X Pus – Sanctus Dominus Deus Sabaoth

(9 stycznia 2016, napisał: Pudel)


X Pus – Sanctus Dominus Deus Sabaoth

Eh, jak mnie denerwują „kościelne” intra na metalowych płytach. 20 czy 30 lat temu to było może szokujące i fajne… dobra, w każdym razie najnowszy album włoskiego X Pus zaczyna się właśnie lekko zniekształconymi dźwiękami z jakiejś mszy, potem już tercet z Italii gra metal. Sami muzycy nazywają te swoje granie raw black/death metalem – ja bym jednak zaryzykował twierdzenie, że to owszem surowy, brzydki i ponury jak jasna cholera, ale jednak death. Pierwsze co mi się skojarzyło jak tylko te ciulate intro minęło to Incantation. Może nie że riffy takie same czy coś, ale właśnie ten ponury, zgniły ale jakże miły metalowemu uchu klimat. W ogóle pierwszy numer, „Desecration of the image of god” to mistrzostwo – masa świetnych riffów, srogi refren, fajny, walcowaty numer, idealny na początek koncertu. Kolejne zresztą nie są gorsze, choć nie ukrywam, że początkowy numer robi na mnie największe wrażenie. Taka muza niemal z założenia jest trochę zamulona i przyciężkawa, nie inaczej jest z płytą X Pus, na szczęście jednak dzięki naprawdę ciekawym riffom raczej nie ma opcji żeby przysnąć, hehe. Choć chyba świat by się nie zawalił, jakby bębniarz choć „od święta” przywalił jakąś poleczką, zamiast sypać ciągle blastami w szybszych momentach. Nie ukrywam też, że bardziej mnie tu przekonują mordercze zwolnienia, gdzie jest dośc czasu by delektować się piwnicznym brzmieniem i poszczególnymi riffami. „The great worm of the third circle” zaskakuje klasycznym, rockowym riffem na początku, większą motoryka w trakcie i dosyć ciekawym, połamanym motywem w środku – i dobrze że taki numer się trafił, bo właśnie na wysokości 5-6 numeru płytka zaczyna nieco mulić, na szczęście potem już do końca jest dobrze. No, prawie do końca, bo oczywiście nie można sobie było darować kościółkowego outra, nie? Niemniej jednak te trzydzieści kilka minut, bo tyle trwa „Sanctus…” to zdecydowanie dobrze spędzony czas przy „radioodbiorniku”. Pytanie, czy do tej płytki będzie się chciało wracać za miesiąc, kwartał czy rok, ale to już czas zweryfikuje. Na razie moge napisać tyle, że debiutancki LP X Pus to kawał solidnego, stylowego, obskurnego death metalu, którym każdy fan „piwnicy” zainteresować się powinien.

 

Wyd. Another side/Metal Scarp, 2015

 

Lista utworów:

 

01. Intro
02. Desecration Of The Image Of God
03. Die As A Sinner
04. The Cherub’s Throne
05. LHP
06. Wirlwind Of Fire
07. The Great Worm Of The Third Circle
08. Primordial Evil Essence
09. Eternal Flame
10. Outro

 

Ocena: +7/10

 

https://www.facebook.com/xpus.official

 

 

divider

polecamy

NIHIL KAOS – MYSTAGOGUE Czarna Jucha – Zły duch SPHERE – INFERNO Devilpriest – Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood
divider

imprezy

Cień / Inferno / Altars Ablaze / Postmortal wspólnie w kwietniu w Bielsku-Białej i Krakowie Święto metalu w Chorzowie już w piątek! 15/03/2026 – Patriarkh “Hacele 2026” + Królówczana Smuga + Ephialtes + Doctor Visor Kraków | Klub Studio 08/04/2026 – Hexvessel + Aluk Todolo + BaarRa 07/04/2026 – Miserere Luminis; Kraków, Klub Gwarek Grindcore Assault 19-21.02 29/03/2026 – Polar 28/02/2026 – Thy Worshiper 18/04/2026 – Black Metal Assault II 28/03/2026 – DESASTER w Krakowie (Klub Zaścianek) Elderwind i Cân Bardd w Krakowie Splot Światów 2026 – trasa koncertowa Czarny Bez & UKĆ 14/03/2026 – Impaled Nazarene + Witchfuck Savatage, Nevermore i Armored Saint zagrają w Warszawie
divider

patronujemy

Trzecia płyta ATERRA Narodowy spis zespołów – Artur Sobiela, Tomasz Sikora Premiera albumu „Szczodre Gody” Velesar NEAGHI – Whispers of Wings Taranis „Obscurity” ROCK N’SFERA 5 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation
divider

współpracujemy

Deformeathing Prod. Sklep Stronghold VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Wydawnictwo Muzyczne Pscho SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty