Grotesque Deity – Bloodream
(29 kwietnia 2015, napisał: mielony)

Po Meksykańcach spodziewałbym się brutalnego wypierdu, dzikiej furii i rąbanki w zawrotnym tempie. Zwiodła mnie dodatkowo udana, komiksowa okładka. A dostałem poprawny ukłon w stronę oldschoolowego death metalu, któremu niekoniecznie warto poświęcać dużo czasu czy też miejsca. Wokalista nie robi jakiegoś szczególnego wrażenia swoim rykiem, gitary i perka młócą sobie swoje, tak to się jakoś toczy niespiesznie przez te 20 minut z małym okładem. Nie powiem że warto, bo zrobiono to już dużo lepiej dawno temu. Zabrakło ikry w tym wszystkim, sztuka wydobycia tego co najlepsze w klasykach z ewentualnym dodaniem czegoś od siebie, udała się zaledwie połowicznie. Z tego też powodu zdecydowanie wolę odpalić sobie staruteńkie Grave albo Dismember, niźli nudzić się przy debiutantach. Po odsłuchach takich jak ten odechciewa się człowiekowi grzebać w nowych wydawnictwach i aż się prosi by po prostu zostać przy tych co lepiej rozpoznawalnych nazwach. W końcu czymś sobie na „rozpoznawalność” zasłużyli i nie bez powodu kojarzy je jednak grono zdecydowanie większe niż garstka znajomych tudzież nie bez powodu nazywa się ich klasykami. Dobra, starczy. Biere się za szwedzkie starocie.
Wyd. Infernal Devastation Records, 2015
Lista utworów:
1. Lord of Torment
2. Field Drinks Blood
3. Bloodream
4. In Dim Abysses
5. Putrid Salvation
6. The Chasm of Knowledge
7. You Were Flesh
Ocena: 5/10

































