Necrogod – The Inexorable Death Reign
(4 listopada 2015, napisał: mielony)

Był taki dzień w życiu Rogga, że się nudził, ale zaprosił wokalistę Insepulto i razem złożyli ten oto krótki krążek, tym samym powstał stosetny projekt, w którym tenże Szwed ma swój udział. I od razu zastrzegam, że nic złego w tym nie widzę, bo kultywowanie deszcz metalu to dla mnie rzecz piękna i godna wszelkiego szacunku. 20 minut wygaru w sam raz do obiadku, a potem jeszcze do wieczornego browara i nic więcej nie potrzeba. Ronald Jimenez znany też jako The Master Butcher dostarcza dawkę mocnego rzygu, a obsługą wszelkich instrumentów zajął się sam Rogal. W takim duecie nic nie mogło się zesrać, co udowadniają już pierwsze minuty The Inexorable Death Reign, nie licząc oczywiście trzasków z intra. A po nim to już tylko lawina starej szkoły, gdzie w melodii i surowiźnie przyjdzie Wam się taplać. A taplanina ta jest o tyle przyjemna, że nie ciągnie się i w krótkim czasie trwania Necrogod pokazuje co miał do pokazania, bez zanudzania wypełniaczami. Takie szanowanie słuchacza to ja rozumiem! W tych kilku kawałkach naturalnie nie brak stęchlizny i ducha szwedzkiej łupaniny z lat 90. Jak się ma zajoba na punkcie takiej stylistyki tak mocnego jak wyżej podpisany, to debiut Necrogod musowo trza sobie zaaplikować. Klimat jest, wykonanie całości na poziomie, composy same w sobie autentycznie ciekawe, dlatego nie pozostaje nic innego jak wracać do tego albumu i cieszyć michę za każdym razem. Czysta, intensywna i wgniatająca w fotel rozrywka.
Wyd. Iron, Blood and Death Corporation, 2015
Lista utworów:
1. Intro – The Inexorable
2. Worms in Holy Flesh
3. The Death Provokers
4. Human Misery
5. Skull Crushing Death
6. Exequies for a Moribund God
Ocena: 8/10
































