Moai – Demons

(17 października 2020, napisał: Prezes)


Moai – Demons

Jeszcze 10-15 lat temu całkiem sporo zespołów wydawało swoje demówki (nazywając je demówkami a nie EPkami) w takiej właśnie formie, czyli w kartonikowej kopercie. Dziś prawie nikt już tego nie robi… czy to dobrze czy źle, nie wiem, po prostu taka naszła mnie refleksja gdy z paczki przesłanej mi przez zespół wypadła taka właśnie koperta.

O samym zespole wcześniej nie słyszałem, co chyba jest zrozumiałe bo kapela jest dość młoda a ta płytka jest ich pierwszym wydawnictwem. Jedyne co udało mi się ustalić to to, że jest to polsko-czeska kooperacja. Materiał ten zawiera cztery kawałki, które łącznie trwają kwadrans. Muzycznie mamy tu ukłon w kierunku tych nowocześniejszych odmian metalu. Mówiąc „nowocześniejszych” mam na myśli wszystkie te groove metale, djenty i inne takie mające w nazwie „core”. Mocno przesterowane gitary, potężne zwolnienia, dużo szarpanych riffów i okazjonalne przyspieszenia. Do tego jeszcze sporo fajnych solówek i obowiązkowo dużo „bujających” motywów. Pojawiają się też zagrywki typowo kojarzone z melo death metalem, jak chociażby w utworze „Power That Hold…”, gdzie ciężkie, niemal mroczne riffy rozjaśniane są przez melodyjną solówkę. Technicznie wszystko to zagrane jest bez zarzutu, ale moim zdaniem jednak chłopaki chcieli wsadzić tu zbyt wiele różnych motywów na raz, przez co ten krótki przecież materiał traci nieco na spójności. Problem mam też z najdłuższym na płycie, pięciominutowym kawałkiem „Demons Of War”, który chwilami po prostu przymula… Żeby jednak nie kończyć negatywnie to przyznać muszę, że dobre słowo należy się też wokaliście, który srogo zdziera gardło i prezentuje nam dość szeroki wachlarz growli i krzyków.

Zespół sam przyznaje się do inspiracji takimi nazwami jak Jinjer czy Whitechapel, więc pewnie wśród fanów tych kapel będzie szukać swoich odbiorców. Ogólnie materiał może nie zaskakujący, trochę jeszcze „nieociosany”, ale na pewno solidny. Wiem, że takie granie też ma u nas sporo zwolenników, więc jest duża szansa, że wyrośnie z nich coś więcej niż tylko lokalny garażowy band. Jeśli chłopaki przyłożą się nieco do kompozycji to pewnie jeszcze o nich usłyszymy.

 

Wyd. self-released, 2020

 

Lista utworów:

 

1. Power That Hold…
2. Between Scars
3. Demons Of War
4. Wake Up

 

Ocena: 6/10

 

https://www.facebook.com/moaibandpl

divider

polecamy

BORGNE – Y Nekkrofukk – Antikkrist Venomous Uteroplacental Injekktor of Goat Semen & Mephistophallus Thermonukklear Messiah Violation PLANET HELL – 2019 MISSION TWO CELL – ANCIENT INCANTATIONS OF XARBOS
divider

imprezy

LaNinia Loneliness Tour 2020 Black Metal Night Festival Szczecin vol.2 Łysa Góra + AHEAD // 25.09 // Łódź // Wooltura IN BLAST WE TRUST VII MORE BASS THAN ALL TOUR 2020 THE LAST WORDS OF DEATH IV Czort i Angrrsth na dwóch koncertach House of Death znowu w siodle! VII edycja Infernal Night Black Waves Fest vol. 5 Velesar – trasa koncertowa „Bratnia Krew” Loneliness Tour / LaNina Ancient Rites na dwóch koncertach w Polsce
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

Musick Magazine nr 31 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty