Gasoline Guns – Motor Cult

(8 lipca 2021, napisał: Pudel)


Gasoline Guns – Motor Cult

Byłem święcie przekonany, że kiedyś pisałem już o zespole Gasoline Guns, tymczasem okazuje się, ze nie – cóż, widać dopadła mnie mgła mózgowa. W każdym razie zespół ów pochodzi z Ukrainy i właśnie za sprawą niezmordowanego tandemu Mythrone promotion i Defense records wydał drugi duży album. Rzut oka na okładkę i tytuły powinien zasugerować, co też to panowie grają. A jak ktoś wyjątkowo mało domyślny, to pierwszy numer, gdzie muzycy niemal cytują „Ace of Spades”, oraz ostro zasuwają do przodu z przybrudzonym wokalem na czele. No rokenrol. Rokenrola niby każdy lubi, ale przyznam, że te wszystkie zajebiście wyluzowane kapele trochę już działają na nerwy, bo często więcej w tym – uwaga, straszne słowo – POZY niż autentycznej radości z grania (a i realizatorzy czy producenci nie zawsze wiedzą jak takie granie ugryźć). Gasoline Guns na szczęście broni się naprawdę żywiołowym graniem, całkiem niezłymi riffami i refrenami, które potrafią we łbie zagościć na dłużej (tylko niektóre z nich chyba powtarzane są o ten jeden raz za dużo…). Zespół na szczęście nie ogranicza się do kopiowania Motorhead. Całościowo nie jest to odległe od takiego powiedzmy Chrome Division, trafiają się cięższe, „poważniejsze” numery jak choćby trochę kojarzący się z Accept „Hell thunder”. Czasami też moje skojarzenia – głównie za sprawą chropowatego wokalu – kierowały się przy odsłuchu „motor Cult” w stronę Sodom, ale… sodom grającego covery typu „Hazy shade of winter”. A może nawet niemieckiego Dezperadoz, w czasach gdy wujek tom tam jeszcze porykiwał? No nieważne – ważne, że mamy tu trochę ponad pół godziny muzy z gatunku „piwko i metal”, fajnie się tego słucha, coś tam we łbie zostaje, wprawdzie panowie odgrażają się, że nie muszą nic udowadniać (utwór numer siedem…), ale jak najbardziej udowodnili, że potrafią nagrać kawałek fajnego naparzania z pogranicza heavy, speed metalu i hard rocka.  I ja to szanuje, a płyta zakręciła się u mnie już zdecydowanie więcej razy, niż recenzenckie minimum nakazuje…

 

Wyd. Mythrone promotion/Defense records, 2021

 

Lista utworów:

 

1. Bourbon Burns
2. Under Wicked Sky
3. Hell Thunder
4. Gasoline and Guns
5. El Pistolero
6. This Road Is a Snake
7. Nothing to Prove
8. Wheels of Rust
9. And That’s Why We Drink

 

Ocena: +7/10

 

https://www.facebook.com/gasguns

divider

polecamy

SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood AD HOMINEM – TOTALITARIAN BLACK METAL Brüdny Skürwiel – Silesian Bastards
divider

imprezy

Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Left Hand Sounds & Klub Zaścianek przedstawiają: Infestation of the III Wounds Czarny Bez, Jarzmo i Viimaheim zagrają w Klubie Gwarek The Last Words of Death XXXIV CZARNA WIGILIA VOL.7 Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie Ellende, Karg i Firtan zagrają w Krakowie w ramach trasy „Zerfall Tour 2026”
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty