Sammath Naur – Sigmar, Lestath

(25 marca 2006, napisał: Prezes)


Sammath Naur – Sigmar, Lestath

Witam! Ostatnio wszystkim zadaje to pytanie na początek więc tradycji musi stać się zadość. Czego słuchasz w momencie odpowiadania na te pytania?

Witaj! Ostatni Dark Funeral! Genialna płyta.

Wasza nazwa została zaczerpnięta z twórczości Tolkiena. Jesteście jakoś specjalnie inspirowani przez jego twórczość? Jak podobała Wam się kinowa wersja Władcy Pierścieni?

Sigmar : Nazwa powstała na Początku naszej działalności gdzie jeszcze nie tak do końca mieliśmy sprecyzowane nasze poglądy. Na dzień dzisiejszy wspominamy tamte czasy z sentymentem. Nazwa zaczerpnięta z trylogii Tolkiena pozostała odzwierciedlając pewne symboliczne znaki do których odwołuje warstwa merytoryczna naszych działań, naszej muzyki i warstwa tekstowa na najnowszym materiale „Self Proclaimed Existance”. Prywatnie to od zawsze byłem miłośnikiem prozy Tolkiena, jego opisów i umiejętności stworzenia obrazu bez wizualnego pokazania. Trylogia w kinowej wersji została nakręcona z wielkim rozmachem i nie chce komentować jej wartości. Wszakże na pewno robi ogromne wrażenie i poda się nam wszystkim, jednak na pewno dla wtajemniczonych troszkę bardziej w twórczość mistrza fantasy pozostawia trochę niedosytu.

Wasze pierwsze demo „Through the Moutains Of Mordor” nigdy oficjalnie nie ujrzało światła dziennego. Mógłbyś trochę więcej powiedzieć na jego temat? Może zamierzacie wydać to jako „ultra rare”, gdy będziecie już sławni i bogaci?

Sigmar :Ha,:) Tak jak wspomniałem wcześniej początkowe nasze „potyczki” z muzyką i jej ujarzmieniem miały różne skutki. Jedną z nich były pierwsze kompozycje i nagrania w tym reprezentatywny kawałek „Thought The Mountains Of Mordor”. Była to inna muzyka niż to, co teraz wykonujemy i czujemy. Niemniej jesteśmy dumni z tych kawałków bo od nich wszystko się rozpoczęło. To one wytyczyły nam ścieżkę którą dalej podążyliśmy. Mam nadzieję że kiedyś będziemy już tak sławni i bogaci;), że będziemy mogli sobie pozwolić na opublikowanie tego materiału, jednak na dzień dzisiejszy mamy co innego w głowach…

Wasze pierwsze oficjalne wydawnictwo „The Wall Of Sleep” znam jedynie z utworu „On The Altar Of Mars”, więc może przybliżysz mi bardziej pozostałe utwory?

Sigmar: Całą płytę łączy ukryty wątek tz. koncept muzyczno –tekstowy. Wydawnictwo spełniło oczekiwaną rolę promocyjną w lepszy sposób niż tego oczekiwaliśmy. Poza wymienionym drugim na albumie kawałku „ On The Altar of Mars” , znajdują się na nim : „The Wall Of Sleep” , „From Beyond” , „Angel Of Immortal” i „The Ancient Ways Of Destiny”. Na płytce dodatkowo zamieściliśmy wykonywany wówczas na koncertach cover Dimmu Borgir „ Mourning Palace”. Ciężko coś więcej powiedzieć na temat tej płyty i poszczególnych kawałków z perspektywy stwórcy. Ma ona specyficzny klimat, zupełnie inny, spokojniejszy i bardziej podziemny niż monstrum, w jakie teraz płyniemy. Jest to pewien fundament, który stworzyliśmy i całkowicie się pod nim podpisujemy.

A tak przy okazji to videoclip do utworu „On The Altar Of Mars” zdobył drugie miejsce na festiwalu teledysków w Berlinie. Jak w ogóle doszło do powstania tego video i czy zamierzacie w przyszłości także w ten sposób promować swój zespół?

