CHRIST AGONY – BLACK BLOOD
(19 października 2015, napisał: Przem "Possessed")

Po czterech latach od wydania “NocturN” człowiek spodziewałby się kolejnej pełnej płyty z obozu Cezara, a tu… Christ Agony zaostrza tylko smaki wydając trzy utworową EP. Tym bardziej, że te trzy utwory idealnie kontynuują drogę jaką zespół obrał lata temu, a w dodatku nie sposób odmówić im tego „pazura”, który sprawia, że po ich przesłuchaniu chce się odpalić je od nowa. Ten materiał jest mocny i ostry, a za każdym kolejnym przesłuchaniem docierają do odbiorcy kolejne smaczki, a to świetna gitara głęboko schowana w tle, a to ciekawie zaaranżowane wokalizy. „Black Blood” pełna jest takich smaczków, które wpływają na odbiór tej muzyki, mimo że nie zawsze od razu są dostrzegalne.
„Black Blood Ov Universe” to utwór, który rozpoczyna EP. Kilka dźwięków intro i wchodzą ostro pracujące stopy, ciekawy riff i świetny wokal wyśpiewujący coś w rodzaju inwokacji w tle. Po chwili pojawia się na pierwszym planie ten tak dobrze nam znany chropowaty wokal, który świetnie uzupełnia się z czystymi wokalizami w tle. Praca perkusji jest monotonna tworząca tło dla reszty instrumentarium. Riff się zmienia, a wraz z nim praca perkusji, która łupie w niezmiennie szybkim tempie, aż do zwolnienia, gdzie jej dźwięki komplikują się. Riff rozbrzmiewa w tle, lecz gdy się w niego wsłuchać okazuje się, że jest świetny.. Sposób w jaki uzupełniają się wokale nadaje cały charakter utworowi. Kolejna zmiana riffu i dźwięki, które wydobywa z siebie gitara w tle po prostu zachwycają, praca perkusji staje się bardzo rytmiczna. Oto Christ Agony w wyśmienitej formie. Następuje zwolnienie, a gitary wręcz niesamowicie uzupełniają się. Mody za zestawem gra w bardzo ciekawy i charakterystyczny sposób. Melodia, którą tworzą instrumenty przesącza się do mózgu i już tam pozostaje, jak długo wyczekiwany gość. Na koniec mamy jeszcze ciekawe rozwiązania z gitarą klasyczną i samplami i już rozpoczyna się „Coronation”. Tu również od początku muzyka uderza ostro w słuchacza, pojawia się chór głęboko schowany za instrumentami. Perkusja mocno akcentuje takty. Riff się zmienia staje się bardziej melodyjny, a zarazem bardzo nastrojowy, co w niczym nie ujmuje mu mocy. Muzyka przyspiesza, staje się bardzo rytmiczna, zmienia się praca perkusji, riff również ulega przeobrażeniom. Wrażenie jest demoniczne i nagle pojawia się gitara klasyczna, a wraz z nią pozostają tylko dźwięki basu i ciekawie zaaranżowanej perkusji. Nagle wszystko ucina urywany i monotonny riff, praca stóp po chwili zagęszcza się, lecz nie trwa to długo pojedyncze dźwięki gitary klasycznej i mocno akcentująca perkusja zastępuje poprzedni rodzaj grania i jest to przerywnik przed kolejną ściana dźwięku. Teraz pojawia się chór w tle, stopy uderzają mocno, riff jest ciekawy, głęboko schowane dźwięki gitary klasycznej idealnie wplatają się w klimat utworu. „Kingdom Ov Abyss” rozpoczyna się w szybkim i melodyjnym tempie. Riff mimo swej prostoty, a może właśnie z jej powodu wpada w ucho, lecz po chwili się zmienia i teraz to już jestem na kolanach. Mimo zmian w pracy gitar perkusja nie zmienia tempa, stanowi jakby mocne tło dla reszty instrumentów. Zmienia się tonacja i nagle stopy przyspieszają, pojawiają się dodatkowe dźwięki gitary, a przez słuchacza przetacza się dźwiękowe piekło. Jestem pod wrażeniem jak Cezar i spółka potrafią połączyć tą brutalność przekazu z dużą melodyjnością, tą ścianę dźwięku ze smaczkami, które są w nią wplecione. Muzyka powraca do melodyjnego refrenu z niepokojącym klimatem stworzonym przez dodanie kilku gitarowych dźwięków. Pojawia się jakaś ledwo słyszalna melodeklamacja w tle, muzyka zagęszcza się, by stopniowo ucichnąć i zostawić po sobie niesamowity niedosyt.
„Black Blood” to zaledwie EP, lecz warto było na nią czekać tyle czasu. Może muzyka na niej zawarta nie jest zaskakująca, gdyż to po prostu Christ Agony w całej okazałości, lecz smaczki które zawiera nie pozwalają odłożyć jej na półkę po kilku przesłuchaniach. Sam odpalam ten materiał raz za razem i wsłuchuje się w każdy dźwięk, w umiejętnie stworzony klimat. Muzyka Christ Agony to po prostu narkotyk, od którego ciężko się uwolnić, więc w oczekiwaniu na kolejny pełny album zamierzam, nie zamierzam iść na odwyk, tylko zagłębiać się w dźwięki płynące wraz z czarną krwią agonii Chrystusa.
Wyd. Witching Hour Production, 2015
Lista utworów:
- Black Blood Ov Universe
- Coronation
- Kingdom Ov Abyss
Ocena: 9/ 10
https://christagonyband.bandcamp.com/
https://www.facebook.com/ChristAgony
https://www.facebook.com/witchinghourprods

































