Burial Hordes – Extinction

(18 sierpnia 2016, napisał: Paweł Denys)


Burial Hordes – Extinction

Burial Hordes po wydaniu bardzo dobrego albumu pt. „Incendium” zdecydowało się zmienić barwy klubowe. Najnowsza ep-ka „Extinction” swoją premierę będzie miała jesienią tego roku, a wydaniem zajmie się niemiecka Folter Records. Ostatni duży album zyskał wysokie noty w przeróżnej maści prasie podziemnej. Zarówno tradycyjnie drukowane periodyki, jak i webziny były zgodne, co do tego, że warto się tym zespołem zainteresować i poznać jego twórczość dogłębnie. Czy teraz jest z tym tak samo? Co do tego nie mam wątpliwości. Zasadniczo muzyka zespołu się nie zmieniła. Wciąż jest to dość prosty, kopiący po mordzie black/death metal, którego jedynym celem jest podpalić świat. Daleka droga do tego, ale przy zachowaniu odpowiedniego kursu, który już jakiś czas temu Burial Hordes obrało, a który na opisywanej tu ep-ce jest skutecznie kontynuowany, powinno się udać. Tymczasem teraz dostajemy zaledwie cztery kawałki, których łączy czas trwania do zaledwie dziewiętnaście minut. Niby mało, ale skoro zespół musiał o swoim istnieniu przypomnieć, jak również przywitać się z nową wytwórnią, to jest to wystarczający czas trwania, żeby nausznie przekonać się, że u nich wszystko dobrze czyli bardzo źle. Być może teraz muzyka zespołu brzmi bardziej podziemnie niż wcześniej. Na pewno jest bardziej smolista, gruzowata i nieprzyjemna. Trudniej też się w nią wgryźć, wyłapać jej esencję. Nie jest to jakaś wielka wada, ale tak po prawdzie to trochę zespół zdaje się tu iść po najmniejszej linii oporu. Mianowicie ten ich black/death metal mocno upodobnił się do całej rzeszy innych zespołów, które to starają się grać wolno, ciężko, tworzyć mroczną atmosferę. Trochę szkoda, bo na pewno stać ich na coś więcej, co zresztą skutecznie wcześniej udowadniali. Nie, nie jest to zła ep-ka, co już wcześniej napisałem, ale czuć, że chce zespół w pewne trendy panujące na scenie ekstremalnej muzyki się wpisać. Nie wiem czy tędy droga, ale to już się okaże przy okazji kolejnego dużego albumu. Na razie jest bardzo pozytywnie, ale to pewnie dlatego, że wydawnictwo jest tak krótkie. Może się jednak mylę i przy okazji dużej płyty zostaną tylko zgliszcza i popioły? Oby, bo ja autentycznie kibicuję tej kapeli. No dobra, czort z tymi rozważaniami. Odpalam po raz kolejny „Extinction” i się będę z tego powodu cieszył.

 

Wyd. Folter Records, 2016

 

Lista utworów:

 

1. Demise
2. The World Ablaze
3. Dawn of War
4. Hatred

 

Ocena: +7/10

 

 

https://www.facebook.com/BurialHordesOfficial/?fref=ts

 

 

 

divider

polecamy

Martwa Aura / Odour of Death – Credo in Mortem BLACK MASS – WARLUST Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue
divider

imprezy

Killsound metal fest. Black Waves Fest vol.4 DESTROYERS wraca na Śląsk po ponad 25 latach! koncerty Frightful SeaFall, Bloodisle, Faith Lost Jungle Rot i Une Misere na wspólnym koncercie w Polsce koncerty Mastemey Behemoth: Trasa “Ecclesia Diabolica Baltica” Prog In Park III Foad Fest III Philip H. Anselmo & The Illegals “Pantera Set” w Warszawie Wszystkie zespoły MYSTIC FESTIVAL 2019 znane Moonspell i Rotting Christ w Polsce Deströyer 666 i Dead Congregation w Polsce
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty