Death Angel – The Art Of Dying

(29 listopada 2004, napisał: FATMAN)


Death Angel – The Art Of Dying

Ja na prawdę jestem spokojnym człowiekiem, ale jak się słucha kolejnego już powrotu kultowego zespołu sprzed lat to po wysłuchaniu nowego krążka takiej „rewelacji” prawie zawsze cisną mi się na usta różne nieparlamentarne zwroty.
Nie będę udawał jak to na przełomie lat 80tych i 90tych zachwycałem się panami zza Wielkiej Kałuży, bo w tamtych latach kombinowałem raczej jak naciągnąć „radę nadzorczą” na klocki. Jednak muszę zaznaczyć, że kilka lat temu pracę domową już odrobiłem i takie klasyki jak „Ultra Violence” dobrze poznałem. No właśnie i w tym jest chyba główny problem. Słucham sobie „The Art Of Dying” i wszystko niby jest cacy. Osegueda przeskoczył już dawno swojego mistrza Belladonne. Gitary chodzą równo, wycinając jak na zamówienie niebanalne i milutkie dla ucha patenty. Bas gdzieś tam w tle cicho dudni. Wszystko to oczywiście podane z rockowym feelingiem, przez co i płaskie brzmienie nie boli. Czasem nawet zespół wtrąci jakieś zagrywki, które podciągnąć można pod nu tone. Oczywiście Death Angel robi to z takim wyczuciem, że starzy fani się nie pogniewają, a może i zespół zdobędzie nowych. Jednak album nie posiada jednej podstawowej rzeczy, bez której ciężko mówić o dobrym thrashowym albumie. Mam tu na myśli agresję, bo o ultra agresji nawet nie wspomnę. Kompozycje, mimo że wartkie nie kopią po mordzie, ba nawet mnie nie szturchnęły. Cenię chęć szukania nowych dróg, ale ta kapela zawsze podążała swoją ścieżką, a mimo to potrafiła być agresywna, jej muzyka miała ten pazur, który kazał stać, klęczeć, padać przed wieżą i słuchać. Tu tego nie ma. Bez żadnej przeszkody mogę iść do kuchni obciąć sobie kawałek babki i zaparzyć kawę, a potem wrócić i słuchać dalej.
Przed „The Art. Of Dying” nie padłem na kolana, nawet głowy nie pochyliłem, a uwierzcie mi, że chciałem. Ot kolejny krążek, który może lecieć w tle w czasie zmywania naczyń, a szkoda, bo widać, iż muzycy się starali, ale tym razem niestety nie wyszło.

Lista utworóó
1. Thrown To The Wolves
2. 5 Steps Of Freedom
3. Thicker Than Blood
4. The Devil Incarnate
5. Famine
6. Prophecy
7. No
8. Spirit
9. IV
10. Land Of Blood
11. Never Me
12. Word To The Wise
Ocena: +6/10

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Accept będą świętowali 50-lecie istnienia na jedynym koncercie w Polsce! Cień / Inferno / Altars Ablaze / Postmortal wspólnie w kwietniu w Bielsku-Białej i Krakowie 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek 29/03/2026 – Polar 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty