CHRONIC HANGOVER – Nero Inferno Italiano
(2 stycznia 2017, napisał: Pudel)

Nie powiem, nazwa opisywanej dziś włoskiej kapeli może lekko przerazić, bo ciężko wyobrazić sobie coś gorszego od chronicznego kaca. Zwłaszcza chwil kilka po Nowym Roku… No ale jako że za wydanie „Nero Inferno Italiano” odpowiada Minotauro Records, która to wytwórnia ma ogromny dar idealnego trafiania w mój gust, to postanowiłem zaryzykować. Płyty z Minotauro to najczęściej mniej lub bardziej tradycyjny doom, nierzadko mocno umoczony w occult rockowym sosie. Tym razem jednak jest nieco inaczej. Debiutancki LP Chronic Hangover (wcześniej było tylko demo) to nieco ponad czterdzieści minut muzyki owszem ostrej, zawierającej sporo ciężkich riffów, ale najbliższej „zwykłemu” hard rockowi, oczywiście w rozumieniu okołosabbathowym, nie że jakieś glamy amerykańskie ohydne. Przy czym rzucenie tu kilku banałów o Black Sabbath, Led Zeppelin czy jakimś innym Nazareth byłoby olbrzymim i krzywdzącym uproszczeniem. Już pierwsze dwa numery dobitnie pokazują, że włoskiemu kwartetowi nie zależy tylko na „ciężkim graniu”, bowiem kawałki zaskakują punkową nieco motoryką, są całkiem żwawe. Przy czym same riffy, bas i wokal jednak są jak najbardziej hard rockowe, tak jakby sabbathów z tych trochę szybszych fragmentów zmieszać z amerykańskimi garażowcami z MC5 czy Stooges. Trochę w tym kierunku idzie też wokal – jest wysoki, ekspresyjny, na granicy wrzasku momentami. Może początek płyty nie obfituje w jakieś spektakularne, chwytliwe zagrywki, ale power siedzący w tych dźwiękach potrafi dać solidnego kopa. A dalej wcale nie jest gorzej, choć nieco inaczej. Pojawia się to więcej ciężaru „Sociopatia”, to znów odrobina psychodelii („Regretudo”). Od czasu do czasu można trafić na mimo wszystko nowocześniejsze, stonerowe czy też alternatywne motywy, ważne jest jednak to, że to wszystko zebrane do kupy dobrze działa. Niestety, tak na wysokości 5-6 numeru trochę to się wszystko zlewać zaczyna w nieco bezkształtną masę. Na szczęście mroczniejszy „Alamut 2112″ gdzie po niepokojącym wstępie dostajemy bardzo fajny, srogi riff (a póxniej ciekawe zmiany tempa) skutecznie „wybudza”. Ogólnie, Chronic Hangover ma papiery na osiągnięcie jakiejś tam pozycji na rockowo/metalowej mapie Europy, warsztat jest, brzmienie jest, jest też pomysł na granie. Trochę jeszcze brakuje porywających kompozycji, ale to jest do nadrobienia. Póki co to taki bardzo sympatyczny średniak, jednak z niemałymi widokami na przyszłość.
Wyd. Minotauro Records, 2016
Lista utworów:
01 Vituperio
02 Homuncullus
03 Sociopatia
04 Regretudo
05 Tossine
06 Villa triste
07 Alamut 2112
08 Nero Inferno Italiano
09 Lucifer in the Sky with Diamonds
Ocena: +6/10

































