Corpse Garden – IAO 269

(10 marca 2018, napisał: Prezes)


Corpse Garden – IAO 269

Corpse Garden zawładnął moim umysłem. Sam nie wiem jak to się stało. Pięknych dźwięków czy nośnych melodii tutaj nie ma. Brakuje chwytliwych zagrywek, które można by nucić pod prysznicem… Mimo to panowie z Kostaryki stworzyli materiał do którego coś każe mi cały czas wracać. Nie mam pojęcia co to jest, przecież „IAO 269″ jest raczej szorstki, brzydki, na pierwszy rzut ucha odrażający i mało przystępny. A mimo to jest w tych dźwiękach coś co przyciąga. Nie wiem, może to ten chory, schizofreniczny klimat potęgowany obłąkanymi wokalami? A może to wszystkie te połamane, miejscami mocno transowe dźwięki łapią człowieka w taką pułapkę? Fakty są jednak takie, że materiał ten trwa ponad 50 minut, a czas ten mija błyskawicznie, niepostrzeżenie, nie ma wrażenia że coś tutaj jest przeciągnięte na siłę. Powiedzieć, że Corpse Garden gra death metal to zdecydowanie za mało. Tutaj na kanwie death metalu powstało dzieło, które może nie definiuje gatunku na nowo, ale na pewno stara się poszerzyć jego horyzonty. Wszystkie te techniczne wygibasy, przedziwne podziały i zaskakujące zagrywki na pewno nie są czymś dla klasyki gatunku normalnym. Wystarczy tylko spojrzeć na linie basu, który na tym materiale wyczynia takie rzeczy, że głowa mała! Świetnie wyeksponowany gdzie trzeba, płynie sobie gdzieś tam, zupełnie niezależnie od gitar i podbija cały ten psychodeliczny, pokręcony klimat. Na pewno sporym plusem tego albumu jest jego różnorodność. Ciężko byłoby przecież przyjąć prawie godzinę skondensowanej, intensywnej muzyki, granej na jedno kopyto. W przypadku tej płyty nie ma obaw, że zaczniemy się nudzić. Obok szybkich, brutalnych motywów mamy tu także wolne, można by nawet powiedzieć spokojne momenty, chwilami zahaczające o ambient. Te wolniejsze, bardziej przestrzenne partie hipnotyzują, wciągają niczym bagno… Wyrywa nas z niego dopiero kolejny szybki i intensywny riff. Brawa należą się też za bardzo oszczędne, ale jednak zauważalne użycie elektronicznych sampli. Jest to kolejny element układanki, który czyni ten materiał jeszcze bardziej dziwnym, objechanym. Cóż, „IAO 269″ od początku do końca brzmi jakby był komponowany i nagrywany przy użyciu przeróżnych substancji psychoaktywnych… Aż boję się pomyśleć jak ten materiał byłby odbierany po użyciu takich substancji. Ja próbowałem tylko po alkoholu i to już robiło różnicę, więc…

 

Wyd. Godz Of war Productions, 2017

 

Lista utworów:

 

1. Aeon of Horus
2. Death Hex
3. Ain Soph Aur
4. Selenomantic Ecstasies
5. La muerte: Principio y redención
6. IAO 269
7. The Elevenfold Vibration
8. Expanding the Vision Call
9. Loathing

 

Ocena: -9/10

 

https://www.facebook.com/corpsegardencr/

divider

polecamy

Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue Craft – White Noise and Black Metal R.O.D. – #SocietyKill
divider

imprezy

HUNTER Hanged Men Fest #2 Silesian Void #1 Vile Sounds pt. II Acid Drinkers, Horrorscope, Blacksnake God Be Gone Now II (Part 2) Brüdny Skürwiel: 5 Years of Thrashing Violence! Roadhog, Hta Kreator, Dimmu Borgir, Hatebreed oraz Bloodbath! Jubileuszowe koncerty Blindead FOAD FEST II Sólstafir wraca do Polski na dwa koncerty Amorphis i Soilwork w Krakowie Watain w Warszawie TURBO, Hellias, Wliczy Pająk, Alastor, Qvo Vadis Dwa koncerty Hammerfall w Polsce Druga edycja Merry Christless w trzech polskich miastach
divider

patronujemy

ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty