Desert near the end – Theater of war

(8 marca 2017, napisał: Pudel)


Desert near the end – Theater of war

Tym razem udajemy się do słonecznej Grecji, gdzie od kilku lat działa sobie zespół Desert near the end. Pod ta nazwą panowie grają od lat kilku, natomiast działali pod innymi szyldami już dwadzieścia lat temu. Tak czy siak, „Theater of war” to trzeci album formacji. Początek jakoś skojarzył mi się z „Inheritance” naszego Esqarial – jest spory kop, jedzie to do przodu, a i o melodii muzycy nie zapominają. Przy czym w przeciwieństwie do grupy Marka Pająka Grecy poruszają się jednak w nieco innym klimacie, lekko tylko zahaczającym o death metal, a i to głównie w intensywnych partiach bębnów. Więcej tu thrashu, zdarzają się progresywne elementy, jak również naprawdę melodyjne fragmenty (jednak na szczęście odległe od jakiegokolwiek słodzenia). Wokalista krzyczy raczej thrashowo, jak to robiło milion wokalistów wcześniej i pewnie drugie tyle jeszcze tak się drzeć będzie. Co bynajmniej nie jest zarzutem, bo same partie są ok, są tu jakieś emocje, ogólnie coś się dzieje. Będąc całkowicie szczerym, to pierwszy odsłuch tej płyty mnie nie powalił, bo ani nie są to dźwięki które mnie ostatnio przesadnie kręcą, ani nie ma tu niczego, co by już na starcie waliło po ryju. Jednak dupkiem żołędnym bym był, gdybym po tym jednym razie wydał opinie, bo płyta jednak potrafi zaciekawić, widać (słychać) też, że goście wkładają sporo serducha w to, co robią… no i najważniejsze, że poruszając się na styku takich a nie innych stylistyk (przypomnę: thrash, prog, power, trochę deathu) udało im się uniknąć daremnego, pseudoszwedzkiego pitolenia, w jakim zanurzone po uszy są choćby ostatnie propozycje Kreatora. No kurde, podoba mi się ta płyta. Nie twierdzę, że to album roku czy coś, bynajmniej. Ale choć może i coś mi się tu średnio podoba, to nie bardzo jestem w stanie coś kapeli wypunktować – po prostu jest to spójne i ma swój sens, nawet jeśli nie do końca i nie w 100% do mnie trafia. Nie wiem jaka jest pozycja Desert Near The End w Grecji, ale ich ostatni album zdecydowanie może się podobać i „kilka” miłych chwil przy nim spędziłem.

 

Wyd. Total Metal, 2016

 

Lista utworów:

 

1. Ashes Descent
2. Faces in the Dark
3. Point of No Return
4. Under Blackened Skies
5. A Martyr’s Birth
6. Season of the Sun
7. Theater of War
8. At the Shores

 

Ocena: +7/10

 

https://www.facebook.com/DesertNearTheEnd/

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Cień / Inferno / Altars Ablaze / Postmortal wspólnie w kwietniu w Bielsku-Białej i Krakowie Święto metalu w Chorzowie już w piątek! 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek Grindcore Assault 19-21.02 29/03/2026 – Polar 28/02/2026 – Thy Worshiper 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Elderwind i Cân Bardd w Krakowie Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty