupę. Niezłe rogi im powyrastały. Zakorzeniony w thrashu potężny strzał w ryj z grind/death metalową siłą. Polecam z ręką na sercu. Pracując przy nowej płycie staram się nie nasiąkać metalową muzyką za bardzo bo hamuję głód grania i skutkuje to śmietnikiem pełnym odrzuconych patentów. Wyciszenie, inne rodzaje muzyki spoza kręgu metalowego i można podchodzić do komponowania.

Teraz powiedz mi co dzieje się w obozie Dissenter? Dalej połowa składu siedzi w Anglii?

Tak, teraz ja wymieniłem Młodego. Sprowadziłem się do Londynu na 2 miesiące aby zrobić materiał z Garbatym. Młody z kolei szykuje się w Polsce do skandynawskiej trasy z Parricide. Robert mieszka obecnie w Holandii i pomimo, że niby ma stamtąd bliżej do Anglii niż z Polski, nie sposób się spotkać całym składem. Cały czas borykamy się z podobnymi problemami natury geograficznej, ale staramy się dać radę. Może kiedyś nadejdzie dzień, kiedy spotkamy się znowu w pełnym składzie. Na pewno nastąpi to w studio w styczniu hehe.

Po premierze „Furor Arma Ministrat” zagraliście jedynie pięć koncertów, ale za to jakich – u boku Vital Remains na polskiej części ich europejskiej trasy. Pytanie proste – jak było?

No fakt, nieźle wyszło z tą trasą. A było fenomenalnie, dobry zestaw, dobre towarzystwo, dobre pięć dni. Ubolewamy nad tym, że nie sposób pograć więcej koncertów, ale żeby to robić musielibyśmy mieć kontrakt z dobrą agencją koncertową, która zapewni konkretne warunki, pewną stabilność. Wiesz, możemy mierzyć na pojedyncze sztuki, ale nikogo nie stać na to, żeby nam opłacić nawet koszty przelotów hehe. Wyjazd na trasę wiąże się z zawieszeniem obowiązków życiowych, jeśli więc nie sposób się z grania utrzymać to sytuacja musi wyglądać tak jak wygląda. Po prostu nikt z nas nie będzie nadstawiał karku w imię grania jeśli po powrocie nie będzie miał z czego zapłacić rachunków za jacuzzi hehe. Wracając do pytania panowie z wszystkich towarzyszących nam kapel jak i obsługi stanowili świetny skład, z którym nie było jak się wynudzić, ani pospać w nocy. Nie będę ukrywał, że mocno chciałbym już pograć coś znowu, bo tak niska aktywność koncertowa mnie irytuje.

Na koniec powiedz mi jeszcze co zamierzają robić w najbliższym czasie członkowie FAM i Dissenter?

Noo, ja będę robił nową płytę z Garbatym. Młody jak wspomniałem ćwiczy do trasy z Parricide, Robert projektuje samoloty w Holandii, świnie z FAM porozjeżdzały się po świecie i tak naprawdę nie mam pojęcia gdzie w tej chwili się znajdują. Całkiem możliwe, że Sandro błąka się gdzieś po wyspach, Morten też wsiąkł jak kamfora i nie daje znaku życia. Całe życie czeski film.

No i to by było na tyle. Powodzenia w dalszym kwiczeniu i o obyście jak najszybciej umożliwili mi przesłuchanie pełnego albumu FAM!

Obyś miał rację! Z mojej strony mogę powiedzieć, że stanę na głowie, żeby coś w tym temacie wskurać. Tymczasem dzięki za wsparcie i umożliwienie mi zaprezentowania FAM szerszej publice.

divider

polecamy

Martwa Aura / Odour of Death – Credo in Mortem BLACK MASS – WARLUST Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue
divider

imprezy

Killsound metal fest. Black Waves Fest vol.4 DESTROYERS wraca na Śląsk po ponad 25 latach! koncerty Frightful SeaFall, Bloodisle, Faith Lost Jungle Rot i Une Misere na wspólnym koncercie w Polsce koncerty Mastemey Behemoth: Trasa “Ecclesia Diabolica Baltica” Prog In Park III Foad Fest III Philip H. Anselmo & The Illegals “Pantera Set” w Warszawie Wszystkie zespoły MYSTIC FESTIVAL 2019 znane Moonspell i Rotting Christ w Polsce Deströyer 666 i Dead Congregation w Polsce
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty