NEKKROFUKK – IMPURITY WINDS OF UNHOLY RITES

(3 maja 2015, napisał: Przem "Possessed")


NEKKROFUKK – IMPURITY WINDS OF UNHOLY RITES

Nekkrofukk to kwintesencja tego co mroczne, obrzydliwe i bluźniercze w metalu. A twór ten pochodzi z nad polskiego morza i kopie prosto między oczy black metalem zagranym w bardzo wolnym tempie. Wyobraźcie sobie muzykę Eternal Rot zagraną na black metalową modłę z grobowym wokalem i już powinniście wiedzieć o czym mówię. Po wydaniu dwóch EP, przyszedł wreszcie czas na pełen krążek tego jedno osobowego zespołu, za którym stoi Lord K. Muzyka na „Impurity Winds Of Unholy Rites” sączy się z głośników niczym smoła z piekielnego kotła. Oblepia słuchacza i powoli niczym ruchome piaski wciąga na samo dno piekieł. „Invokkation Of Infernal Legion” to intro gdzie na tle łacińskiej inwokacji pojawia się jakiś szept i odgłosy kozłów, burzy. Dźwięki te cichną i przechodzimy do „Shubb-Niggurath ( Goat With One Thousand Young )”. Oszczędne dźwięki perkusji mieszają się z miażdżącym riffem, pachnącym klasycznym Hellhammer, a nad wszystkim unosi się cholernie niski wokal, brzmiący tak jakby wydobywał się nie z ludzkiego gardła. Nagle pojawia się chór w tle i muzyka nabiera innego wymiaru. Głowa sama zaczyna się kiwać w rytm melodii. Riff się zmienia, wydaje się, że muzyka przyspieszy, lecz to mylne wrażenie. Powraca pierwszy riff, pojawia się ponownie chór w tle i ryki Lorda K. wraz z ostatnimi uderzeniami w struny kończą utwór. Gitara klasyczna rozpoczynająca „Beelzebub Thriumphant” przywołuje wspomnienia o mistrzu Quorthonie, w jej tle pojawiają się odgłosy ptaków. Pojawia się riff z wtórującą mu perkusją, lecz na pierwszy plan wysuwają się eksperymenty wokalne. Wolne tempo miażdży kości, melodia przesącza się do mózgu by już go nie opuścić. To co jest zaskakujące w tej muzyce, to to że da się zagrać black metal tak wolno, ciężko, używając do tego tak małej ilości dźwięków i osiągając tak miażdżący efekt. W tej muzyce nie ma dłużyzn, a mimo smoliście wolnego tempa żaden dźwięk nie usypia słuchacza. Dźwięki keyboardu wrzynają się w muzykę podkreślając jej klimat i nie ujmując jej nic z megatonowego ciężaru. Tytułowy „Impurity Winds Of Unholy Rites” rozpoczynają dźwięki much unoszących się nad padliną oraz kóz. Wolny riff na tle przesterowanego dźwięku drugiej gitary zostaje dopełniony mocnymi uderzeniami perkusji i zatęchłym grobowym wokalem. Tempo nieco przyspiesza, wpływy Hellhammer’a stają się mocniej słyszalne. Ta wojenna machina wcale nie musi przyspieszać, ona po prostu miażdży wszystko co tylko stanie jej na drodze. Kolejne krótkie intro rozpoczyna „Ad Majorem Sathanas Gloriam”. Tu lecimy już nieco szybciej, chociaż wciąż w wolnym tempie. Melodia pojawiająca się w refrenie wyrywa z butów, pojawiają się klawisze i jestem pozamiatany. Niby wszystko zostało już zagrane w muzyce, lecz takim materiałom jak „Impurity Winds Of Unholy Rites” nie sposób odmówić świeżości. Pomysły Lorda K. po prostu nokautują słuchacza, zupełnie jak bokser z podkowami w rękawicach swojego przeciwnika na ringu. Konstrukcja każdego utworu jest prosta, nie ma tu miejsca na jakieś popisy muzyczne, muzyka jest minimalistyczna, a urywa łeb przy samej dupie. „Niewysłowiony Król Piekieł” to bardzo rytmiczny numer, a zawodzenia wokalisty mimo zupełnej nieczytelności, sprowadzają na słuchacza dreszcze niczym przy malarii. Kolejne proste riffy są tak skonstruowane, że zapadają na długo w pamięć słuchacza. Rytmika zwrotek i praca perkusji jak żywo przypominają … Godflesh. Zaskoczenie ? Dla mnie tak, lecz jak to miażdży !!! „Mountain Of Blood” to już ostatni utwór na debiucie Nekkrofukk. Jest to outro z dźwiękami natury w tle gitary jak z epickich płyt Bathory. Dochodzi druga gitara wydająca z siebie pojedyncze dźwięki, jeśli to bas, to wysoko strojony. Lecz to już niestety koniec.

Debiut Nekkrofukk ma jeden zdecydowany minus, jest zbyt krótki, pozostawia po sobie uczucie niedosytu, dlatego od razu puszczam go od nowa by kolejny raz zatopić się w tych mrocznych i piekielnie smolistych dźwiękach. Więc jeśli dotychczas nie słyszeliście o Nekkrofukk, to nawet się nie przyznawajcie, tylko szybko nadrabiajcie zaległości, a ta muzyka przeniesie Was w najniższy krąg piekła.

 

 

Wyd. Putrid Cult, 2015

 

Lista utworów:

  1. Invokkation Of Infernal Legion
  2. Shubb-Niggurath ( Goat With One Thousand Young )
  3. Beelzebub Thriumphant
  4. Impurity Winds Of Unholy Rites
  5. Ad Majorem Sathanas Gloriam
  6. Niewysłowiony Król Piekieł
  7. Mountain Of Blood

 

Ocena 9/ 10

 

 

http://badtothebone.otwarte24.pl

 

 

 

divider

polecamy

Martwa Aura / Odour of Death – Credo in Mortem BLACK MASS – WARLUST Entropia – Vacuum Moonreich – Fugue
divider

imprezy

Killsound metal fest. Black Waves Fest vol.4 DESTROYERS wraca na Śląsk po ponad 25 latach! koncerty Frightful SeaFall, Bloodisle, Faith Lost Jungle Rot i Une Misere na wspólnym koncercie w Polsce koncerty Mastemey Behemoth: Trasa “Ecclesia Diabolica Baltica” Prog In Park III Foad Fest III Philip H. Anselmo & The Illegals “Pantera Set” w Warszawie Wszystkie zespoły MYSTIC FESTIVAL 2019 znane Moonspell i Rotting Christ w Polsce Deströyer 666 i Dead Congregation w Polsce
divider

patronujemy

ROCK N’SFERA 3 i 4 ATERRA – AV CULTIST ‚Chants of Sublimation’ Trichomes – Omnipresent Creation Premiera nowego albumu Nekron – Psychosis Uerebos – Tormented by Faith Planet Hell – Mission One Nowy NEKKROFUKK!!! Vibrant – The hell is around me Hectic – Exist to Burn Zorormr – Corpus Hermeticum Last Grey Ocean – debiutancka płyta HYPERIAL – Blood And Dust Unsaint – Watch Them Bleed
divider

współpracujemy

VooDoo Club MORBID CHAPEL RECORDS Nowy numer Musick gotowy. Radio ProRock Galicja Productions Wydawnictwo Muzyczne Pscho Hellthrasher Productions SelfMadeGod Godz Ov War
divider

koncerty