Cancerfaust – Killing Spree
(18 listopada 2016, napisał: Pudel)

Oj poleżał sobie ten materiał, nie powiem. Ale cóż, wiele rzeczy zyskuje na leżakowaniu, więc może i w tym wypadku tak miało być? Nieważne. „Killing Spree” to pierwsze wydawnictwo Poznaniaków z Cancerfaust (bdb nazwa!). Pięć numerów, dwadzieścia minut grania. Death metal. Ale taki konkretny, bez mistycyzmu, „klymatu” i srania po krzakach. Od początku do końca prawie sam napierdol, choć na szczęście dosyć urozmaicony i niepozbawiony ciekawych pomysłów. I tak na przykład pierwszy numer to frontalny atak kojarzący się z najlepszymi tradycjami kapel typu Suffocation, czyli gęsto, ale cały czas do przodu. Ale już w takim „Prophecy of tomorrow” dzieje się więcej. Nadal tempo srogie i jazda konkretna, ale są pewne zmiany nastroju, początek to mi z kolei nasunął skojarzenia z najlepszymi latami takiego zespołu, co to jego lider lubi czołgi. Wokal z kolei jedzie bardzo niskim growlem, tak jak Pan Benton swego czasu powiedział. Wszystko jest elegancko zagrane, świetnie brzmi i w zasadzie jeśli chodzi o deathowe poletko to ta EPka jest naprawdę bardzo solidną pozycją. W sensie, świata może nie zmieni, ale też w niczym nie ustępuje teraźniejszym dokonaniom powiedzmy takiej Traumy. Może jeszcze brakuje kapeli czegoś takiego „swojego”, żeby od razu było wiadomo kto to tak ładnie gra. Podsumowując – maniacy krajowego DM powinni natychmiast sprawdzić ten materiał (a o to nietrudno, bo oprócz normalnego wydania na CD płytkę można posłuchać a nawet pobrać darmo na Bandcampie) a zespół mam nadzieję jak najszybciej zaczepi się w jakiejś sympatycznej wytwórni i popełni duży album.
Wyd. własne zespołu, 2016
Lista utworów:
1. Art of Murder
2. Prophecy of Tomorrow
3. Feed Us
4. Eradication Is Complete
5. Bleeding Icon
Ocena: +7/10
































