BORGNE – Y

(8 czerwca 2020, napisał: Robert Serpent)


BORGNE – Y

Niewiedza, ignorancja czy przypadek? Zastanawiam się co spowodowało, że do tej pory drogi Borgne i moje się nie skrzyżowały. Ignorancję odrzucam, zostaje zatem niewiedza i przypadek. Ubolewam nad tym, jest to tym bardziej dziwne, że „Y” to… dziewiąty studyjny album tego projektu.
Wiecie jak to jest, zespół regularnie „wypluwa” płyty, a skoro o tym fakcie się nie słyszało to jest to dość podejrzane i zaczyna migotać „kontrolka”, że trzeba do takich albumów podchodzić ostrożnie, z dystansem i z „chłodną głową”. Tak się składa, że pojęcie „chłodu” jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Przed pierwszym przesłuchaniem przeraził mnie nieco czas trwania albumu. Ponad 65 minut muzyki to nic innego jak stąpanie po cieniuteńkim lodzie.
„Y” kipi od elektroniki i „parapetowych” fundamentów. Właściwie to śmiem twierdzić, że to elektronika gra tutaj pierwsze skrzypce. Przerażające? Otóż nie, jest dokładnie odwrotnie. Ten album wciąga i uzależnia. Kurwa mać, wierzcie mi lub nie, ale potrzebowałem takiego krążka. Jeśli powiem, że jest mroczny, to tak jakbym nic nie powiedział. „Y” aż eksploduje diabelskim klimatem, czasami ma się wrażenie, że wraz z muzą „coś” podpełza znienacka od tyłu i wcale nie ma przyjaznych zamiarów.
Klawisze na „Y” są dowódcą i do nich wszystko jest dostosowane, zdarzają się black metalowe wybuchy, ale jest ich stosunkowo mało, za to idealnie podkreślają przygnębiającą atmosferę. Pojawiają się wtedy kiedy powinny i wcale nie powiedziałbym, że jest ich zbyt mało.
Nie będę ukrywał, że szczęka opadła mi na dół przy obcowaniu z „Y”, najlepsze jest to, że nie mam ochoty przestawać słuchać tego krążka. Jest symfonicznie, industrialnie, ambientowo czy wreszcie black metalowo. Każdy z tych składników tworzy całość i jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że któregoś z tych klocków mogłoby zabraknąć. Czyste wokale, akustyczne gitary, czego tutaj nie ma? Nawet przez ułamek sekundy nie pomyślałem, że coś się przeciąga, na siłę wydłuża. Nie jestem w stanie absolutnie nic zarzucić temu krążkowi, nie skłamię jeśli stwierdzę, że płyta ociera się o geniusz. Wyżej wspomniane stąpanie po cienkim lodzie to coś na kształt pewnego siebie łyżwiarza, który doskonale wie jak poruszać się w takich warunkach. To działanie celowe i czynione z premedytacją. Tam gdzie inni toną, Borgne czuje się jak ryba w wodzie.
Jestem mile zaskoczony i wręcz zachwycony zawartością „Y”. Jeśli miałbym na siłę szukać porównań to wyobraźcie sobie „Malice” Gehenny, „In Abhorrence Dementia” Limbonic Art wymieszane z ciężką elektroniką i mrocznym ambientem.
Muszę przyznać, że dawno już zwątpiłem w tego typu granie, często wszelkie wycieczki w kalwiszowe rewiry zalatywały kiczem i banałem. Borgne udowadnia, że przy pomocy „parapetu” można stworzyć album mroczny i ciężki. Jestem kupiony i gwarantuję, że ten krążek na długie miesiące zagości w moim odtwarzaczu. Ode mnie leci zasłużony maks.

 

Wyd. Les Acteurs de l’Ombre Productions, 2020

 

Lista utworów:

 

1. As Far as My Eyes Can See
2. Je deviens mon propre abysse
3. A Hypnotizing, Perpetual Movement That Buries Me in Silence
4. Derrière les yeux de la création
5. Qui serais-je si je ne le tentais pas?
6. Paraclesium
7. A Voice in the Land of Stars

 

Ocena: 10/10

 

https://www.borgne-blackmetal.com/
https://www.facebook.com/borgneblackmetal

divider

polecamy

Angrrsth – Donikąd OCCULTUM – APOKATASTASIS SZNUR – DOM CZŁOWIEKA Dira Mortis – Ancient Breath of Forgotten Misanthropy
divider

imprezy

Black Night By Mara vol V Nervosa i Warbringer na wspólnym koncercie w Polsce Percival: „Wild Hunt Live” na dwóch letnich koncertach Paradise Lost wystąpi we wrześniu w Krakowie Black Waves Fest po raz szósty! Korpiklaani i Equilibrium na trzech koncertach w Polsce Katatonia i Sólstafir wystąpią w Warszawie Samael w Polsce Wolves In The Throne Room dwukrotnie wystąpi w Polsce MYSTIC FESTIVAL 2021 Archgoat na jesień w Polsce Misery Index NIE wystąpi w Poznaniu
divider

patronujemy

NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Sklep Stronghold Musick Magazine nr 31 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty