Cathedral – The VII Coming
(2 maja 2005, napisał: )

Gdy słucham "Seventh Coming" chwilami czuje się jakby czas cofną się o 30 lat, a w odtwarzaczu kręciła się płytka starego, dobrego Black Sabbath. Niewątpliwie zespół ma ambicje, by w ich brzmieniu było jak najwięcej z soundu tych bogów rocka. Mają jednak własną wizję i interpretacje tej muzyki, przez co nie są kolejnymi, miernymi kalkami, lecz tworzą dźwięki niebanalne a nawet bardzo inspirujące. Cathedral to już w końcu legenda klasycznego doom metalu. Na swoim koncie mają bardzo pokaźną ilość nagranych płyt. Mam jednak wrażenie, że nieliczni mieli okazję zaznajomić się z ich twórczością, gdyż mało się o nich pisze w kolorowych gazetach. Recenzowanie tej płyty to niewątpliwa przyjemność. Już od pierwszego kawałka mamy do czynienia z tym, do czego Cathedral zdążył nas przyzwyczaić od ponad 10 lat – ciężkie, walcowate rify gitarowe, dudniący i wgniatający w fotel bas, ciężka perkusja oraz charakterystyczny, oryginalny wokal Lee Doriana. Nie jest nudno, bo zespół przygotował dla nas różne smaczki – czasem trafi się piękna solóweczka bądź czysta gitarka, czasem zwolnienie, przyspieszenie, lub jakiś klawisz (np. w troche odróżniającej się od reszty Aphrodite’s Winter). Generalnie dominują średnie, typowo hard rockowe tempa. Oczywiście nie znajdziemy tu growli (Dorian zrezygnował z nich już w początkach działalności kapeli), lecz zgrabnie i ciekawie wyśpiewane i ciężkie, rockowe wokalizy. Każdy miłośnik metalu, jak i hard rocka powinien sięgnąć po tę pozycję!
Sęky
Lista utworóó
1. Phoenix Rising
2. Resisting the Ghost
3. Skullflower
4. Aphrodite’s Winter
5. The Empty Mirror
6. Nocturnal Fist
7. Iconoclast
8. Black Robed Avenger
9. Congregation of Sorcerers
10. Halo of Fire
Ocena: 9/10
































