Non Opus Dei – Sem Al Diavol Va Porti Al Mal

(8 kwietnia 2005, napisał: Prezes)


Non Opus Dei – Sem Al Diavol Va Porti Al Mal

Non Opus Dei to kapela, która nigdy chyba nie miała szczęścia do naszych krajowych wydawców. Pomimo iż mają już kilka wydawnictw na swoim koncie jak dotąd nie zainteresowała się nimi żadna poważniejsza wytwórnia w tym kraju. Podobnie jest i z drugą pełnowymiarową płytą "Sem Al Diavol Va Porti Al Mal", której wydawcą jest szwedzki Metal Fortress Entertainment.
Muzyka zawarta na tym krążku różni się znacząco od większości tego, czym w dzisiejszych czasach karmi nas scena metalowa w naszym kraju. Choć na płycie znajdują się również utwory szybsze ("Wotan Id Est Furor"), to jednak większość czasu wypełniają wolne, marszowe, tempa. Monumentalizm i epickość tych kompozycji może przywodzić czasem na myśl samo Bathory. Wszystkie kawałki, choć z pozoru proste, są niezwykle rozbudowane i dopiero po kilku przesłuchaniach zaczynamy w pełni rozumieć ich symbolikę. Wszystkie one, za wyjątkiem "Slava Tchortu", który jest kilkuminutową inwokacją, trwają od 5 do ponad 13 minut. Niezwykle istotną częścią tego albumu są bez wątpienia linie wokalne. Bardzo konkretne i zaangażowane teksty, których temat jest chyba oczywisty, szczelnie wypełniają cały album. Kolejnym plusem tego wydawnictwa jest wykorzystanie bardzo dziwnych i niezwykłych dźwięków i sampli. Jakieś tajemnicze bębny czy inne nie znane mi bliżej instrumenty stanowią ważną część większości utworów albo nawet, jak w przypadku "Vexilla Regis Prodeunt Inderni", główną podstawę kompozycji. Na sam koniec, jeżeli tylko przebrniemy przez falę drażniącego i kaleczącego nasz słuch pisku, możemy wsłuchać się w kolejne dziwne i niezwykle tajemnicze dźwięki, które miały chyba służyć jako bonus.
Mówiąc szczerze z początku byłem nastawiony do tego albumu raczej sceptycznie. Jednak już po kilku (-nastu) przesłuchaniach przekonałem się do tego krążka. Od tego czasu stanowi on dla mnie swoisty mistyczny przerywnik pomiędzy death metalowymi młóckami, które w większości wypełniają mój odtwarzacz. Na szczęście już niedługo Non Opus Dei ukaże się pod szyldem polskiej wytwórni, ponieważ ich następny krążek "VI: The Satanachist’s Credo" zapowiadany jest przez Pagan Records. Powinno być ciekawie i z pewnością równie oryginalnie…
Lista utworóó
1. About The Battle
2. Wotan Id Est Furor
3. Slava Tchortu
4. Satan’s Bard
5. Satanik Statement On Good And Evil
6. Vexilla Regis Prodeunt Inderni
7. Ars Diavoli
Ocena: -8/10

divider

polecamy

Martwa Aura / Odour of Death – Credo in Mortem BLACK MASS – WARLUST Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue
divider

imprezy

Killsound metal fest. Black Waves Fest vol.4 DESTROYERS wraca na Śląsk po ponad 25 latach! koncerty Frightful SeaFall, Bloodisle, Faith Lost Jungle Rot i Une Misere na wspólnym koncercie w Polsce koncerty Mastemey Behemoth: Trasa “Ecclesia Diabolica Baltica” Prog In Park III Foad Fest III Philip H. Anselmo & The Illegals “Pantera Set” w Warszawie Wszystkie zespoły MYSTIC FESTIVAL 2019 znane Moonspell i Rotting Christ w Polsce Deströyer 666 i Dead Congregation w Polsce
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty