SEPVLCRVM – Vox in Rama
(22 kwietnia 2016, napisał: Pudel)

Według opisu wytwórni jednoosobowy projekt Sepvlcrvum to „dźwiękowe wcielenie ezoterycznego rytualnego dronu”, z którym powinni się zapoznać fani Sunn o))), Earth i Popol Vuh. Brzmi dziwnie? Owszem, ale akurat w tym przypadku promocyjne slogany idealnie oddają to co znajduje się na płycie. Choć od razu dodam, że dusznego, apokaliptycznego ciężaru znanego z produkcji Sunn o))) tutaj jest akurat najmniej. „Vox in Rama” dzieli się na cztery bezimienne części, pierwsza i trzecia to krótkie miniaturki, można powiedzieć, że intra. Druga trwa prawie pół godziny, czwarta – nieco ponad dwadzieścia minut. Album rozpoczyna się dosyć delikatnie, prawie ambientowo, obok dziwnych niskich generowanych cholera wie czym dźwięków pojawia się coś co pobrzmiewa jak lira korbowa a całość ma bardzo tajemniczy i podniosły nastrój. W drugim utworze pojawiają się gitarowe (chyba?) soundscape’y, drony, robi się duszniej, ciężej, ale cały czas w tym jest sporo przestrzeni. Mimo, że nie jest to najłatwiejsza na świecie muzyka, to dobrze się tego słucha. Podobny efekt osiągnęło właśnie Earth na fantastycznej płycie „The bees made honey in a lion skull”. Słyszymy w środkowej części dobiegające z oddali jakieś zawodzenie niczym z jakiegoś rytuału ku czci Cthulhu odbywającego się na zapomnianych, plugawych moczarach. A potem wchodzi jakiś flet czy inny dęciak, całość kieruje się w stronę soundtracków wykreowanych lata temu przez Popol vuh (choćby do Nosferatu – symfonia grozy) i robi się taki klimat, że klękajcie narody!
Ostatni utwór zaczyna się i kończy bardziej zdecydowaną gitarą, w środku z kolei brzmiąc bardziej minimalistycznie, ambientowo. Umówmy się, propozycja Sepvlcrvum związki z metalem ma raczej iluzoryczne, ale nie zmienia to faktu, iż jest to kawał świetnej muzy. Polecam słuchać po zmroku, puszczone cicho w tle.
Wyd. Argonauta Records, 2016
Lista utworów:
I
II
III
IV
Ocena: 8/10
https://www.facebook.com/Sepvlcrvm-590499500973804/

































