CULTIST – Chants Of Sublimation
(10 sierpnia 2018, napisał: Diabolizer)

Dwa podziemne labele weszły w diabelską komitywę i wypuściły w świat jakże świetną epkę, będącą tym samym debiutem Cultist! Nie wiedziałem czego się spodziewać aż do odpalenia krążka. Utwory promocyjne pojawiały się tu i tam, ale ja tradycyjnie muszę odpalić materiał w odtwarzaczu cd. No i pierwsze co mnie strzeliło w pysk zaraz po włączeniu tego krążka, to melodyka tego materiału, która jest głównym trzonem tej muzyki i sprawia, że „Chants Of Sublimation” zdaje się epką niemalże łatwą w odbiorze i mega przyswajalną. Tak, tak! Tylko nie myślcie, że to jakieś ckliwe melodyjki tu panowie nam wcisnęli, czy przedobrzyli z użyciem cukru, próbując szybko i łatwo zdobyć zniewieściałą publikę! Nie, nie! Przebojowość tego materiału wynika z dojrzałości kompozycyjnej – wszak panowie trzej nowicjuszami nie są, to zaprawieni w boju wyjadacze, a melodie te, skąpane w mroku chwytają serducho od zaraz, mają coś w sobie z diabelskiej romantyczności i połączone z zimnem północnego nieba i ogniem lat dziewięćdziesiątych wprawiają me serce w szybsze drganie. Utwory są w całej swej postaci przejrzyste, do tego podniosłe i mocarne, niemalże epickie. Zawierają w sobie całą paletę temp i sprawiają, że te pięć utworów zaraża swoistym bogactwem – choć wykutym za pomocą prostych środków. Naturalność kompozycji daje nam wrażenie materiału który znamy od lat co biorę za plus. I nie mylić tego z naśladowaniem czy zrzynaniem pomysłów innych hord. No coś jest w tej epce magicznego pomimo tak znanych przecież patentów. Świetna produkcja, świetny debiut, świetna pozycja w katalogu Nigredo Records i Morbid Chapel Records. Czekam na kolejne materiały Cultist!
Wyd. Nigredo Records / Morbid Chapel Records, 2018
Lista utworów:
1. Chant of „Legion of Nothing”
2. Chant of „The Oldest Sin”
3. Chant of „He, Forever”
4. Chant of „The Unspoken Name”
5. Chant of „Anti -Cosmic Immolation”
Ocena: 9/10

