Lestath: Na początku chcieliśmy nakręcić cokolwiek aby było. Byliśmy zespołem raczkującym i chcieliśmy mieć jak najwięcej na koncie i miał być to właśnie jakiś filmik o SN, jednak Patryk Chyła, który miał nam to nakręcić zaproponował nam nakręcenie teledysku do jednego z kawałków. Długo się nie zastanawialiśmy nad tą propozycja i ustaliliśmy termin filmowania pierwszych scen do utworu „On The Alter Of Mars”. Oczywiście, że w przyszłości zamierzamy nakręcić następny teledysk jest to doskonała forma promocji. Tak naprawdę, moim zdaniem dobry klip do wizytówka zespołu.

Co powiedziałbyś tym, którzy twierdzą, że nie warto realizować klipów podziemnych kapel metalowych bo one dużo kosztują a i tak ich potem nikt nie puszcza?

S : Bzdura. My także początkowo tak myśleliśmy, ale zrobienie klipu już na powiedzmy „dobrym” poziomie może przynieść bardzo dużo korzyści i tak właśnie było z nami. Wydawnictwo „The Wall Of Sleep” tylko w połowie rozpowszechniło nazwę SN wśród mediów. Drugą połowę zawdzięczamy właśnie klipowi „On The Altar Of Mars”. Jak sam stwierdziłeś, to ten numer znasz z tego materiału a to zasługa klipu i jego promocji. Zajęcie drugiego miejsca na konkursie Video Clipów w Berlinie dodatkowo tą promocję spotęgowało.

Kolejne Wasze demo to „Forever War”. Z Waszej oficjalnej strony wynika, że zostało ono wydane przez Rerum666, ale z tego co wiem to Rerum wydaje ten album już chyba ze dwa lata i jakoś wydać nie może… Jak to właściwie jest z tym wydawnictwem? Jest czy go nie ma?

Lestath: Powierzyliśmy ten krążek Tomkowi z Redrum 666 i do tej pory nie wiem co się z nim dzieje. Miał już kilka terminów premiery, ale do dzisiaj nie wiem co jest grane – Tomek się nie odzywa. To chyba tyle na ten temat …

No i tak dobrnęliśmy do najnowszego „Self-Proclaimed Existence”. Chyba mogę ten materiał nazywać pełnoprawnym debiutem?

Lestath :Oczywiście. Jest to nasz pełnoprawny debiut, z którego jesteśmy dumni. Myślę ze jest to wyjątkowa płyta dla nas wszystkich, bo długo czekaliśmy by ją nagrać i kosztowała nas ona naprawdę sporo wyrzeczeń.

Na tym albumie ściera się cała masa różnych wpływów i stylów, które wy połączyliście w jedną brutalną a zarazem wzniosłą, przesiąkniętą symfonicznym patosem całość. Skąd na tej płycie taka różnorodność?

Sigmar : Jest to zasługa różnorodności muzycznej jaką słuchamy i się inspirujemy. Każdy z nas ma różne gusta i nie ogranicza się do jakiś „granic muzycznych”. Wszystkie inspiracje, emocje jakie chcemy umieścić w naszej muzyce wpływają na twórczość w taki a nie inny sposób. Słychać to dobrze na SPE. Dodatkowo pojęcie rzemiosła pozwala na przełożenie tego co mamy w głowach na tak poukładane i zagrane dźwięki.

Dość specyficznym utworem na płycie jest „Grand Space Opera”. Mógłbyś przybliżyć nam genezę powstania tego utworu?

Lestath: Ten kawałek skomponował Revisque. Poprosiłem go by zrobił na płytę jakiś mini track no i zrobił go genialnie. Stworzył klimat o jaki nam chodziło i doskonale wpasował się do reszty kawałków.

Jak pracowało się w Kokszoman Studio? Dlaczego zdecydowaliście się nagrać płytę właśnie tam a mastering powierzyć braciom W.?

Lestath :Chcieliśmy by nasza płyta zabrzmiała inaczej niż większość polskich produkcji. Długo zastanawialiśmy się na wyborem studia no i padło w końcu na Kokszoman. Pracowało się naprawdę bardzo przyjemnie i spokojnie. Maciek i Marek to naprawdę bardzo fajni goście jednak nie do końca jesteśmy zadowoleni z efektów, ale chyba nikt nigdy nie jest do końca zadowolony. Jeśli chodzi o mastering to bracia W wiedzą jak powinna brzmieć taka płyta. Wiem że przykładają się do tego co robią i wiem ze nasze następne CD powierzymy właśnie Im. Polecam!

Teraz może o koncepcie lirycznym zawartym na „Self-Proclaimed Existence”. O czym tak właściwie jest ta płyta?

S : Cały koncept tekstowy albumu opiewa wokół dwóch sił, dwóch bytów : kreatora i jego kreacji, nauczyciela i ucznia, siły wyższej i wszystkiego co jej poddane. „Self Proclaimed Existence” opowiada o dumnej, nieugiętej władczej egzystencji, która obwieszcza swoje panowanie. Podążając z muzycznym klimatem i warstwą tekstową poznajemy ścieżki pragnienia wyzwolenia się spod władzy o jej destruktywności na świat i ludzką rzeczywistość. Wpływ na ludzki umysł i psychikę, który następnie wpływa na całe człowieczeństwo. Ta samozwańcza Egzystencja i jej proklamacja dla głuchego poddaństwa jest bezwartościowa, jej słowa nie sięgają tego świata, a myśli skierowane są gdzieś indziej. Ciężko jest opisać wszystko co zawarte jest w tekstach mając do dyspozycji parę zdań. Wszechobecny symbolizm pozwala na szerszą interpretację i wyciągnięcie większej ilości wniosków w subiektywnym odbiorze płyty, do czego zachęcam.

Dlaczego zdecydowaliście się na współpracę z Empire? Były jakieś inne propozycje wydawnicze?

Lestath: Na współpracę z Empire Records zdecydowaliśmy się przed ukończeniem płyty, wiec nawet nie próbowaliśmy zaczepić się do innej wytworni. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej współpracy. Ilość sprzedanych płyt i znakomita promocja ze strony Mariusza jest najlepszym wyjściem dla debiutantów takich jak My.

Jak dzisiaj, w dwa miesiące po premierze „Self-Proclaimed Existence” oceniacie współpracę z ekipą Kmiołka? Jak zainteresowanie Waszym materiałem „w branży”?

Lestath: Jak napisałem wcześniej co do współpracy to nie mam się czego czepiać. Jest tak jak być powinno. Koncertów tylko brak, dlatego że nie mamy składu. Nadal szukamy wokalisty. Jeśli chodzi o zainteresowanie to jest naprawdę bardzo dobrze. Bardzo dużo znakomitych opinii i recenzji, jesteśmy bardzo zadowoleni z tego powodu, że płyta tak wielu ludziom przypadła do gustu, a jest to dość trudny i specyficzny album.

Czy jest ktoś, kto zajmie się dystrybucją tego materiału poza granicami naszego kraju?

Lestath: Z tego co wiem to są już plany wydania naszej płyty w USA ale na razie nie wiem co z Europą. Jednak w tej chwili nie wszystko jest potwierdzone, wiec nie chce się wypowiadać za bardzo na ten temat.

Jakiś czas temu czytałem gdzieś (dość niesprawiedliwe moim zdaniem) opinie, przedstawiające Was jako polski Dimmu Borgir. Jak odnosicie się do takich wypowiedzi? Czy po premierze nowego albumu wciąż zdarzają się takie opinie?

S : Na The Wall Of sleep” nagraliśmy cover Dimmu „Mourning Palace” to było pewnego rodzaju przypięciem sobie plakietki. Ludzie zawsze coś usłyszą w każdej muzyce. Początkowe założenia były iż mieliśmy grać black z klawiszem i pierwsze zarejestrowane próby ujarzmienia muzyki słychać właśnie na tym krążku.

Moim skromnym zdaniem niezbyt wiele zespołów w naszym kraju gra muzykę podobną do Waszej. Co Twoim zdaniem odróżnia muzykę Sammath Naur od innych kapel?

Sigmar: Pewna innowacyjność, szukanie różnorodnych rozwiązań nie oddalając się jednocześnie za bardzo od klimatu. To właśnie na SPE udało nam się uzyskać. Klimat całościowy tej płyty na nas także zrobił nowe wrażenie dopiero po jej „odsłuchaniu”, do czego również zachęcam słuchaczy.

Powiedz jakie zespoły najbardziej Was inspirują? Domyślam się że nie ograniczacie się tylko do słuchania black i death metalu…

S : Zdecydowanie nie! I to jest do usłyszenia na SPE:). Każdy z nas ma dość szerokie pojęcie muzyki. Nie tylko metal ale także inne przeróżne, nawet mało znane gatunki muzyczne przewijają się nadal przez nasze uszy. Znajomość tej wartości, a także sztuki jej wykonywania, dokładnego i perfekcyjnego jest pokazania w dźwiękach daje nam pole do popisu. Nie mam wąsko sklasyfikowanych granic, wiemy jaki klimat i efekt chcemy osiągnąć i to jest najważniejsze.

Graliście kiedyś w zespole Legions Of Death. Co to była za kapela? Już chyba nie istnieje, co?

Lestath : Legions of Death niestety już nie istnieje, a był to zespół który mógł osiągnąć naprawdę wiele ponieważ wszystko szło w dobrym kierunku. Jednak z powodu braku czasu wszystko się rozpadło, a szkoda. Nagraliśmy jedną płytę do której czasami wracam by przypomnieć sobie te zajebiste czasy! Czasami marzy mi się reaktywacja tego bandu, było by to cos… pozdrawiam chłopaków ! Sopel i Uzup!

S : To były dobre czasy .Ludzi na koncertach masa mimo iż to były początki. Energia trash, moc i agresja Death, ach… to był Legions Of Death

Obecnie udzielacie się także w innych zespołach. Ty w Esqarial, V w Vesanii. Szczególnie ten ostatni zespół dużo ostatnio koncertuje. Jak radzicie sobie z walką na dwa fronty?

Lestath :Tak, zgadza się. Niestety Sammath Naur w obecnej chwili jest w pewnym kryzysie z powodu braku składu, wiec znajdujemy teraz dużo czasu dla innych zespołów, w których się udzielamy szczególnie ja mogę poświecić się teraz w Esqarial, gdyż mieszkam we Wrocławiu, ale jak tylko wszystko wróci do porządku to zaczniemy ostro działać!

Co teraz dzieje się w obozie Esqarial? Ostatnio jakby trochę ucichło…

Lestath :Tak ucichło bo brakowało perkusisty. Od kiedy doszedłem zagraliśmy już kilka znakomitych koncertów i obecnie jesteśmy w trakcie nagrywania nowej epki, wiec już zaczyna się cos dziać. Na pewno po skończeniu płyty zaczniemy dużo koncertować więc Esqarial na nowo odżyje możesz być tego pewny.

Cały czas wspominałeś, że nie macie stabilnego składu… wyjaśnij zatem bo już się pogubiłem. Kto przyszedł, kto odszedł i dlaczego?

Lestath: Tak, niestety zmiana składu w SN jest dość częstym zjawiskiem. Szukamy ludzi odpowiednich z którymi uda nam się stworzyć muzykę na wysokim poziomie i takich abyśmy my nie musieli ograniczać się w naszej twórczości. Jak słychać na płycie mieszamy gatunki dlatego potrzebujemy dobrych uniwersalnych muzyków a, o takich jest bardzo trudno..Odejścia z zespołu wiązały się z niezrozumieniami i nieprofesjonalnym podejściem do sprawy. Nowymi muzykami w Sammath Naur są Tas ( bass ) i V ( gitara ) który gra tez z Vesania. Sa oni ludźmi których szukaliśmy, teraz potrzeba nam jedynie wokalisty.

Jak jest u Was z koncertami dużo teraz gracie? Szykuje się może jakaś trasa promująca „SPE”? A jak wygląda sprawa odgrywania tych wszystkich sampli z płyty na żywo? Robicie to wogóle?

Lestath : Wiesz… my nie graliśmy koncertu od ponad roku. Od kwietnia-maja zaczniemy grac regularne próby i będziemy myśleć o koncertach. Jak już wcześniej wspominałem wszystko spowodowane jest brakiem stałego składu. Mamy spory problem ze znalezieniem kogoś odpowiedniego. Z klawiszowcem daliśmy sobie spokój i na koncertach będziemy korzystać z samplera to jest chyba najlepsze wyjście więc zostaje jedynie wokal. Mam nadzieje że uda nam się w końcu zagrać jakąś trasę promującą S-PE, bo już niedługo zabieramy się za nowy krążek.

Czy to prawda, że Revisque para się robieniem muzyki do gier? Ma już jakieś większe tytuły na swoim koncie?

Lestath: Tak to prawda, Revi oprócz grania w swoich projektach, miedzy innymi ITOA, zajmuje się również robieniem soundtracków do gier. Miedzy innymi są to takie tytuły jak: Painkiller, PainKiller booh czy Skarpeta Racer hehehe! W 1997 roku dostał nagrodę muzyka roku na scenie komputerowej. Jest bardzo wszechstronnym muzykiem i pracował z bardzo wieloma znanymi firmami robiąc dla nich różnego rodzaju dźwięki.

Macie bardzo ładnie wykonaną (choć jeszcze nie w pełni działającą) stronę internetową. Widać, zależy Wam na zaistnieniu w tym coraz bardziej potężnym medium, jakim staje się Internet. Jak ogólnie zapatrujesz się na kwestie globalnej sieci? Czytasz jakieś ziny internetowe?

Lestath :Tak, uważam ze Internet w tych czasach jest bardzo ważną częścią promocji wszystkich zespołów i bez strony internetowej jest jednym słowem kicha. Teraz ludzie prawie o wszystkim dowiadują się z Internetu, bo jest to obecnie najszybsza i najprostsza forma do uzyskania jakichkolwiek informacji.
Jeśli chodzi o ziny to szczerze powiem ze mało poświęcam czasu na czytanie wywiadów czy recenzje płyt. Jeśli już zaglądam to czytam na szybko newsy i to wszystko. Jednak bardzo pochwalam tego typu strony.

OK. na koniec podaj jeszcze tylko plany na najbliższą przyszłość i puszczam Cię wolno.

Lestath : Próby, próby i jeszcze raz próby! Dobry wokalista i masa koncertów! Takie plany, a co wyjdzie okaże się w najbliższej przyszłości.

Dzięki za odpowiedzi na moje pytania. Mam nadzieję, że już niedługo będziemy mogli pogawędzić przy okazji następnego wydawnictwa Sammath Naur!

Lestath : Dzięki wielkie za wywiad ! Pozdrawiam!

divider

polecamy

Exul – Path To The Unknown Faust – Cisza Po Tobie Stillborn – Cultura de la muerte
divider

imprezy

Black Waves Fest vol. 9 Septicflesh i wyjątkowi goście na jedynym polskim koncercie! Legendy niemieckiego thrashu z Assassin zagrają dwukrotnie w Polsce! Cannibal Corpse i zabójczy goście wpadają na jeden koncert do Polski! Exodus, pionierzy thrash metalu, powracają do Polski! 25/05/2024 KREW OGIEŃ ŚMIERĆ: Stillborn, Ragehammer, Hellfuck, Chaingun Trve Metal Camp vol. 4 Aftermath Tour – Banisher, Truism THE ACT OF FRUSTRATION TOUR Injure Grind Attack Stillborn, HellFuck, Ragehammer w maju Left To Die i Incantation na jedynym koncercie w Polsce! MASTER gwiazdą finałów polskiego Bloodstock! Wolves In The Throne Room, Gaerea oraz Mortiferum zagrają w Polsce Unholy Blood Fest vol. 3 Sepultura po raz ostatni w Polsce!
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Sklep Stronghold Musick Magazine nr 31 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty