Devilyn – Bony

(16 czerwca 2005, napisał: Ancient)


Devilyn – Bony

Cześć Bony!
Może na początek porozmawiajmy o „XI”.
Jak długo i w jakich warunkach przygotowywaliście ten materiał z Erianem ?

Bony: To nie był łatwy i krótki proces. Jeśli chodzi o samo powstawanie muzyki, trwało to mniej więcej rok. Trochę dłużej potrwało zanim znaleźliśmy odpowiednią formułę dla tego albumu. Gdy zaczynałem robić utwory, nie przypuszczałem, że Erian będzie miał równie duży wpływ na powstawanie i kształt „11”. To wszystko wynikło podczas procesu twórczego.
Erian przynosił swoje numery na próbę i bardzo przypadły mi do gustu, tym bardziej, że są utrzymane w stylu Devilyn. Jednocześnie, podczas tworzenia materiału, wzajemnie wpływaliśmy na swoje kompozycje, co dało jeszcze lepszy efekt.

Jak duży wpływ na efekt końcowy miała reszta zespołu ?

Bony: Oprócz mnie i Eriana – oczywiście Domin poradził sobie doskonale ze swoimi partiami perkusji, z czego jesteśmy wszyscy bardzo zadowoleni. Natomiast Michał wniósł wiele świeżości, a przede wszystkim mocy w partie wokalne na „11”.
Mam nadzieję, że gdy będziemy robić następną płytę, zespół otworzy się jeszcze bardziej.

Nagrań dokonaliście w Hertzu. Osiągnęliście bardzo klarowne i sterylne brzmienie. Jesteś zadowolony z tego rezultatu ?

Bony: Jesteśmy zadowoleni z tej produkcji. Ja mogę powiedzieć, że jestem podwójnie zadowolony, ponieważ według mnie to najlepsza produkcja Devilyn, jaką udało się zrobić w karierze tego zespołu. Tamte płyty nie umywają się do „11”, choć i tak z perspektywy czasu już widzę, że popełniliśmy kilka błędów na „11” .Następna płyta musi być jeszcze bardziej perfekcyjna!

„XI” trwa zaledwie 25 minut. Nie uważasz, że to trochę za krótko? Czy to było Waszym zamierzeniem, aby nagrać album krótki, ale za to bardzo konkretny ? Czy też chcieliście dłuższy, ale coś Wam w tym przeszkodziło ?

Bony: Tak! przeszkadzali nam notorycznie internetowi krzykacze i pewna grupa ludzi, która nie potrafiła się pogodzić z pewnymi sprawami, dlatego ta płyta trwa tylko 25 minut hehe. Ale tak naprawdę to nie chciałem, by nasza kolejna płyta przypominała tasiemca w stylu „Artefact” czy „Reborn in pain”. Zależało mi na konkretnej i mocnej dawce muzycznej energii, która kopie cię prosto w ryj, a po przesłuchaniu chcesz znowu zostać sponiewierany. Od dawna uważałem, że tak intensywna muzyka jaką gramy nie może być rozciągnięta w czasie i dlatego „11” ma 25 minut.

Teksty na „XI” napisał Wam Ataman Tolovy. Daliście mu wolną rękę, czy określiliście tematy jakie mają być poruszone w lirykach ? Przybliż trochę tematykę tekstów naszym czytelnikom.

Bony: Tolovy napisał wszystkie teksty. Rozmawialiśmy często o tym, jaka ma być ta płyta i o czym mają być teksty. Doszliśmy do wniosku, że Tolovy opisze sytuacje, które wydarzyły się w moim życiu i które miały jednocześnie wpływ na zespół. Teksty zawierają mnóstwo prawdziwych sytuacji i historii wziętych z mojego życia. Tolovy opisując to wszystko zapuszczał się także w rejony swojej industrialnej wyobraźni, gdzie stwarzał wizje mrocznego świata, w którym doba trwa 11 godzin i wszystko zmierza ku upadkowi. Przykłady to :„FAITH”, „GOD EATER” albo SEVEN VIRTUES OF DIVINE” .W tekstach pojawia się oczywiście liczba 11, która zawiera głębszą symbolikę i wiąże ze sobą te wszystkie teksty w jedną całość.

Jak się sprawdza Conquer to roli wydawcy ? Czy wg Ciebie promocja jaką zapewnia ten label, jest wystarczająca ? Dobrze przebiega Wam współpraca?

Bony: Wszystko się okaże za jakiś czas. Zobaczymy jak i gdzie sprzedała się nasza płyta. Materiał jest bardzo dobry, produkcja solidna, więc tylko od wytwórni zależy, czy dobrze sprzeda swój produkt. Podchodzę raczej sceptycznie do tematu promocji i marketingu wytwórni płytowych. Spowodowane jest to chyba tym, że jeszcze żadna wytwórnia nigdy nie rozliczyła się z nami uczciwie . Podejrzewam, że jest tak w większości przypadków zespołów, ale muzycy chyba wstydzą się o tym mówić. Liczę na to, że w przypadku Conquer miło się rozczaruje.

Flamming Arts zajmuje się promocją „XI” w krajach byłego ZSRR. Jak doszło do nawiązania współpracy z tą agencją ? Bardzo Wam pomogli ?

Bony: Sam kiedyś napisałem do Vadima i tak się zaczęło. Byłem bardzo ciekaw jak się gra na wschodzie – nie zawiodłem się. Gdy pojechaliśmy pierwszy raz na kilka koncertów na Białoruś było rewelacyjnie!!! Poczułem się jak 10 lat temu w Polsce. Na nasze koncerty średnio przychodziło po 400 -500 osób (wyjątkiem był Witebsk, gdzie przyszło 750 osób). To samo było w przypadku koncertów w krajach nadbałtyckich i Finlandii, które także organizował Flamming Arts. Ostatnio mieliśmy okazję zagrać w Grodnie – oczywiście publika dopisała, przyszło 450 osób i była totalna miazga!!!

W jakimś tam wywiadzie (pamięć mnie zwodzi na pokuszenie i nie pamiętam gdzie to czytałem) napisałeś, że liczba 11 Cię cały czas prześladuje. Rozwiń trochę tą myśl, bo nie do końca to jest dla mnie jasne.
W jaki sposób jest ona związana z Twoim życiem ?

Bony: Przekonałem się już nie raz, że liczby to nie tylko zwykłe cyferki, to fraktale które istnieją w naszym życiu i w pewnym stopniu kreują nasze istnienie . Chyba każdy, kto znalazłby się w takiej sytuacji, stwierdziłby że to nie przypadek. Np: przez pewien długi czas zawsze patrzyłem na zegarek o 11:11. Później jakieś ważniejsze wydarzenia miały miejsce zawsze 11 dnia lub o 11 godzinie, dokładnie po 11 latach zamknął się tamten rozdział zespołu Devilyn, oczywiście urodziłem się 11 listopada. No i jak? To wszystko przypadek ?

Macie już pomysł na następcę „XI” ?

Bony; Powoli zaczynamy myśleć, ale nie chciałbym się zbytnio śpieszyć.

Szykują Wam się dwa zagraniczne festiwale tego lata. Fit of Rage oraz nieśmiertelny Obscene. W jaki sposób udało Wam się załatwić te występy ?

Bony: Już trochę istniejemy na tej scenie, więc sporo ludzi zna nazwę Devilyn, nie tylko w Polsce. Tym bardziej, że ukazała się nasza nowa płyta, która bardzo się wszystkim podoba. Są rzesze ludzi, które chcą nas posłuchać na żywo, dlatego organizatorzy zgłosili się do nas sami.

Mieliście zagrać około 10 koncertów na wschodzie, jednak to teraz nie nastąpi. Trasa została przeniesiona. Co się stało ? Planujecie jeszcze jakieś zagraniczne trasy, oprócz tej ?

Bony: Niestety ze względów osobistych musieliśmy odwołać te trasę. Nie jesteśmy jeszcze zespołem, który utrzymuje się z grania koncertów i nie możemy sobie pozwolić na tak długie urlopy lub co gorsza – utratę pracy. Mam nadzieję, że w innym terminie uda nam się zagrać te koncerty.

Białystok, Suwałki, Łomża, Elbląg, Częstochowa, Wrocław, Zabrze, Katowice – w tych miastach zawitacie na przełomie września/października. Kto zagra z Wami ? Powiedz coś więcej o tej trasie.

Bony: Planujemy takie przedsięwzięcie wspólnie z zespołem Panzerfaust.
Całkiem możliwe że, dołączy do nas ktoś znany, ale z nieco innego gatunku metalu. Chcemy żeby te koncerty były urozmaicone o nieco inne nurty muzyczne, tak żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Wszystkich chętnych do współpracy zapraszamy.

Supportowaliście Morbid Angel. Jak wrażenia po tym występie ? Mieliście tremę przed wyjściem na scenę ?

Bony: Trochę tak, ale nie ze względu na nasz koncert, lecz baliśmy się reakcji publiki. Chodząc na koncerty sam wiesz, że pierwszy support ma najgorzej przechlapane – zarówno ze względów technicznych jak i podejścia publiczności. Ale za to po zejściu ze sceny usłyszałem wiele pozytywnych opinii na nasz temat. Ludziom się podobało, choć przypomnę tylko, że był to debiut naszego basisty Cyklona.
Oczywiście znalazł się „typ”, który zawsze nas nie lubił i nie wiedzieć czemu bluzgał wiecznie na Devilyn. Wystosował bardzo subiektywną relację z naszego występu i opublikował ją w Traszemolu. Zrobił z nas najgorszy zespół na polskiej scenie metalowej, choć nie miał ku temu żadnego uzasadnienia. No cóż, pozostaje nam współczuć Panu Tomaszowi Osuchowi, któremu obcy jest obiektywizm dziennikarski – chyba rozminął się z zawodem…

Od czasu „Anger” minęło już dziewięć lat. Jak byś ocenił rozwój Devilyn przez ten czas ?

Bony: Przez te wszystkie lata cały czas dążyłem do tego, aby zespół Devilyn osiągał jak najwięcej, rozwijał się i egzystował na odpowiednim poziomie. Różnie to bywało:
zmiany personalne, zmiany wydawców, nieprzychylność niektórych krajowych mediów. To wszystko odcisnęło piętno na zespole, który w pewnym momencie przestał istnieć. Tylko dzięki mojej wytrwałości i uporowi oraz nieugiętej postawie i konsekwencji w działaniu Devilyn może dzisiaj grać koncerty i nagrywać płyty. Były sukcesy i porażki. W przypadku Devilyn wszystko zaczęło się nie po kolei. Najpierw zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę, jako bardzo młody i niedoświadczony zespół (wspaniała promocja „Anger” i trasa z Cannibal Corpse, mnóstwo koncertów w całej Europie). Po wydaniu Reborn in Pain zostawiono nas na pastwę losu, musieliśmy radzić sobie sami. Chwilowe odrodzenie przy „Artefact” zakończone ruiną finansową spowodowaną przez machlojki
Novego. Wreszcie odbudowanie wizerunku zespołu i powolny sukces „11”. Dzięki temu dostaliśmy kopa do dalszego działania. Wszystkie recenzje tej płyty wskazują na to, że nagraliśmy świetny album – to bardzo nas podbudowuje i mobilizuje do działania Będziemy starać się nagrywać coraz lepsze płyty i grać więcej koncertów.


Wasz skład tak się zmieniał, że w końcu tylko Ty pozostałeś ze „starego Devilyn”. Z kim najlepiej Ci się współpracowało, z kim najgorzej ? Sądzisz, że teraz już Wasz skład się ustabilizował ?

Bony: Życzyłbym sobie, aby ten personalny constans, trwał jak najdłużej.
Wydaje mi się, że świetnie do siebie pasujemy muzycznie w tym składzie.
To prawda, ja zostałem ze starego pierwotnego składu, ale to chyba wskazuje na to, że tak naprawdę tylko mi od początku najbardziej zależy na zespole. Nie pogrywałem w innych kapelach, po to żeby nabić sobie kieszeń kasą, jak to niektórzy praktykowali. Jeśli chodzi o współpracę z byłymi ludźmi, którzy przewinęli się przez Devilyn, to nie było nigdy jakiś poważnych zgrzytów. Wyjątkiem jest jedna osoba – Novy – nasrał w swoje gniazdo, pozostawiając zgliszcza, spakował walizki i stał się sprzedawczykiem na usługach innych zespołów. Z całą resztą byłych członków Devilyn jestem w kontakcie i często miło wspominamy współprace.

„Anger”, „Reborn in Pain” oraz „Artefact” widziałem do kupienia za 10 (czy tam 15) złotych. Z jednej strony to dobrze, bo pewnie te albumy trafią do większego grona słuchaczy, natomiast z drugiej czy to oznacza, że one tak kiepsko się sprzedają ?

Bony: To polityka firm, ja i tak nie mam z tego ani grosza.

Powiedz może coś o najbliższych planach Devilyn.

Bony: Na pierwszy rzut Obscene Fest 8 lipca, później zagramy 16 lipca na „Najdłuzszym Fest” jako gwiazdka wieczoru. Koncert odbędzie się w Poznaniu u” Bazyla”. 20 sierpnia jedziemy na Fit of Rage w Czeskim Bierun, gdzie, z tego co słyszę, bardzo nas oczekują.
Przełom września i października – druga cześć trasy po Polsce, no i cały czas czekamy na trasę w Europie, ale to już w gestii Conquer.

Jakie nadzieje pokładasz w Devilyn ?

Bony: Dziwne pytanie? Oczywiście jacht dla każdego, willa w Meksyku, dochody Rolling Stosów i emerytura z ZAIKS’u. To chyba logiczne, nie? heheh

Wtórne pytania o historię, czy inne takie. Czyli jakie pytania najbardziej Cię irytują w wywiadach ? hehe.

Bony: Szkoda czasu na grzebanie w historii, lepiej zająć się teraźniejszością i przyszłością.

Tutaj możesz sobie napisać co tylko chcesz. Hehe.

Bony: Jest nam niezmiernie miło, że dostajemy tak świetne recenzje na temat naszej ostatniej płyty. Mamy nadzieję, że kolejny nasz album będzie jeszcze lepszy. Tymczasem
zapraszam wszystkich Was na koncerty Devilyn

To tyle. Dzięki za ten krótki wywiad. Do zobaczenia na jesiennych koncertach.

Bony: Dzięki za wywiad
Pozdrawiam w imieniu DEVILYN

foto: Małgorzata Genca

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Święto metalu w Chorzowie już w piątek! 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek Grindcore Assault 19-21.02 29/03/2026 – Polar 28/02/2026 – Thy Worshiper 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Elderwind i Cân Bardd w Krakowie Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty