Unru/Tongue – Intimhölle Regression / Omega Male

(7 października 2017, napisał: Pudel)


Unru/Tongue – Intimhölle Regression / Omega Male

O, dawno o żadnym splicie nie pisaliśmy, to czas najwyższy ten stan rzeczy zmienić. Tym razem trafił do nas materiał wydany na dwunastocalowym winylu, zawierający dźwięki generowane przez dwie niemieckie formacje, eksplorujące rejony black metalowe. Zarówno Unru jak i Tongue zaprezentowały po jednym numerze, obydwie te „piosenki” do krótkich jednak nie należą, trwają bowiem odpowiednio 8,5 i 9,5 minut. Unru miesza blackową surowiznę z fragmentami klimatycznymi, „przestrzennymi”, cholernie jednak ponurymi. Niby to trochę takie na zasadzie klimat-napierdol-klimat-napierdol i tak w kółko, jednak końcówka robi naprawdę niepokojące wrażenie, podbite jeszcze naprawdę ciężarowym riffowaniem już na samym finiszu. Styl kapeli bywa określany jako black/crust, ale ja tu tego crustu nie słyszę (może na innych wydawnictwach?), jest za to jakiś taki zimnofalowy nawet chłód. Dosyć ciekawy jest tak czy siak ten numer, niby nic rewolucyjnego ani rewelacyjnego, ale te osiem minut i  trzydzieści pięć sekund mija nie wiadomo kiedy. Tongue z kolei prezentuje nieco potężniejsze, nowocześniejsze brzmienie, dźwięki wydają się bardziej gęste (w przeciwieństwie do Unru w Tongue gra dwóch gitarzystów), klimat tej twórczości muzycznej jest jednak zbliżony. Czyli: ponury i smutny. Trafia się czasem jakaś nienachalna melodia, ale przyznam szczerze, że numer Tongue trochę mnie wymęczył, niby cały czas coś się dzieje, niby jest las na gitarze a bębniarz się produkuje solidnie, ale nie czuję tu ani grama niezbędnej przecież w takiej muzie agresji, wściekłości. Klimatyczna wstawka oczywiście również obecna. Zdaję sobie sprawę, że na takie dźwięki jest jakaś tam moda, nie ma też sensu, żeby wszyscy grali jak Mayhem 25 lat temu, zastanawiam się jednak czy taki black metal to nie jest trochę ślepa uliczka. No ale nieważne – obie kapele prezentują w tej swojej kategorii (czyli smutnawego, ale chyba jeszcze nie depresyjnego black metalu) dobry poziom, mnie osobiście propozycja Unru zaciekawiła, Tongue trochę wynudziło, ale nie jest to znowuż jakaś ogromna różnica klas. Na pewno płyta jako całość ma swój klimat, na taką październikowo – jesienną aurę jaką mamy za oknem nadaje się świetnie.

 

Wyd. Supreme chaos records, 2017

 

Lista utworów:

 

1. Unru – Intimhölle Regression
2. Tongue – Omega Male

 

Ocena: +6/10

 

https://www.facebook.com/unruband/

https://www.facebook.com/tonguebm

divider

polecamy

BORGNE – Y Nekkrofukk – Antikkrist Venomous Uteroplacental Injekktor of Goat Semen & Mephistophallus Thermonukklear Messiah Violation PLANET HELL – 2019 MISSION TWO CELL – ANCIENT INCANTATIONS OF XARBOS
divider

imprezy

The Last Words of Death: Czort / Funeral Mass / Trwoga / Ortsul / Mol’Ekh Łysa Góra & Madrugada World Music w VooDoo Club Koncertowy After po Powitaniu Lata w Twin Peaks Harley-Davidson Velesar – trasa koncertowa „Bratnia Krew” Runika i Morhana na Letniej Scenie VooDo Loneliness Tour / LaNina Knock Out Productions prezentuje koncert Amon Amarth w Warszawie! Ancient Rites na dwóch koncertach w Polsce Ancient i Acherontas na dwóch koncertach w Polsce Piąta edycja wrocławskiego festiwalu została odwołana! Mystic Festival 2020
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

Musick Magazine nr 30 VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty